Inspiracje – styczeń 2017

***

Hej. Myślałam, zastanawiałam się i postanowiłam wystartować z nowym rodzajem wpisów na moim blogu. Każdego niemalże miesiąca w naszym życiu odkrywamy coś, co nas w jakiś sposób inspiruje. Czasami jest to film, przypadkowo odkopana płyta, może osoba albo wydarzenie? Często trafiam na różne małe drobnostki, o których później zapominam Wam tutaj wspomnieć – do tej pory większość z nich zakopywałam wewnątrz siebie i po jakimś czasie sama o nich zapominałam. Ten wpis będzie małym sprawdzianem, a to czy taka tematyka Was zainteresuje, wpłynie na to, czy w przyszłości będę dalej tworzyć coś na jego wzór. Dajcie koniecznie znać czy chcecie, abym co jakiś czas (nie wiem czy dokładnie co miesiąc) dodawała wpis z inspiracjami.

Bez zbędnego paplania, zaczynamy!

  • OSOBA

Poprzedni tydzień był dla mnie bardzo ciężki. Niestety odszedł mój wspaniały Dziadziu, który zawsze był dla mnie wielką życiową inspiracją. Piszę to i mam zamazaną klawiaturę, wciąż we mnie tak dużo różnych emocji. Od przerażającego smutku, przez gniew czy bezradność. Jednego dnia ktoś jest, jutro już go nie ma. Gdziekolwiek mój Dziadziu teraz jest, wiem, że patrzy wciąż na nas i trzyma za nas kciuki. Wiem też, że jest z nas bardzo dumny. Boli jak cholera, chyba też dlatego, że to pierwsza tak bliska mi osoba, która odeszła tak szybko. Napisałabym też, że niespodziewanie, ale wiem przecież, że taka kolej rzeczy. Pozostanie w naszych pamięciach jako bardzo dobry, kochany i mądry człowiek.

  • FILM

La La Land – w jednym wpisie wspominałam Wam o tym, że pierwsze wyjście do kina po porodzie wciąż przed nami. Wiecie, że kiedyś, przed pojawieniem się Marysi w naszym życiu, w kinie bywaliśmy bardzo często – praktycznie co weekend, o ile repertuar był ciekawy. No i stało się – po niecałych 3 miesiącach życia Mary, w końcu wybrałam się do kina. Padło na La La Land. Byłam ciekawa, co to za film, który zgarnął aż 7 Złotych Globów i jak się później okazało – 14 nominacji do Oscar’ów? Film magiczny. Brutalny, bo pokazuje, że życie jest naprawdę ciężkie dla marzycieli. Ryan Gosling i piękna Emma Stone zachwycający – pokazali, co powinno charakteryzować prawdziwego aktora, na jak wielu płaszczyznach musi się wykazać. Bo trzeba potrafić stepować, ale i śpiewać, grać na pianinie. Do tego ta muzyka. Cały soundtrack już od dwóch tygodnia siedzi w mojej głowie. Mało w tym roku widziałam filmów nominowanych do Oscar’ów, niemniej, trzymam kciuki za ten musical.

lalaland_btm_bg

Nadzy wśród wilków – było wesoło, teraz będzie smutno. Dawno nie wstrząsnął mną tak żaden film (ostatnio chyba Colonia?) … straszniejszy niż niejeden horror, głównie dlatego, że pokazuje historię, a takie sceny miały miejsce nie tak dawno temu – to boli najbardziej. Niby wszyscy uczyliśmy się historii, znamy ją, mniej bądź bardziej wyobrażaliśmy sobie tamte czasy. Jednak za każdym razem ciężko uwierzyć w to, jaki los ludzie zgotowali swoim. Dosłownie – swoim. Ciężko też uwierzyć że film wyszedł spod niemieckiej ręki.
Historia małego, 3-letniego Żyda, który zostaje przez Polaka przywieziony w walizce do jednego z niemieckich obozów pracy. Nic więcej nie napiszę, uważam jednak że warto raz na jakiś czas obejrzeć coś tak mocnego.

  • MUZYKA

Tak jak wyżej wspomniałam – soundtrack z La La Land towarzyszy mi od wyprawy do kina. Przepiękna muzyka. Wszystkie utwory są tak wpadające w ucho, że mam problem aby wybrać jeden konkretny. Jakbym musiała, to najbardziej porusza Audition w wykonaniu Emmy Stone i cały Epilog ❤

Kołysanki-utulanki w wykonaniu Grzegorza Turnaua i Magdy Umer. Słuchamy sobie z Marysią przed snem. Piękne kołysanki, może nie mają cudownych mocy usypiających, ale na pewno wyciszają.

Piosenka to zdecydowanie Bezdroża w wykonaniu Sylwii Grzeszczak i Mateusza Ziółko. Coś przepięknego …

  • JEDZENIE

W tym miesiącu zajadałam się często sałatką, której podstawą jest brokuł, suszone pomidory i ser feta. Dodawałam jeszcze makaron Farfalle i prażony słonecznik. Prosty skład, a jakże pyszna i zdrowa!

unadjustednonraw_thumb_5c2e

Poza tym odkryłam przepyszny smak Milki. O ile przed ciążą w ogóle nie przepadałam za słodyczami, jadłam je bardzo sporadycznie, tak po ciąży rozkochałam się, zwłaszcza w czekoladach, których przez ostatnie miesiące zjadłam więcej niż przez kilka ostatnich lat. Tym samym stałam się testerem Milek, a moim odkryciem jest smak Ahoy Chips! O mamuniu.

unadjustednonraw_thumb_5cd3

  • KOSMETYK

Olejek ze słodkich migdałów – nie tyle kosmetyk, choć … dodaję go obecnie do wszystkiego. Oczywiście stosuję go do pielęgnacji mojej córeczki, zawsze dodaję do kąpieli, pomógł nam uporać się z delikatną ciemieniuchą na główce. Jeżeli o mnie chodzi – przed umyciem włosów nakładam go na końcówki ja jakąś godzinę, w zależności ile mam czasu. Używam go zamiast balsamu do ciała, mieszam z kremem na noc i nakładam wieczorem na twarz. Naprawdę – ma on wiele zastosowań.

img_4711 img_4712

Lakiery Neo Nail MONO. Swoją indywidualną przygodę z manicure hybrydowym rozpoczęłam na wakacjach w 2016 roku. Od początku trzymałam się firmy Neo Nail, choć i lakiery Semilacka mam w mojej rozbudowującej się kolekcji. W styczniu odkryłam coś, co zmieniło te moje poczynania w jeszcze przyjemniejsze, a mianowicie kolekcję MONO 3w1. O co chodzi? Niby hybryda, a ja nie hybryda. Lakiery MONO nakładamy na płytkę paznokcia bezpośrednio po użyciu Cleanera, bez bazy i bez topu! Mamy tym samym dużo mnie zabawy, a manicure to kwestia kilkunastu minut! Coś wspaniałego. A jak dodam do tego jeszcze fakt, iż lakier utrzymuje się idealnie przez 2tygodnie, dodatkowo nie wygląda jak hybryda (tzn paznokieć nie wydaje się być ‚gruby’ przez kilka warstw) a co najlepsze – ściąganie to ISTNA BAJKA – aceton wystarczy trzymać przez góra 5 minut, a lakier schodzi z płytki błyskawicznie przy użyciu np drewnianego patyczka. Miodzio, serio!

unadjustednonraw_thumb_5d47

Póki co cztery kolory z kolekcji MONO – Pastel pink, Perfect Red, Burgundy Miss i Raspberry red:

zrzut-ekranu-2017-02-02-o-13-16-36

unadjustednonraw_thumb_5aa7unadjustednonraw_thumb_5a9a

  • UBRANIE

Bardzo polubiłam spodnie z wysokim stanem z H&M, dokładny model: Super Skinny High Jeans kolor jasnoniebieski denim – kkklik. Mają przepiękny odcień jeansu, są bardzo obcisłe, ładnie podkreślają nogi i fajnie wyglądają z krótszymi koszulkami albo bluzami. Są obcisłe, ale przy tym dość wygodne. Nie mogę się doczekać wiosny, trampek. Moment, kiedy schowam gruby płaszcz i buty do szafy ahhh. Wy też czekacie na wiosnę z utęsknieniem?

unadjustednonraw_thumb_5cd4 unadjustednonraw_thumb_5d6b

  • ARTYKUŁ/WYWIAD

Na pewno będzie to wywiad z profesorem Januszem Marcinkiewiczem – kkklik, immunologiem na temat szczepień. Przyznam, że pierwszy raz natknęłam się na ten wywiad jeszcze w trakcie studiów, ale wtedy podchodziłam do tego tematu mniej emocjonalnie, a bardziej … z ciekawością i chęcią nabycia nowej wiedzy. Tym razem trafiłam na ten wywiad kiedy chłonęłam fachową i rzetelną wiedzę nt szczepień jak gąbka. Polecam wszystkim. Naprawdę – wszystkim. Wiedza wyłożona w bardzo przyzwoity sposób.

  • WYDARZENIE

Muszę, po prostu muszę tutaj o tym wspomnieć – wygrana Rogera Federera w Australian Open, a tym samym zdobycie 18 GS. Osoby, które znają mnie od dłuższego czasu, wiedzą jak platoniczną miłością darzyłam niegdyś tego człowieka, jak tylko ujrzałam go po raz pierwszy w trakcie finału US OPEN w 2006 roku. To właśnie wtedy sama zaczęłam grać w tenisa. Ten finał był kwintesencją jego talentu. Chyba żaden jego fan nie wierzył już w to, że Roger będzie w stanie jeszcze sięgnąć po tytuł wielkoszlemowy. A jednak, wierzyć należy do samego końca, do odstawienia rakiety w kąt. Pomimo że nie oglądałam całego finału wlepiona w telewizor, bo na ramieniu wisiała mi córka, a to karmienie, przewijanie i inne zabawy, ale patrzyłam … i w głębi serca wierzyłam. Coś pięknego Roger, Twoi fani są właśnie dlatego TWOI. Za te wszystkie piękne emocje. Płakałam z Tobą na finale AO w 2009, płakałam i teraz – tylko łzy nie smakowały tak samo.

_93858796_rogerfedererkissesthetrophy_reuters


Dajcie mi znać w komentarzach o jakich kategoriach zapomniałam, albo jakie może powinnam dodać? Z nieużytych: serial, zapach, aplikacja. Co jeszcze? Ściskam, Asia!

withi

Advertisements

9 thoughts on “Inspiracje – styczeń 2017

    • withi pisze:

      Zapytałam mamę – z Apartu, ale raczej już go nie ma – moja Mama dostała go kilka lat temu z okazji rocznicy ślubu. Teraz ja go przejęłam 🙂

  1. . pisze:

    Najszczersze kondolencje i wyrazy wspolczucia z powodu smierci Dziadka. Pamietam jak na blogu czesto pisalas o swoich dziadkach jak studiowalas w Warszawie. Pamietam jak cenilas wszystkie ich i jak dawali ci mase orzechow. Napewno Dziadek jest szczesliwy jak na Was patrzy.

  2. Magdelena | palm tree view pisze:

    Bardzo lubię ten rodzaj wpisów na blogu – przyjemnie się czyta, jeszcze przyjemniej się tworzy 😉 !
    La La Land za mną (magiczny obraz!), a że ufam Twoim poleceniom w 100% zapisuję na liście „Nadzy wśród wilków” i chyba muszę się rozglądnąć za podobnym modelem spodni!

    • withi pisze:

      Tylko Madzia on jest naprawdę brutalny … z moją teściową oglądałyśmy go w trzech częściach, za jednym razem może być ciężko 😦 Ale nie zniechęcam!

  3. dinka pisze:

    Bardzo podoba mi się ten rodzaj wpisów ponieważ sama nie mam takiej mocy jak znajdowanie samej jakiegoś źródła inspiracji – tym chętniej będę czekać na te comiesięczne posty 🙂 jednak w tym poście jedna rzecz mnie szczególnie uderzyła, jako ze mój wspaniały Dziadek zmarł wczoraj rano… doskonale rozumiem Twoje emocje i szczerze współczuję. Ja jeszcze nie do końca wierzę w to, co sie stało.

  4. Maja pisze:

    Pomysł z inspiracjami super! A z kategorii, które przychodzą mi do głowy to: Gadżet, książka, Artykuły dla malucha, miejsca godne polecenia 😊
    Obiecałam sobie, że w końcu się uaktywnię w komentarzach, skoro czytam każdy wpis 😀
    A odnośnie lakierów MONO – też są do stosowania z lampą? Ja mam +/- miesiąc czasu zestaw z Semilaca, póki co 2 samodzielne mani za mną, ale zajmuje mi to ok 3h 😂😂😂

    • withi pisze:

      O, gadżet na pewno dodam! Książek obecnie nie czytam, bardzo żałuję, ale ciężko mi znaleźć chwilę, a jak już ją mam, to jakoś w głowie dużo innych rzeczy do zrobienia. Artykuły dla malucha będę chyba umieszczała w osobnych wpisach z tym, co się u nas sprawdziło przy małej – wtedy będzie większy porządek. Kategoria z miejscami godnymi polecenia bardzo fajna, tylko teraz mało takich miejsc odwiedzamy, niestety 😀 Kiedyś pewnie dodałabym kategorię: gdzie warto zjeść? no ale …

      A co do lakierów, lakiery MONO utwardza się normalnie pod lampami LED albo UV (różni się czas, trzeba poczytać pod czym ile sekund), tylko trwa to trochę dłużej. Normalny lakier hybrydowy to z reguły kwestia 60s, a tutaj trzeba trzymać do 180s (LED). Maja, u mnie na początku też to tyle trwało! I lubiłam ten proces! Teraz muszę się szybciej streszczać, więc raz dwa i już. No i oczywiściej praktyka czyni mistrza 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s