Walizka do porodu – co zabieram ze sobą do szpitala?

***

Hej. Dzisiaj wpis stricte około-porodowy, czyli … pakowanie walizki do szpitala. Sporo z Was ma tę czynność jeszcze przed sobą, są wśród nas na pewno dziewczyny, które obecnie totalnie o tym nie myślą – niemniej, mam nadzieję że taki wpis przyda się komuś, jak nie teraz to może w przyszłości? Sama szukałam wskazówek, zanim zabrałam się za pakowaniem swojej walizki i wiem, jak przydatne są takie wpisy. Jak mnie znacie to wiecie, że stawiam na niezbędne minimum. Zaznaczę na wstępie: zaprezentuję Wam to, co ja uznałam za słuszne i co wyniosłam z obserwacji kobiet na oddziałach położniczych. Zainteresowanych zapraszam do wpisu, jeżeli zapomniałam spakować czegoś istotnego, to proszę o wskazówki!🙂

aid3239708-728px-pack-for-the-hospital-step-5-version-2

Na początek kilka ważnych informacji:

  1. Zanim zabierzesz się za pakowanie torby sprawdź czy szpital, w którym PLANUJESZ (plany to jedno, rzeczywistość to drugie) rodzić nie udostępnia takiej listy u siebie na stronie/bezpośrednio w placówce/w trakcie zajęć ze szkoły rodzenia. Przykładowo są szpitale, które nie wyrażają zgody na własne ubranka dla noworodka udostępniając w trakcie pobytu swoje, szpitalne, i w drugą stronę. Warto się tym wcześniej zainteresować po to, aby uniknąć niepotrzebnego bagażu.
  2. Spakuj się wcześniej – ja odhaczyłam tę czynność jakoś w 30 tygodniu ciąży, później już tylko dokupywałam pojedyncze drobiazgi. Pamiętaj że im bliżej terminu, tym mniej jest w nas siły i energii! Niektóre rzeczy włożę do walizki tuż przed wyjazdem do szpitala, jak choćby szlafrok, Crocsy, ładowarkę do telefonu czy szczotkę do włosów – dobrze nakleić sobie kartkę przypominającą na walizkę :) img_8040
  3. Zastanów się jak będzie Ci łatwiej spakować torbę/walizkę. Pamiętaj, żeby rozdzielić całość na dwie części: rzeczy dla siebie i rzeczy dla noworodka. Sama postanowiłam spakować się w jedną walizkę o pojemności 70 litrów (czyli średnia), jako że wolę mieć wszystko w jednym miejscu, a nie zastanawiać się co gdzie jest i pilnować dwóch bagaży. Jedna strona walizki należy do Maleństwa, druga jest wypełniona moimi rzeczami. Wolę walizkę na kółkach niż torbę, którą trzeba dźwigać. Z praktyki pamiętam że mamy robią bardzo różnie, albo pakują się w dwie torby i np drugą po porodzie przynosi tata już na oddział położniczy. Albo pakują się w wieeeeelkie walizki, jak na 2tygodniowe wakacje. Musisz sama przemyśleć jak Ci będzie wygodniej. img_8062img_8038
  4. Ważna jest chronologia. Na wierzchu zostaw rzeczy, których będziesz potrzebować do porodu dla siebie, jak i po porodzie dla dziecka. Są to m.in: koszula do porodu, woda (butelka z dziubkiem), jakieś lizaki/cukierki do ssania, klapki (albo skarpetki – ja będę śmigać w skarpetkach). Dla maleństwa przyszykuj rożek/kocyk w który włóż: 3 pieluszki tetrowe, ubranko potrzebne po porodzie, skarpetki, czapeczkę, łapki niedrapki, pieluszkę – zostaniesz o to poproszona przez położną tuż po porodzie, a raczej zostanie o to poproszony Twój partner. Lepiej żeby miał wszystko przyszykowane🙂 Dokumenty najlepiej mieć w podręcznej torebceimg_8019
  5. Żeby o niczym nie zapomnieć, polecam zrobić listę rzeczy niezbędnych, wydrukować i każdą włożoną do torby/walizki – na bieżąco odhaczać.
  6. Cenne rzeczy, biżuterię – zostaw w domu. Nie ma sensu zaprzątać sobie tym głowy. Jakieś drobne miej w walizce na wszelki wypadek.
  7. Zmyj makijaż i lakier z paznokci (tak, żeby bez lakieru były minimum dwa paznokcie).
  8. Przyszykuj fotelik samochodowy i ubranka na wyjście dla dziecka – najlepiej żeby czekały w samochodzie. W dniu wypisu partner przyniesie fotelik do szpitala. Jeżeli nie wiesz jakie ubranka przyszykować na wyjście ze szpitala dla dziecka, poproś o pomoc położną na oddziale.
  9. Po powrocie do domu wypierz swoje, partnera i dziecka ubrania/kocyki/ręczniki w wysokiej temperaturze.

 

Zapraszam do głównej części wpisu. Pomijam podstawy, czyli dokumenty, dowód tożsamości, wyniki badań z okresu ciąży.

CZĘŚĆ 1 – DLA SIEBIE do porodu

  • T-SHIRT do porodu – coś, czego nie będzie szkoda wyrzucić. Może być to duża koszulka Twojego partnera, grunt, żeby zakrywała pośladki tak, aby czuć się komfortowo. Staś nie ma aż tak dużych koszulek, abym mogła mu jakąś podkraść, dlatego poszłam do Auchan i kupiłam męski T-Shirt w rozmiarze XXL za całe 10zł

img_8018

  • pod T-shirt możesz ubrać materiałowy/sportowy biustonosz bez fiszbin, jeżeli np planujesz rodzić w wodzie – będziesz się czuć bardziej komfortowo
  • woda (butelka z dziubkiem), coś słodkiego do ssania np lizaki, albo cukierki – najlepiej też trzymać zgrzewkę wody w bagażniku, przyda się później na oddziale położniczym

img_8015

  • klapki/skarpetki do chodzenia po sali porodowej
  • gumka do włosów
  • pomadka do ust (bardzo wysychają)
  • woda termalna (opcjonalnie) do schłodzenia twarzy
  • okulary i pojemniczek na soczewki z płynem – jeżeli nosicie soczewki, może się okazać że będą powodować dyskomfort, wtedy lepiej je ściągnąć

CZĘŚĆ 2 – DLA SIEBIE na oddział położniczy

  • 2 koszule umożliwiające karmienie – nie musisz kupować specjalnych, każda koszula nocna na ramiączkach będzie się sprawdzać. Moje dwie stricte poporodowe pochodzą z firmy Italian Fashion, natomiast trzecia, na ramiączkach to koszula nocna z firmy GAP

img_7999img_3665

  • szlafrok – najlepiej cienki, na oddziale jest naprawdę gorąco. Polecam ciemne kolory. Mój szlafrok kupiłam w sklepie OYSHO – kkklik

4

  • klapki pod prysznic + klapki do chodzenia po oddziale – opcjonalnie możesz wziąć tylko jedne klapki. Kapcie odradzam, chyba że tuż po wyjściu ze szpitala wylądują w koszu – siedlisko szpitalnej flory bakteryjnej, nie ma sensu przynosić do domu. Dobrze się sprawdzą Crocsy, które po powrocie można wyprać w pralce.

img_8003

  • 2 biustonosze do karmienia – najlepiej miękkie, bez fiszbin. Zaleca się również spanie w tych biustonoszach, zwłaszcza posiadaczki większych biustów. Fiszbiny mogą spowodować dużo krzywdy i wpłynąć niekorzystnie na proces laktacji. Kupiłam jeden porządny, dobrany przez brafitterkę z firmy Royce Lingerie, który sprawdzi się na pierwsze tygodnie po porodzie. Dzięki wbudowanemu ściągaczowi może być zarówno ładnym biustonoszem jak i topem, np do spania. Jest bardzo miły, uwielbiam w nim chodzić nawet przed porodem. Niestety swoje kosztuje:

1img_8884

Dwa biustonosze do spania pochodzą z H&M – kklik:

2img_7998

  • dwa ręczniki, najlepiej w ciemnych kolorach – jeden duży, drugi mniejszy

img_8017

  • majtki jednorazowe/wielorazowe siateczkowe +/- 5 sztuk
  • 2 x podkłady poporodowe, np z firmy Bella, Seni

img_8004

Zgodnie z poradą z komentarzy dokupiłam jeszcze podkłady poporodowe firmy Seni:

img_8883

  • skarpetki – do porodu jak i po

img_8001

  • kosmetyczka a w niej (polecam jak największą ilość kosmetyków kupić w wersji podróżnej – bardzo duży wybór jest np. w Rossmannie): małe opakowanie pasty do zębów, płyn do płukania jamy ustnej, szampon, odżywka, żel pod prysznic, Laktacyd, woda termalna, szczoteczka, płyn micelarny, waciki, patyczki do uszu, płyn do soczewek. Na zdjęciu nie ma jeszcze szczotki – Tangle Teezer, antyperspirantu, kremu do twarzy, pojemniczka na soczewki – dopakuję na samym końcu.

img_8023 img_8024 img_8025

  • maść na obolałe brodawki, u mnie Maltan – na początek najlepszym lekarstwem jest po prostu pokarm kobiecy, jeżeli nie pomoże, to wtedy można sięgnąć po maść

img_8009

  • Tantum Rosa

img_8007

  • kubek, sztućce – na wszelki wypadek

img_8027

  • opcjonalnie: wkładki laktacyjne, nakładki na brodawki breast shells, laktator, herbatka laktacyjna, poduszka do karmienia, ręczniki papierowe – nie posiadam jeszcze laktatora (mam wybrany, kupię go w momencie, kiedy uznam że jest niezbędny), poduszki do karmienia nie biorę. Wkładki laktacyjne z reguły zapakowane są w duże pudełka. Polecam wziąć tylko kilka, nie wiadomo czy w ogóle się przydadzą a takie pudełko zajmuje trochę miejsca. W razie czego wszędzie są sklepy i zawsze można dokupić.
  • ładowarka do telefonu 
  • i inne rzeczy, bez których nie wyobrażasz sobie pobytu w szpitalu
  • ubranie na wyjście ze szpitala – najlepiej ubrać to samo, w czym się przyjechało

CZĘŚĆ 3 – DLA DZIECKA

Szpital, w którym planujemy rodzić nie udostępnia ubranek dla noworodka.

  • rożek/kocyk – póki co pokażę Wam kocyk który spakowałam, mój pochodzi z firmy Guga Design. Rożek podobno dostanę w prezencie, więc prawdopodobnie w najbliższym czasie jeszcze go tutaj dopakuję, albo po prostu wezmę zamiast kocyka.

img_4713

  • podkłady do przewijania – 2-3 sztuki, u nas firma Pampers
  • małe opakowanie pieluszek w rozmiarze 1 – nawet najmniejsze opakowanie jest za duże, jeżeli walczysz o każdą przestrzeń w walizce, weź 15-20 sztuk pieluszek. Jeżeli okaże się że zostaniecie na oddziale dłużej, wszędzie są sklepy i partner może w każdej chwili podjechać i kupić dodatkowe. Ja postawiłam na Pampers Premium Care.
  • opakowanie chusteczek nawilżających

img_8011

  • kosmetyki dla maleństwa – szpital, w którym planuję rodzić nie wymaga od pacjentki takich kosmetyków, zorientujcie się w swoich placówkach. Z tego co biorę to maść do pupy, u mnie Linomag

img_8022

  • 10 pieluszek tetrowych
  • ręcznik – może się okazać zbędny, ale lepiej mieć
  • ubranka: 2x pajacyk, 4x body z krótkim rękawkiem, 2x body z długim rękawkiem, 2x półśpiochy, 2x czapeczki bawełniane, 2x łapki niedrapki, 2x skarpetki

img_8021

  • ubranka na wyjście (jeżeli nie macie miejsca w walizce, zapakujcie i włóżcie do fotelika, tak aby Wasz partner mógł je dowieźć w dniu wypisu). Nasza córeczka to jesienny maluch, przygotowałam więc: kombinezon-miś, pajacyk, body z długim rękawem, półśpiochy, czapka.

img_8026

CZĘŚĆ 4 – DLA OJCA (porody rodzinne)

Pamiętajcie o partnerach! Poród czasami trwa godzinami, a panowie bez jedzenia to panowie źli i bez energii (przynajmniej mój :D).

  • coś do jedzenia – jakieś kanapki, batoniki (najlepiej takie, których nie lubicie :D)
  • buty na zmianę, albo takie woreczki, dostępne w niektórych szpitalach
  • wygodne ubranie

 

I to chyba na tyle. Tak jak pisałam – mam nadzieję że ten wpis pomoże którejś z Was w pakowaniu. Dajcie znać czy Wy bierzecie/brałyście do szpitala coś, o czym nie wspomniałam!

Ściskam Asia🙂

withi

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

35 odpowiedzi na „Walizka do porodu – co zabieram ze sobą do szpitala?

  1. maryliese pisze:

    o rety jak tu wszystko ładnie rozpisane! na pewno skorzystam🙂 choć nie ukrywam – czuję niepokój, no lekko przerażona jestem tymi wszystkimi rzeczami i tym co z tym się łączy

  2. Katarzyna pisze:

    Witaj a gdzie kupiłaś te koszule ze zdjęcia?

    • withi pisze:

      Te na guziczki? Wpisz sobie koszule do karmienia Italian Fashion i wyskoczy Ci mnóstwo sklepów i ofert. Swoje kupiłam u pierwszego lepszego użytkownika na Allegro🙂

  3. . pisze:

    Wyrzuć Maltan i kup czysta lanoline-np maść purelan firmy medela. Maltan w składzie zawiera cukry i jest świetna pozywka dla bakterii, np.na poranionych sutkach. Może powodowac też tzw plesniawki u noworodka. Na dodatek czystejnlanoliny nie trzeba zmywać przed każdym karmieniem piersią. Sama jestem położna i każdej pacjentce odradzam Maltan. Najlepszy jest purelan w połączeniu z czysta lanolina.

  4. Katarzyna pisze:

    Hej🙂

    Ja jeszcze polecam ręczniki papierowe do osuszania krocza po myciu, jednak ręcznik to siedlisko zarazków🙂

    Oprócz tego to ja wzięłam do swojej walizki cuksy i całego jednego zjadłam w czasie porodu😉 Zazwyczaj się nie chce jeść, ale pewnie przy długim porodzie się zgłodnieje. Ja chwała i cześć urodziłam szybko.

    10 tetr to mi się dość dużo wydaje🙂

    Tantum Rosa jest fajne, ale dość skomplikowane w używaniu w szpitalu. Ja bym zostawiła to na do domu🙂

    Powodzenia!

    • Monika pisze:

      Tantum rosa wystarczy rozrobić w butelce po wodzie z dziubkiem i tym się podmywać pod prysznicem.

      • withi pisze:

        Kasia mój szpital wymaga 10 pieluszek tetrowych, poza tym ich używa się do wszystkiego, po samym porodzie idą 3, a reszta już na oddział położniczy. Lepiej mieć niż gdyby miało zabraknąć, tym bardziej że nie zajmują szczególnie dużo miejsca.

        Monika dobry pomysł na Tantum – zastanawiałam się właśnie jak najlepiej i najwygodniej ‚przyrządzić’🙂

  5. Mrówka pisze:

    Aaa, jeszcze coś!
    Myślałaś nad chustonoszeniem?😉

    • withi pisze:

      Myślimy o tym, pewnie nie w pierwszym miesiącu, ale po jakimś czasie zrobię rozeznanie w firmach. Nie wiem tylko czy taka zabawa z chustą nie będzie dla mnie zbyt skomplikowana, chyba wolałabym jakieś fajne nosidełko. Polecasz jakieś konkretnie?

      • Aleksandra Er pisze:

        Ja polecam!:D Chustonoszenie jest fantastyczne – ja Małą nosiłam od urodzenia. Mam taką: http://littlefrog.pl/pol_m_Chusty-tkane_Chusty-tkane-M-4-2-m_100-Bawelna-374.html (w ogóle z mojego całego rozeznania wyszło, że te są najbezpieczniejsze i najlepsze). Coś fantastycznego – dziecko jest szczęśliwe, bo jest blisko, Ty masz dwie wolne ręce i kręgosłup Ci odpoczywa, bo przy odpowiednim wiązaniu jest odciążony. Wiązanie wcale nie jest takie trudne, trzeba po prostu poćwiczyć, a razem ze Stasiem na pewno ogarniecie:). Mam też pozapisywane filmy gdzie bardzo dokładnie pokazują, jak wiązać, a poza tym organizowane są spotkania z instruktorami chustonoszenia, w Rze np. Dominikanie takie organizują:).

        • Monika pisze:

          Nosidełka sa dla dzieci siedzacych. U nas w miescie sa doradcy chustowe, które pokaza co i jak🙂 nosze w chuscie i w nosidle, super sprawa dla dziecka i rodzica🙂

          Mogę zapytac gdzie zamierzasz rodzic? Rodzilam w tym roku na warszawskiej i juz po Twojej torbie wiedze, ze Ty raczej tam się nie wybierasz😉

          P.s. wywal chusteczki pampers bo mają syfiasty skład😦 polecam wpis srokao o chusteczkach nawilżanych.

          • withi pisze:

            Skoro pytasz o Warszawską to rozumiem że jesteś z Białegostoku? Mogłabyś mi dać znać gdzie są tacy chustowi i nosidełkowi specjaliści? Chętnie się do takich przejdę, żeby dowiedzieć się co i jak🙂
            W ogóle nie planujemy rodzić w Białymstoku, ale jak wiadomo różnie może być, więc nie będę pisać. Jak akcja porodowa zacznie się tutaj, to pojadę również na Warszawską, jako że mam tam koleżanki na oddziałach.
            Już kiedyś dostałam na blogu inf że lepsze są chusteczki Babydream albo Dada z Biedronki – mam kupiony zapas Pampersów, więc na początku je zużyję, później zacznę kupować tamte🙂

            Dzięki za pomoc, pozdrawiam!

            • Mrówka pisze:

              Wszystkie informacje odnośnie chustonoszenia znajdziesz na grupie fejsbukowej: https://www.facebook.com/groups/chusty.polska/?fref=ts – w regulaminie namiary na doradców, w plikach grupy charakterystyka chust🙂 No i z samych wpisów można się miliona rzeczy dowiedzieć🙂
              Ja również polecę firmę Little Frog, miałam od nich 4 chusty, jestem wierna ich linii CUBE, bo są cudownie miękkie od nowości, wspaniałe dla noworodzia i dla starszaka też.🙂 Mimo wszystko sugerowałabym na początek spotkanie z doradcą chustowym, aby poinstruował jak dane wiązanie wykonywać i na co uważać🙂
              Osobiście uważam, że dla maluszka najlepszym wiązaniem jest kangurek, którego możesz zobaczyć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=ZSuTBFA7T_w
              Jeśli chcesz konkretnych informacji, to pytaj, pisz, postaram się odpowiedzieć🙂

              Odnośnie chusteczek nawilżanych, i w ogóle kosmetyków dla dzieci, polecam szczerze chemiczkę, która się zajmuje analizą składów: http://czytajsklad.com/analiza-srokao-chusteczki-nawilzane/🙂 dzięki jej opinio, m moje dziecko miało delikatnie zaczerwienienia może ze dwa razy.🙂

              • withi pisze:

                Dziękuję za wszystkie informacje! Polecisz mi jakiegoś konkretnego doradcę w Białymstoku?
                A co do chusteczek – to porównanie u sroki nie działa, a przynajmniej u mnie wyskakuje błąd:/ Z własnego doświadczenia, które według Ciebie mają najlepszy skład? Rzeczywiście Dada albo Babydream? Pisałam jakiś czas temu, że w domu zamierzam w ogóle odejść od chusteczek na rzecz chusteczek Tami w połączeniu z wodą. Jak wyjdzie to zobaczymy🙂

              • Mrówka pisze:

                Kochana. W Białymstoku, z tego co się orientuję, działa jeden doradca: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=961159337259167&set=oa.557373417744759&type=3&theater a także dwie lokalne grupy chustowe – https://www.facebook.com/groups/chusty.bialystok/?fref=ts z samego miasta i z całego województwa: https://www.facebook.com/groups/CHUSTYBIALYSTOKIRESZTAPODLASIA/?fref=ts warto śledzić te grupy na bieżąco, one działają też jako grupy wsparcia dla mam, no i tam dziewczyny mogą pomóc przy problemach z jakimś wiązaniem🙂

                Zdaje się, że Sroka negatywnie oceniła te chusteczki z Pampersa, no ale przecież masz swój rozum – jak zobaczysz jakąś reakcję niepożądaną to je po prostu odstawisz. Jestem na jednej grupie dla mam (bardzo wąskie grono, na szczęście😉 ) i tam dziewczyny polecają podmywanie ciepłą wodą zamiast chusteczek nawilżających. Chyba zwykłych ręczników papierowych do tego używają, ale niczego nie dam sobie uciąć ;p

            • Monika pisze:

              Domyslam się po zdjęciach, że jesteś z okolic antoniuka lub dziesięcin😉 W Psotniku na anotoniuku są co 2-3tygodnie darmowe spotkania mam z dziećmi i chustami, jest Ewa Jarymowicz – doradca chustowy. Można wpaść, dziewczyna pokażą co i jak🙂 Ja lubię chustę, choć nie sfiksowałam na jej punkcie. Poprzestałam na jednej, teraz nosidlo bo córka ma 8 m-cy. Moja Tośka była anty-wózkowa, a tereny obok domu mamy leśne, więc od początku nosiłam w chuście. Gondola ją gryzła i szybko została schowana. Ogólnie chusta fajna sprawa na spacery po terenach gdzie wózkiem średnio się jeździ, do sklepu bo ręce są wolne, w kryzysowych sytuacjach w domu – moment dziecko zasypia albo jak trzeba wyjść „do ludzi” i uśpić dziecko (ostatnio na chrzcinach wrzuciłam w chustę i zaliczyła drzemkę). No i te małe przytulone ciałko …🙂

              Oby udało Ci się urodzić tam gdzie planujecie. Ja byłam nastawiona na poród w prywatnej klinice, ale poród przed terminem i musiałam wybrać któryś z państwowych. Nie było źle🙂 i o dziwo, przy 2 dziecku teraz też wybiorę państwówkę, ze względu chociażby na to, że przebadają dziecko od a do z.

              • withi pisze:

                Ok dziękuję. Ale jesteś spostrzegawcza!🙂
                Umówiłam się z panią Ewą na indywidualną lekcję w domu już po porodzie🙂 Dobrze że jest ktoś taki tutaj na miejscu. U mnie prywatne białostockie kliniki od razu zostały skreślone, pomimo że ciążę prowadzi mi lekarz z jednej z nich – nie wyobrażam sobie rodzić w szpitalu I stopnia, gdzie min 90% porodów to CC na życzenie, dla mnie to jest jakiś żart że takie miejsca w ogóle funkcjonują.
                Szpitale państwowe są w porządku, toż to o ludzi chodzi, a nie o to, żeby po porodzie ojciec dziecka dostał szampana z gratulacjami.
                Dzięki raz jeszcze za pomoc🙂

  6. Mrówka pisze:

    Muszę, bo się uduszę!
    Fiszbiny w biustonoszach mogą spowodować wiele złego przy laktacji, owszem, ale tylko wtedy, gdy będą za małe/za wąskie. Jeśli fiszbina okala całą pierś, rozdziela biust na mostku i celuje w środek pachy (bądź kończy się za piersią) to nie ma przeciwwskazań do noszenia biustonoszy z fiszbinami. Po takie dobrze dopasowane staniki warto udać się do brafitterki, w przypadku ciąży – jak najkrócej przed terminem. Bo ogólnie zalecam wizyty u brafitterki😉
    Biustonosz dobrze dopasowany nie zrobi z biustu „worka na ziemniaki” – nie zniekształci go, a wręcz przeciwnie. A dobrze dopasowany obwód – uniesie biust, co przy ciężkich, wypełnionych pokarmem piersiach może zapobiec nadmiernemu rozciąganiu się więzadeł odpowiedzialnych za podtrzymanie biustu.

    Najlepiej różnicę, pomiędzy biustem w staniku bezfiszbinowym a staniku z fiszbinami obrazują te zdjęcia: http://vanillabodyshop.pl/wp-content/uploads/2015/09/vanilla_body_shop_brafitting_bra-fitting_biustonosz_bielizna_brafitterki_stanikowa_metamorfoza_dobor_biustonosza_3.jpg
    Ja nie mam wątpliwości, jak chciałabym, aby mój biust wyglądał.😉

    Pozdrawiam, Mrówka🙂

    • withi pisze:

      Ależ oczywiście, sama noszę tylko i wyłącznie biustonosze dobierane u brafitterki, na okres po porodzie mam już kupione dwa i nie wyobrażam sobie śmigać w tych miękkich z H&M, które nic z tym biustem nie robią. Chodzi o salę porodową i pierwsze doby po porodzie – lepiej unikać fiszbin, nawet dobrze dobranych, poza tym brodawki są wówczas tak bardzo wrażliwe, że jakiekolwiek usztywnienie może powodować ból. Dla swojego komfortu lepiej w pierwszych dobach założyć jednak miękki biustonosz. Podobnie koronki – lepiej sobie darować i wrócić do nich po jakimś czasie po porodzie🙂
      Pozdrawiam😉

      • withi pisze:

        PS: Nie wyobrażam sobie po porodzie zakładać usztywnianego biustonosza, rozdzielającego piersi na mostku … Teraz są momenty że się duszę i muszę ściągać, a co dopiero po porodzie, kiedy cycki bolą i są nabrzmiałe i wrażliwe na dotyk🙂

        • Mrówka pisze:

          Hm… próbuję sobie przypomnieć moje pierwsze doby po porodzie. Chyba jedną (aż!) wytrzymałam bez stanika. Później wprost marzyłam, aby go nałożyć🙂 Nie przeszkadzały ani fiszbiny ani usztywniane miski ( nie był to jakiś pancerniak z formowanymi termicznie miskami, ale zwykły, wysłużony comexim :)) ). O, i mostek miał tak nisko, że nie przeszkadzał laktacji rozhulać się na dobre🙂 IMO to kwestia stanika, ale też i podejścia, żeby nie było. Bo ja staniki uwielbiam i sobie bez nich życia nie wyobrażam🙂

          Btw, co wybrałaś na „po porodzie”? Avę? Alles?🙂

          • withi pisze:

            Kupiłam dwa biustonosze Panache które mam przerobione na takie do karmienia🙂
            Widzisz, pewnie każda kobieta ma inaczej. Ja mam dość spory biust (65GG) czego może po zdjęciach nie widać i naprawdę, na samą myśl że miałabym go ‚wpakować’ po porodzie w biustonosz usztywniany robi mi się gorąco i słabo😀 Miejsce w walizce mam, więc zawsze mogę go wziąć na wszelki wypadek, niemniej teraz jak śpię w tych materiałowych milutkich z H&M to myślę, że w pierwszych dobach tamten będzie zbędny🙂
            Ale kilka dni po porodzie wskakuję w dobrane, porządne biustonosze – inaczej sobie nie wyobrażam🙂

  7. Aleksandra Er pisze:

    Zostawilam komentarz na fejsie ograniczając się do apokaliptycznej podstawy:D, ale temat porodu jest tak fantastyczny, że trudno się opanować żeby nie pisać^^! Kto jak kto, ale Ty jesteś doskonale przygotowana, na pewno wszystko dobrze pójdzie – my trzymamy za Ciebie kciuki i życzymy sprawnego porodu i krótkiego pobytu w szpitalu :*!
    A co do laktatora – to jest absolutnie genialna sprawa, jak się ma nawał pokarmu w pierwszym tygodniu. Można sobie odciągnąć zapas na długo i pomrozić, w zamrażarce nawet do trzech miesięcy. Jak się potem laktacja unormuje, to się aż tyle nie da;).

  8. U nas przy donoszonych noworodkach body pod pajac tylko jedno na pierwszą dobę, później wystarczy sam pajac lub spioszki i kaftanik żeby nie przegrzewac malucha. Skarpetki i czapeczka tak samo. Niedrapek juz sie chyba nigdzie nie używa… Linomag jest moim zdaniem niewystarczający, u nas lepiej sprawdzał się bepanten i alantan również na luszczaca się skórę przenoszonego maluszka. Wkłady poporodowe dla mamy z Belli czy canpolu sa również niewystarczające i u nas doświadczone położne na pierwsze doby polecają wkładki urologiczne Seni rozmiar super lub super plus(mają takie brzezki jak pieluszki)ja po cesarce miałam mniejsze krwawienie niż po pn więc w sumie na sobie nie odczulam roznicy ale kiepsko jak wszystko Ci się wylewa… Te nieumalowane lakierem paznokcie to wystarczą u nóg- chodzi o to, ze w razie znieczulenia do gg, a zawsze jest ryzyko, ze tak skończy się poród, anestezjolog może ocenić niedotlenienie po siniejacych paznokciach. Dla siebie do mycia najlepiej wziasc bialego jelenia w płynie bo jest bezpieczny dla dziecka i najlepszy do mycia rany krocza czy po cc i o ile nie ma się naprwde wskazań to nie powinno się używać płynów do higieny intymnej bo zaburzaja pracę, która każdy zdrowy organizm sam powinien wykonywać. Na podraznione brodawki najlepszy jest krem z Musteli.

  9. Rz pisze:

    Az mnie to zainteresowało! Dlaczego trzeba miec paznokcie bez lakieru?
    Szczesliwego rozwiazania :*!!!

    • Daria pisze:

      Chyba dlatego, że na palec zakłada się pulsoksymetr, który monitoruje saturacje, czyli nasycenie krwi tlenem.

    • withi pisze:

      Dziękuję!
      Widząc zabarwienie płytki paznokcia można szybko ocenić dobrostan i pracę układu krążenia pacjentki🙂

      • Ania :) pisze:

        W cywilizowanym świecie w szpitalach są takie sprzęty do pomiaru jak pulsoksymetry😀 Wystarczy na 5 sekund włożyć na palec i wiadomo co i jak😀

        • withi pisze:

          Oczywiście że tak, jednak w cywilizowanych warszawskich szpitalach spotkałam się tyle razy z sytuacją, kiedy położna udostępniała szpitalny zmywacz do paznokci pacjentce, że wolałam zawrzeć tę radę, skoro można to zrobić w domu i zaoszczędzić sobie stresu. Nie bez powodu na stronach internetowych szpitale wyraźnie zaznaczają, że przed pojawieniem się w placówce, należy zmyć ten lakier. To taki problem? To tylko lakier do paznokci, po co się z kimś mamy niepotrzebnie użerać?🙂

  10. Paulina pisze:

    U mnie w szpitalu nie nosi się łapek niedrapek😉 A co do majtek jednorazowych – koniecznie siateczkowe, nie fizelinowe! A jeśli takich nie ma to najlepiej wziąć swoje, bawełniane🙂 Powodzenia Asia!

    • withi pisze:

      Niby tak nam zawsze mówili, żeby nie zakładać niedrapek, bo noworodek musi mieć okazję, żeby się poznać za pomocą dotyku. No zobaczymy, wezmę na wszelki wypadek. Dobrze że napisałaś o tych majtkach, to że z Belli są siateczkowe to wiedziałam, ale sprawdziłam te drugie z Akuku i od razu wylądowały w koszu🙂

      Dziękujemy😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s