A miałam nie przynudzać i być ‚inną mamą’ …

***

Tuż po tym jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży obiecałam sobie: nie będę upubliczniać zdjęć mojego brzucha, tego jak się roztyłam, jak wielka i brzydka zrobiłam się na 9 miesięcy. Wytnę tę część mojego życia, potem od razu wrócę do biegania, zacznę przygotowania do półmaratonu jakby nigdy nic. Tuż przed porodem myślałam sobie … nie ma szans, nie będę pokazywać w sieci zdjęć mojego dziecka, bo i po co? W końcu to takie normalne, taka kolej rzeczy, będę dalej pisała o kosmetykach, kocie i filmach, a moje permanentne zmęczenie skrzętnie ukrywała pod toną makijażu. Tę cząstkę życia pozostawię dla siebie i dla swojej rodziny. Jaka jest prawda? W trakcie ciąży okazało się, że bardzo lubię siebie w wydaniu z brzuchem, że lubię być fotografowana, albo robić sobie zdjęcia w tym wdzięcznym stanie, zachowując w ten sposób cząstkę tamtego okresu, który w końcu mija i już nie wróci. Ba, w ciąży czułam się naprawdę pięknie. Po porodzie okazało się, że jestem tak dumna z siebie, z mojej córeczki, z natury – że zaprogramowała nas w tak wspaniały sposób, że po prostu nie mogłabym się tym wszystkim z Wami dzielić. Jak zwykle szlag trafił wszystkie moje plany. 0:1

I może niektórzy z Was mają już po dziurki w nosie zdjęć mojej córki, myślą sobie: oszalała, to przepraszam Was, ale to jest teraz 99% mojego życia, to wokół tej istoty skupiam cały swój czas i przelewam na nią całą swoją energię. I o ile wcześniej pisałam o tym co się u mnie dzieje, co robię, co obejrzałam, czego ostatnio słuchałam, tak teraz, tak po prostu … moje życie zostało nieco urozmaicone przez kogoś tak nieświadomego, a tak absorbującego. I jeżeli Wam to przeszkadza, nikt Was tu nie trzyma. A jeżeli interesuje Was to wszystko, te moje dziecięce zmagania i kroczki w nowej roli, to będę przeszczęśliwa, jeżeli dalej ze mną tutaj będziecie. Czytać, pisać i wspierać. W końcu to wszystko poniekąd dla mnie, ale i dla Was.

Żeby tradycji stało się zadość – niczego Wam dzisiaj nie polecę, bo niczego ostatnio nie obejrzałam. Ale nie martwcie się – pierwsze wyjście bez Małej mam już za sobą, Staś się spisał i nie dzwonił co 10 minut, więc małymi kroczkami dojdę do tego, że będę w stanie wyjść do kina, albo obejrzeć cały film bez przerwy na karmienie, sprzątanie, czy umycie zębów! Póki co próbuję wyczuć kiedy Marysia ma zamiar urządzić sobie dwugodzinną drzemkę i zrobić w tym czasie manicure hybrydowy. Jak mi się uda, nie omieszkam się pochwalić. I mogę potwierdzić coś, w co nie chciało mi się wierzyć przed porodem – posiadanie dziecka naprawdę uczy doceniać każdą wolną minutę i najbanalniejsze czynności, jak choćby 10 minut na wypicie kawy i wywalenie nóg na stół, ot, takie błoooogie lenistwo. 

Ściskam, Asia!



Ostatnie dni:

img_2407

dama *.*

img_1998 img_2023

wózkowe kilometry w tę i z powrotem

img_2011img_1883 img_2049 img_2053 img_2288 img_2308

:*

img_2406

Ziaja w tym roku świątecznie nie zawodzi – postarali się, peeling jest cudowny!

img_2427

kumple ❤

img_2428

sezon na świąteczne obciachowe skarpetki: czas start!

img_2409img_2533 img_2534


withi

Advertisements

12 thoughts on “A miałam nie przynudzać i być ‚inną mamą’ …

  1. sandra pisze:

    Hej:) Właśnie trafiłam na Twojego bloga! Gratulacje wspaniałej Córeczki! Zainteresowały mnie Twoje wpisy dotyczące leczenia tretinoiną. Jeśli nie jest to zbyt osobiste pytanie, chciałabym się dowiedzieć jak duży odstęp czasu miałaś między zakończeniem leczenia a ciążą?

    • withi pisze:

      Hej! Dziękujemy 🙂 Odpowiadając na pytanie – Tetralysal brałam lata temu. Izotek brałam bliżej ciąży – pewnie o Izotek Ci chodziło? Od końca kuracji Izotekiem do zajścia w ciążę minęło 8 miesięcy. Mój dermatolog powiedział że do 3 miesięcy po skończonej kuracji w krwi utrzymuje się wyższe stężenie pochodnej wit A, a po 3 miesiącu nie widzi przeciwwskazań żeby starać się o dziecko. Różne źródła róźnie mówią. Najwięcej słyszy się żeby wstrzymać się 6 miesięcy pomiędzy. Pozdrawiam ! 🙂

  2. K pisze:

    A ja może z innej beczki. Czy nie boisz się mieć kota przy malutkim dziecku? Opinie są różne, ale ja bałabym się zarazków, zadrapań, wszędobylskiej sierści.

    • withi pisze:

      Nie boję się z prostych powodów – mój kot jest kotem niewychodzącym, odrobaczanym, czystym. Dodatkowo jest to kot, który nie podchodzi do dziecka – ceni sobie komfort i dobry sen. Nie wie do czego służą pazury, nigdy nie zrobił nikomu żadnej krzywdy. Nigdy mnie nie podrapał, chyba że w trakcie zabawy. Mamy odkurzacz który codziennie rano sprząta mieszkanie, więc większość futra ląduje właśnie tam. Uważam że dzieci powinny być wychowywane ze zwierzętami – +10000 do wrażliwości na start 🙂

    • Monika pisze:

      Błagam …. myslalam ze juz nie istnieja ludzie z takim podejsciem ..

      Mam dziecko,mam kota (olaboga i to wychodzacego bo mamy osiatkowany ogród) i to z charakterkiem i wiecie co? Moja córka swiata za kotka nie widzi. A kot pozwala dziecku na wiecej niz nam.
      Zamiast mama od mca córka powtarza ko ko ko ko 😉

      A z

  3. dina pisze:

    Ciężko oddzielić bycie mamą od wszystkiego innego – to jakby nie było pełnoetatowe zajęcie a Marysia jest super słodka, ciężko nie dzielić się światem takim pięknym skarbem 😉 sama też sobie wmawiam – żadnych zdjęć moich potencjalnych dzieci w sieci… jednak domyślam się jak to się wszystko potoczy 😀 mój J. nie ma co do tego wątpliwości 😀

  4. Iwona i Tosia pisze:

    Asiu doskonale Cię rozumiem:) Tosia kończy w sobotę 4mce i mogę Ci obiecać że z każdym dniem jest lepiej. Pomimo aktualnie trwającego skoku rozwojowego i buntu na pierś, każdy śmiech małej wynagradza trudne chwile. I też mówiłam, że nie będę wstawiać jej zdjęć ale duma i chęć pokazania mojego szczęścia całemu światu wygrywa 🙂 Przesyłamy buziaki!:)

    • withi pisze:

      Cieszę się że już jest lepiej. Jak wiadomo – każdy okres ma swoje plusy i minusy, na każdym etapie jest ciężko. Grunt, żeby znaleźć te pozytywne strony każdego dnia 🙂 Ściskam Was :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s