Tak wiele i tak niewiele zarazem / trochę o wszystkim

***

To już prawie trzy miesiące. Tak wiele i tak niewiele zarazem. Myślę sobie, że ja tu tylko narzekałam na to macierzyństwo, że jest tak ciężko, źle i ojej – biedna ja, zmęczona i zła. Prawda jest taka, że było ciężko, między innymi dlatego, że nie potrafiliśmy rozgryźć tego małego człowieka. Płacze – ale dlaczego? Brzuszek, może chce spać? A może marudzi? Nie mogliśmy przewidzieć co się za chwilę stanie, kiedy Marysia pójdzie spać, kiedy będzie chciała jeść. Wszystko robiliśmy po omacku, uczyliśmy się. I dalej uczymy, jak wszyscy młodzi i początkujący rodzice. Ale już nieco świadomiej. I z nieco większym uśmiechem na twarzy.

I to teraz, mniej więcej od drugiego miesiąca życia Marysi, nasze dni zaczęły nabierać kolorów. Złapaliśmy w miarę fajny schemat dnia, o ile o takowym można mówić w przypadku niemowlaka. Potrafię wyczuć czego w danej chwili pragnie moje dziecko. Czuję, kiedy jest głodna, kiedy senna, kiedy boli ją brzuszek a kiedy po prostu potrzebuje trochę bliskości. Nie panikuję tak jak wcześniej, jestem cierpliwa. Wydaje mi się, że sobie radzę. Rozmawiamy. Dyskutujemy. Śmiejemy się, oglądamy rano powtórki Na Wspólnej na telefonie i codziennie ćwiczymy podnoszenie główki. Takie drobnostki, a tyle szczęścia. Każdego dnia kiedy się budzę wiem, że ten dzień przyniesie coś nowego. I o ile wciąż jest ciężko, bywam niewyspana, wciąż choruję średnio co dwa tygodnie i wtedy na pewno nie tryskam optymizmem, to .. mam jakiś spokój w środku. Bo w końcu mam jakąś wiekszą radość z macierzyństwa. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Nigdy nie sądziłam, że można pokochać kogoś tak dziwną i niepowtarzalną miłością jak miłość do dziecka. Mam wrażenie że mamy Ją od zawsze, a kalendarz mówi że to zaledwie niecałe trzy miesiące?  ❤

Słówko o tym co ostatnio odkryłam w sferze serialowej, filmowej i muzycznej. Muzycznie wałkuję namiętnie całą płytę Karoliny Baszak – Fale i szczerze uważam, że to piękny balsam dla uszu. Bardzo wysmakowane teksty. Lubię wspierać tak zdolnych twórców, choćby zakupem płyty czy dobrym słowem. Słucham też płyty Parov Stelar’a – The Princess, a kawałek All Night i Nobody’s Fool miażdżą wszystko – nóżki same chodzą 🙂

the-princess-album

Pojawił się też nowy utwór Korteza:

Obejrzeliśmy cały netflix’owy serial Top of the Lakekkklik . Generalnie na plus, koniec szokuje i wydaje mi się że zbyt dużo wrzucili do ostatniego odcinka, a pozostałe pięć przeciągali jak mogli. Przepiękna scenografia prosto z Nowej Zelandii i choćby dla tych zdjęć warto polecić!

Z filmów wpadł Walt before Mickey – kklik – czyli historia Walt’a Disney’a przed odkryciem Myszki Miki, która tak naprawdę odwróciła jego życie o 180stopni. Biografia ciekawa, choć mam wrażenie że to dopiero after Mickey zrobiłoby się naprawdę ciekawie. Ah ci artyści, kiedyś mieli naprawdę ciężko …

Dobrą pozycją jest Opiekunkkklik, którego m.in oglądaliśmy w Sylwestra 😀 Specyficzny humor, niby historia wałkowana od lat, czyli gość, który ma w życiu ewidentnie pod górkę, zaczyna opiekować się niepełnosprawnym chłopakiem i diametralnie zmienia jego życie. Ohh, nuda. No jasne, że nuda, choć tym razem reżyser naprawdę się postarał i sprawił że ten film ma swój niepowtarzalny urok i humor. Przypominał mi trochę Małą Miss za sprawą wysmakowanego składu czterech tak niepasujących do siebie postaci podróżujących w jednym samochodzie. Ok, nic więcej nie piszę, ale bardzo polecam 🙂

W kolejce do obejrzenia czeka na mnie seriale Belfer i Zaginiony, z kinowych nowości chciałabym zobaczyć Ukryte piękno i La La Land. Zobaczymy co z tego wyjdzie, pierwsza wyprawa do kina po porodzie wciąż przed nami – ekscytacja sięga zenitu 😀

Ściskam Was mocno! Asia.

PS: Czy ktoś miał coś wspólnego z programem Affinity Photo? Pomocy, nie potrafię się w nim poruszać! 😀


Garstka zdjęć:

nasze tegoroczne Święta

img_0115img_0108 img_0262 img_0315

powolutku widać koniec na horyzoncie! polecam – dobrze relaksuje i odstresowuje (choć tych stresów jakoś mało ostatnio w moim życiu :))

img_0273 img_0175

spanko na różne sposoby

collage_fotor

img_0263img_0220 img_0254

mieliśmy -20st ostatnio w Białymstoku, z tej racji musieliśmy odwołać Chrzest Św Marysi, ale jak to mój tata stwierdził: próba generalna przed chrztem zaliczona pozytywnie 😀 zjedliśmy tort, poleniuchowaliśmy. Cieszę się że podjęliśmy taką decyzję, nie wybaczyłabym sobie gdyby jej się coś stało, a to że ja się oczywiście rozchorowałam to już norma odkąd Mała jest na świecie … Pomodlę się więc o powrót mojej końskiej odporności. Jak widać cola też nie dała rady i padła 😀

img_0259img_1862 img_0260

ćwiczymy dzielnie 🙂

img_0368

a Leon obserwuje i nie rozumie za bardzo. wygląda na smutnego, ale jest po prostu zadumany i pełen kocich refleksji nad egzystencją

img_0417

 

withi

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Tak wiele i tak niewiele zarazem / trochę o wszystkim

  1. Dorota pisze:

    W odpowiedzi na pytanie z insta. Chętnie przeczytałabym o pielęgnacji twojej cery i makijażu 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s