Ułatwiacze życia z niemowlakiem na ramieniu – część II

***

CZĘŚĆ I – kkkklik

Hej. Tak jak kiedyś obiecałam wracam z kolejnym wpisem dotyczącym poniekąd wyprawki dla dziecka, ale nie tylko. Wiem, że wiele z Was oczekuje obecnie na pojawienie się nowego małego członka rodziny i chłonie takie informacje bardzo namiętnie. Minęły ponad dwa miesiące jak nasza córeczka jest z nami na świecie. Rośnie, jest coraz większą gadułą, z zainteresowaniem przygląda się nowym przedmiotom. Złapaliśmy już względnie fajny rytm dnia, o ile o takowym rytmie można mówić w przypadku niemowlaka. Ułatwiamy sobie życie przy pomocy różnych przedmiotów i patentów, którymi się z Wami podzielę. Jak zwykle dodam – wszystko o czym wspominam kupiliśmy sami, bądź dostaliśmy w prezencie od bliskich.

Zainteresowanych zapraszam poniżej 🙂

  • mata edukacyjna Skip Hop Explore&More

Wiedziałam że jakąś matę chcę, nie wiedziałam tylko jaką. Poszukałam, poczytałam i zdecydowałam się na matę jednej z ulubionych moich firm – SKIP HOP. Ah muszę nieskromnie przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Mata nie należy do najtańszych, ale już teraz wiem, że jest warta tych pieniędzy. Dlaczego? Po pierwsze – rośnie z dzieckiem. Pałąk może być w górze, kiedy dziecko jeszcze leży, można go też opuścić kiedy maluch leży już na brzuszku bądź siedzi. Marysia uwielbia na niej spędzać czas, śmieję się, że to jej pierwszy plac zabaw. Raz potrafi leżeć 30minut i patrzeć na tańczącego liska, innym razem leży godzinę i dyskutuje z sową, albo z samą sobą w lusterku. O właśnie – mata posiada bardzo duże i porządne lusterko, w którym dziecko się sobie przygląda. Oh, naprawdę, póki co po chuście to najlepszy nasz zakup 🙂

Swoją drogą to właśnie dzięki tej macie powstaje ten wpis. Nie byłabym w stanie zrobić zbyt wiele gdyby nie ona :

img_2423img_2732img_0015

  • mufki do wózka

Spacer w zimie bez mufek? Impossible. Początkowo zamówiłam na La Millou mufki dwuczęściowe, te, które przypominają rękawice bokserskie. Niestety – mufki były bardzo ciasne, wkładanie do nich dłoni to była męczarnia, a jestem posiadaczką raczej drobnych. Poza tym, chciałam w nie wkładać dłonie w rękawiczkach, co oczywiście było niemożliwe, podobnie jak to, żeby włożył w nie dłonie mój mąż. Zamówiłam więc jednoczęściowe i jestem bardzo zadowolona – raz, podobają mi się bardziej wizualnie, dwa – mieszczę w nie spokojnie dłonie w rękawiczkach (jest to dla mnie ważne, nie wyobrażam sobie np sytuacji, kiedy Marysi na spacerze wypadnie smoczek, a ja będe musiała wyciągać z mufki gołą dłoń i poprawiać wwrrr, na samą myśl jest mi zimno :D), a co najlepsze – wkładam do mufki telefon, słuchawki do uszu i słucham muzyki, albo rozmawiam 🙂 I do tego ten wzór ahh. O ile za firmą la Millou średnio przepadam, tak te mufki uwielbiam 🙂

img_0156 img_0157 img_0160

  • ecozone kule do prania

Jak wiadomo, przynajmniej przez pierwsze miesiące życia dziecka jego ubranka należy prać osobno przy użyciu specjalnych produktów. Już w ciąży zainteresowały mnie kule Ecozone, które są wielokrotnego użytku (według producenta do 240prań), są hipoalergiczne, nadają się do dziecięcych ubranek, nie trzeba dźwigać worków z proszkiem do prania i na pewno wpływają na oszczędność. Zamówiłam zachęcona opisem, ale bez większej wiary i … do dzisiaj używam. Pudełko zawiera dwie kule Ecozone. Później wystarczy kupić dodatkowy wkład (kuleczki), wymienić i dalej używać. Kule są rewelacyjne! Nie wierzyłam do końca że dadzą radę z różnymi zabrudzeniami, a co się okazało – radzą sobie wyśmienicie (z wszystkimi dziecięcymi również)! Używam ich już od kilku miesięcy.

image_8IMG_6887 IMG_6890

  • kosz na pranie dziecięcych ubranek przy łóżeczku

Uwierzcie – to bardzo ułatwia funkcjonowanie. Osobny kosz na dziecięce ubranka wymyśliłam z czasem, kiedy zobaczyłam że noszenie brudnych ubranek do wspólnego kosza jest raz – męczące, kiedy przebieramy dziecko, a dwa – niewygodne (później trzeba rozdzielać ubrania nasze i małej). Kupiłam najprostsze plastikowe pudełko, które stoi obok łóżeczka i to do niego trafiają wszystkie dzieciowe ubranka, pieluszki, kocyki. Później biorę tylko to pudełko, wrzucam zawartość do bębna i sprawa załatwiona.

image_5_1

  • przewijak + organizer do łóżeczka + mała lampka + kosz na śmieci

Pamiętam jak urządzałam kącik niemowlęcy i wiele z Was pisało mi, że zobaczę że z czasem dużo się zmieni, wszystko dostosuję tak, aby było nam jak najwygodniej. Prawda. Nasz kącik nie wygląda już tak ą ę jak tutaj – kkklik, ale jest praktyczny, a to najważniejsze. Co uwielbiam to na pewno organizer do łóżeczka z firmy Munchkin – jest rewelacyjny, mam wszystko w jednym miejscu i pod ręką. Dalej – przewijak. To w trakcie przewijania czy zwykłego przebywania na nim, moja Mary ma najlepsze humorki, najwięcej rozmawia, wysyła uśmieszki we wszystkie strony. Myślałam że będzie zbędny, ale gdzie tam – jest wygodny dla mnie i męża i nie wiem co zrobię, jak córka jeszcze trochę podrośnie i będzie podnosić nóżki do góry … Poza tym mała lampka okazała się bublem. Postanowiliśmy obok łóżeczka dokupić lampkę, która daje delikatne światło, ale takie, że przynajmniej coś widać. Włączam ją sobie za pomocą telefonu i idę do Małej. No i kosz na śmieci. Żaden AngelCare, tylko zwykły zamykany kosz obok łóżeczka, który codziennie opróżniam. Olbrzymia wygoda 🙂

Teraz całość wygląda mniej więcej tak:

image_1_1image_7_1

 


I dzisiaj to by było wszystko 🙂 Jak chcecie to w międzyczasie mogę stworzyć wpis o tym, co nam się w ogóle nie przydało i okazało się nietrafionym zakupem, a jest takich rzeczy niestety kilka, począwszy od bujaczka 4moms, po Woombie i inne niby super gadżety. Dajcie znać co Wam ułatwia życie z niemowlakiem!

Ściskam, Asia! 🙂

withi

Reklamy

8 thoughts on “Ułatwiacze życia z niemowlakiem na ramieniu – część II

    • withi pisze:

      Hej, według mnie zbędny wydatek – dziecko i tak nie widzi karuzeli. Jeżeli ta ma w sobie jakieś delikatne melodie to jest jeszcze z niej jakiś tam pożytek, o ile nie trzeba chodzić co minutę i nakręcać pozytywki. Jeżeli nic nie robi, a tylko wisi – no cóż, ładnie wygląda nad łóżeczkiem ale to wszystko. Do tego ciągłe zaczepianie o karuzelkę przy wyciąganiu malucha. Później, kiedy dziecko zaczyna ją już dostrzegać staje się niebezpieczna – więc trzeba spakować do kartonu i tyle z niej pożytku. Wiem jednak że są rodzice, którzy są i byli zadowoleni 🙂

    • withi pisze:

      Ta obecnie używana to najzwyklejsza lampka z Leroy Merlin (widać ją na zdjęciach, jest przypięta obok przewijaka, taka niebieska), a ta którą używałam na początku to taka zielona gruszka z a Little lovely company 🙂

  1. thebeautyofwoman pisze:

    U nas przewijak ciągle jest hitem, a synek ma już ponad dwa lata i do małych nie należy. Mieści się akurat pupa, a nóżki trzyma w górze. Nie wyobrażam sobie bez niego życia szczególnie teraz gdy maluch ma swoje fochy i trzeba za nim gonić żeby ubrać czy przewinąć, a z przewijaka nie może tak latwo zwiac:) Mufka tez w użyciu. Ja od razu kupiłam tą podwójną właśnie ze względu na męża. Jak ją zobaczył to powiedział że „pedalska” ale już na pierwszym spacerze się przekonał;) Śliczna ta Wasza Marysia! Pozdrawiamy 🙂

    • withi pisze:

      Mój też podchodził do mufki jak pies do jeża, dodatkowo specjalnie wybrałam bardziej ‚męski’ wzór, żeby nie grymasił 😀
      My również pozdrawiamy! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s