nasz zwykły-niezwykły ślub, część 2

***

CZĘŚĆ 1 – kkkklik

Hej. Wszystkich, którzy nie czytali jeszcze pierwszej części zapraszam do linku powyżej. Tak jak obiecałam dzisiaj wracam jeszcze na moment do tego dnia z resztą informacji. Poniżej wspomnę m.in o: pozostałych ozdobach, miejscu ślubu i przyjęcia, liczbie gości, cateringu, torcie. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do wpisu🙂

Po tym wpisie temat naszego ślubu uważam za wyczerpany. Jeżeli mielibyście jakieś pytania to zapraszam do komentarzy. Starałam się pamiętać o wszystkim co najważniejsze. Na samo wspomnienie wciąż mam mokre oczy, ciekawe ile czasu potrzeba żeby zacząć postrzegać ten dzień w nieco mniej wrażliwy sposób? O ile w ogóle to możliwe w moim przypadku … Cieszę się że mogłam się z Wami podzielić chociaż częścią tych emocji.

Pozdrawiam Was ciepło, ściskam Asia🙂


  • ozdoby z kwiatów – Pan Młody, świadek i nasi tatusiowie mieli standardowo butonierki. Pani Agata zaproponowała bardzo fajną ozdobę jeżeli chodzi o samochód. Na żelkach zostały przyklejone do niego goździki, wyglądało to tak, jakby ktoś stanął przed samochodem i rozrzucił na niego kwiaty – cudownie! Zero wieńców, zero jakichś dziwnych napisów, świecidełek. Prosto i delikatnie. Na stołach pod namiotem postawiłyśmy na długie róże w pudrowym odcieniu. Były przepiękne! Na nasz stół pani Agata wykonała olbrzymi wieniec, bardzo podobny do mojej wiązanki. 

Asia_i_Stas-16Asia_i_Stas-217IMG_2147Asia_i_Stas-195DSC_0307

  • samochód – nie wypożyczaliśmy samochodu, wykorzystaliśmy tatę : )

Asia_i_Stas-202Asia_i_Stas-8

  • miejsce ślubu – ślub odbył się w parafii mojego męża, w sanktuarium Święta Woda pod Białymstokiem. Ślubu udzielał nam Proboszcz parafii, człowiek, bez którego nigdy w życiu nawet nie pomyślelibyśmy, że można wszystko tak przyśpieszyć. Ślub odbył się na zewnątrz kościoła, w naprawdę pięknych okolicznościach przyrody. Nie mogło być piękniej. Godzina była gorąco, goście mieli do dyspozycji parasolki i zimną wodę prosto ze źródełka obok ołtarza. Za dekoracje odpowiadał kościół, myślę sobie, że tam jest tak pięknie, że nic nie trzeba było dodawać i upiększać.

Asia_i_Stas-61 Asia_i_Stas-78Asia_i_Stas-104 Asia_i_Stas-109Asia_i_Stas-155 Asia_i_Stas-183 Asia_i_Stas-174

  • miejsce przyjęcia – przyjęcie odbyło się w plenerze, czyli tak, jak od zawsze chcieliśmy. Tata mojego męża pracuje w nadleśnictwie, dlatego przyjęcie udało nam się zorganizować w szkółce leśnej Orzechówka pod Białymstokiem. Cały teren był przepiękny, wszędzie zieleń, drzewa. Goście mogli spacerować. W środku obiektu stoi drewniany dom, z którego odchodzi taras (na którym można było tańczyć), a tuż przed nim rozstawiony był spory, biały namiot. Przed domem jest oczko wodne i fontanna, wieczorem w oczku pływały lampiony, na co wpadłam z teściową dwa dni przed ślubem i na totalnej szybkości zamówiłam na allegro. Pomysł bardzo trafiony, goście zaangażowali się w puszczanie tych lampionów, było bardzo klimatycznie. Wszyscy byli zachwyceni, mówili że byli na wielu weselach ale na żadnym nie było aż tak magicznie. Wspaniałe uczucie słyszeć tak wiele miłych słów🙂

Asia_i_Stas-193Asia_i_Stas-194Asia_i_Stas-204 Asia_i_Stas-344 Asia_i_Stas-345 Asia_i_Stas-323 Asia_i_Stas-346Asia_i_Stas-269 Asia_i_Stas-387 Asia_i_Stas-394Asia_i_Stas-386 Asia_i_Stas-390 Asia_i_Stas-392 Asia_i_Stas-398

  • pogoda – nie mogło być piękniej! Od dobrych dwóch tygodni bacznie śledziłam pogodę długoterminową (nie tylko ja!), ponieważ u nas, była ona bardzo kluczowa. Dni poprzedzające ślub były bardzo upalne. W naszą sobotę temperatura była idealna +/- 23°C, świeciło słońce, ale towarzyszył temu ciepły delikatny wiatr. Nie było upałów, nie padało. Natomiast już dzień później pogoda zaczęła się diametralnie zmieniać, zrobiło się zimno i brzydko. Także, ktoś chyba wymodlił to wszystko (babcie, a kto!).
  • ilość gości – na przyjęciu było +/- 55 gości. Początkowo chcialiśmy się ze Stasiem zamknąć w 40, jak widać było to mało realne, pomimo że nie mamy jakichś dużych rodzin😀 Wszystkim z całego serca dziękujemy za przybycie!

Asia_i_Stas-241

  • świadkowie – NA MEDAL!❤❤

Asia_i_Stas-215

  • fotograf – przepiękne zdjęcia, które ozdabiają te wpisy, wykonała dla nas Karolina – kkklik. Karolina była z nami od samego początku, od wyjazdu z domu rodziców Stasia, w kościele, później do północy na przyjęciu. Dostaliśmy od niej naprawdę piękne zdjęcia, które będą dla nas niezwykłą pamiątką. Początkowo w ogóle nie chciałam fotografa, z perspektywy czasu dobrze że jednak się zdecydowaliśmy. Kamerzystę, drony i inne ślubne wariactwa odpuściliśmy🙂 Karola dzięki raz jeszcze!
  • sesja ślubna – wiem że wiele osób decyduje się na takie sesje w inny dzień niż dzień ślubu. U nas nie było to możliwe – nie wyobrażam sobie wyciągać Stasia na taką sesją, ba, samej nie chciałoby mi się po raz drugi stroić, szykować i pozować. Skorzystaliśmy z uroków miejsca, w którym było przyjęcie i zostaliśmy trochę ‚pomęczeni’ przez Karolę😀 Każdy kto ma już ślub za sobą, wie, jak bardzo mięśnie twarzy narzekają i odmawiają współpracy po całym dniu permanentnego uśmiechania się : ) Dla mnie zdjęcia wyszły przepiękne, nasza olbrzymia pamiątka z tamtego dnia🙂

Asia_i_Stas-277Asia_i_Stas-281 Asia_i_Stas-286 Asia_i_Stas-296Asia_i_Stas-305

  • muzyka – na przyjęciu czas umilał nam DJ, którego czasami musieliśmy pionizować, ale podsumowując muzyka była taką, jaką chcieliśmy, czyli lata 70-80-90.
  • jedzenie/catering – jedzenie pochodziło z firmy Lech kkklik. Z Lecha pochodziło właściwie wszystko – namiot, zastawa, obrusy, obsługa kelnerska. Za dobór menu zabrały się nasze mamy. Nie chciałam brać tego na siebie, nie znam podlaskiej kuchni, w dodatku nie jem mięsa, więc hm, mogłoby to się skończyć różnie … Jedzenie było rewelacyjne, goście byli zachwyceni. Moja rodzina pochodzi z podkarpacia, więc dodatkowo mogła spróbować lokalnej kuchni. Ponadto mój teść jest myśliwym, nie mogło więc zabraknąć ‚dzikiego stołu’ & grilla😀 Wszystkiego było tak dużo, że cała rodzina wyjechała z porządnymi zapasami żywieniowymi na najbliższe dni. Jeżeli chodzi o ciasta to postawiliśmy na najpyszniejsze serniki na świecie z restauracji Sztuka mięsa (kkklik) oraz na lokalne Marcinki. Sama miałam przez cały dzień zaciśnięty żołądek, pamiętam że zjadłam tylko podwójną porcję kremu z białych warzyw i kawałek tortu ślubnego, to wszystko : )
  • tort – został zamówiony w cukierni Sowa (tutaj wszystkie modele kkklik). Nasz model nazywał się: miłosna rapsodia mały. Jakiś miesiąc wcześniej wybrałam się na degustację z mamą S i wybrałyśmy dwa smaki: 1 piętro – Malinowa Rozkosz, 2 i 3 piętro – ciasteczko Oreo. Tort wszystkim smakował, także Sowa się spisała🙂

Asia_i_Stas-367 Asia_i_Stas-372 Asia_i_Stas-375 Asia_i_Stas-376


 

withi

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „nasz zwykły-niezwykły ślub, część 2

  1. Kolcia pisze:

    Asiu wspaniały ślub🙂 Tylko pozazdrościć❤ Wspaniały pomysł z lampionami!

  2. Ratri pisze:

    Asiu, przepięknie Wam wyszło:)! Z przyjemnością się czyta i ogląda;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s