nobody sees, nobody knows / jestem żoną?

***

Ktoś zapyta, pewnie taaaaaak dużo się zmieniło, obrót życia o 180stopni co? No właśnie nie, w zasadzie to nic się nie zmieniło poza obrączką na serdecznym palcu prawej ręki. Dalej kochamy się tak samo, dokuczamy sobie bez zmian, śmiejemy się z tych samych rzeczy, kłócimy i godzimy jak wcześniej. Robimy te same rzeczy, mieszkamy w tym samym miejscu. Mówimy do siebie w tej sam sposób, darzymy się tym samym szacunkiem. Ale to takie przyjemne uczucie, to wszystko, te ostatnie dni. Takie dobitne przypieczętowanie wszystkiego.

Cały ten okres od pierwszej soboty miesiąca minął i bardzo szybko i jakoś tak, dziwnie? Na początku płakałam całymi dniami, głównie z powodu wyjazdu rodziny, rodziców i tego, że ten dzień minął tak szybko. Nie potrafiłam wrócić do rzeczywistości, miałam się podobno uczyć na ostatni egzamin z anestezjologii, a ja snułam się od ściany do ściany i wąchałam kwiatki. Dalej nie mogę przyzwyczaić się do myśli, że mam nowe nazwisko, chociaż w urzędzie po dłuższej chwili w końcu na nie zareagowałam. Ciężko się ocknąć, w ogóle ciężko być kobietą. Faceci jakoś tak prześlizgują się przez to wszystko, ot spoko fajnie, ale wracać do roboty trzeba. A my takie melancholijne, snujące się romantyczki od siedmiu boleści – filmów się naoglądały, a potem wzruszone i płaczliwe. Nie byłam taka, zwalam wszystko na hormony – mam w końcu do tego prawo😀

W międzyczasie dalej ratujemy świat przed epidemią – czyli Pandemic Legacy całymi nocami. Gramy gramy, a potem nieprzytomni śpimy do rana. Co do tej gry to taka ciekawostka – jest to jedyna znana mi póki co gra planszowa, w której należy podrzeć karty, naklejać naklejki na planszę i po 12 miesiącach (w grze) wyrzucić 200zł do kosza😀 Ale za to ile emocji, ile nieprzespanych nocy, ile zjedzonych orzeszków ziemnych! Mamy też nową grę, która waży chyba tonę, ma największą ilość dodatków i bardo dobre recenzje – Kawerna ROLNICY Z JASKIŃ. Póki co czeka w kolejce, a grubość instrukcji mówi sama za siebie – to nie będzie raz dwa i gramy ; )

IMG_2190

świat w maju ponownie uratowany : D mission: (almost) complete

IMG_2198

I Kawerna:

Ściskam, Asia :*


Nobody sees, nobody knows
We are a secret, can’t be exposed

Put two and to-gether, for-ever
Wi’ll never change, two and to-gether
Wi’ll never change

 

Garstka zdjęć:

zupka ogórkowa❤

IMG_2210

jadę z moją dzisiejszą zdobyczą😀

IMG_2329 IMG_2335 IMG_2344

taadam, moje pierwsze mani hybrydowe, trochę się namęczyłam, nie jest tak perfekcyjnie jak w salonie (patrząc na manikiurzystki zawsze wydawało mi się to takie banalne …) ale practice makes perfect. Najgorsze było ściąganie poprzednich hybryd – nie mam jeszcze takiego wyczucia, nie wiedziałam czy zdrapuję lakier, czy może już płytkę … No ale to się jeszcze dopracuje🙂

IMG_2359

taki piękny widok

IMG_2246

zaciągnęłam S na najlepsze sałatki w mieście – tym razem wzięłam z łososiem (Ratuszowy)

IMG_2256

sukienka – Dorothy Perkins Maternity

IMG_2298IMG_2279 IMG_2299 IMG_2300

wcinam codziennie – maliny, truskawki, borówki, rodzynki, orzechy + jogurt naturalny

IMG_1785

w Gallo Nero bez zmian🙂

IMG_2176 IMG_2186IMG_2328 IMG_2326 IMG_2193

withi

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „nobody sees, nobody knows / jestem żoną?

  1. Kamila pisze:

    gratuluję i życzę dużo szczęścia w życiu❤ hybrydy wyszły ci ładnie, tez od niedawna je robię, bo dostałam na święta zestaw semilaca i mega jestem zadowolona bo teraz mam wiecej czasu dla siebie dzięki temu że maluję paznokcie raz na 3 tygodnie🙂

    • withi pisze:

      Hej🙂 Dziękuję Ci bardzo :*
      Ja póki co mam małą przerwę pomiędzy. Postanowiłam że będę robić minimum tydzień przerwy pomiędzy każdym malowaniem🙂

  2. L. pisze:

    Podczytuję bloga po cichu od jakiegoś czasu😉. No i super, że Ci się w życiu poukładało. Nie rozumiem komentarzy o szybkim ślubie i rozczarowaniu, żeś nie taka nowoczesna i niezależna kobieta – gdy się kogoś kocha, tworzy z nim ugruntowany związek, a pod sercem nosi owoc tej miłości, nie można postąpić inaczej🙂. Czasem trzeba wydrymusy i mżonki schować do kieszeni i zrobic to, co dyktuje nam serce, przedłożyć własne ambicje i honor na wspólne dobro i szczęście. Gratuluję odwagi i życzę wszystkiego dobrego – zdrowia, miłości i wytrwałości nade wszystko.

    • withi pisze:

      Hej🙂 Wiesz co, powiem Ci szczerze że wiedziałam że mogą pojawić się takie komentarze, skoro upubliczniłam dwa tak kontrowersyjne wydarzenia dla niektórych … ale jakoś bardzo mnie one nie zraniły, powiem inaczej – bawi mnie to, że ktoś ocenia kogoś kogo nie zna w tak łatwy sposób. Nie chce mi się za bardzo dyskutować i przekonywać kogoś, że to czy tamto – my wiemy jaka jest prawda, jak wygląda sytuacja i to nam wystarczy🙂 Lubimy zaskakiwać życie, bo po co żyć przewidywalnie? Zareręczyny, 5letnie narzeczeństwo, 3letnie przygotowania do ślubu, ślub, starania o dziecko – schemat tak nudny i powielany przez pokolenia. Po co takie rzeczy w ogóle planować? Niech wszystko się toczy tak, jak jest gdzieś zapisane. Nam się podoba🙂
      Dziękuję za miły komentarz i zachęcam do częstszego pisania, pozdrawiam ciepło🙂

  3. Lena ;) pisze:

    Hej Asia! Gratuluje zmian w życiu. Zdrowia Ci życzę, bo teraz to najważniejsze🙂 bycie w ciąży wspominam bardzo dobrze, czas ten miałam bezproblemowy i minął mi baaaardzo szybko. Pewnie dlatego, że późno odkryłam u siebie fakt iż będę mamą xD co do nazwiska, to jestem 4 lata po ślubie, a czasem jeszcze zdarzy mi się coś podpisać panieńskim nazwiskiem. Także wiesz …😉 buziaki :*

  4. rz pisze:

    czy na szóstym zdjęciu od końca kicia siedzi w kącie patrząc w ścianę? ;D to takie kocie, aż się zaśmiałam🙂
    hybrydy poszły Ci całkiem dobrze, moje pierwsze odpadły po trzech dniach… do tej pory chodzę do Pani kosmetyczki, sama dostaję drgawek jak sobie robię
    ściskam,
    K.

    • withi pisze:

      Nie, tym razem siedzi i wcina żarcie – w tym miejscu są kocie miseczki😀 Ale to też takie kocie😀
      Mam nadzieję że moje mi nie odpadną, chociaż sama nie wiem czy dobrze ściągnęłam poprzednią hybrydę … Mam co do tego spore wątpliwości😛

      • rz pisze:

        też się bałam, że uszkodziłam płytkę, bo zostały takie białe cosie na paznokciach i miałam wątpliwości czy to pozostałości bazy czy też początek płytki, ale okazało się że baza😀
        daj znać ile się trzymało🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s