you make things happen

***

Uciekają mi ostatnio dni przez palce, niby nic, a jednak tak wiele zmian. Dobrze że psychika jest na tyle plastyczna, że nadążą za tym wszystkim, kiedy ciało nie daje już rady. Ciężki okres, nie wiadomo do czego to wszystko prowadzi, wiadomo, że do czegoś dobrego. Podobno. / Trudne słowa latają mi po głowie w samolocikach zrobionych z kartek. Z czajnikiem próbuje się nauczyć gwizdać. Może to się przyda by złapać okazję pojawiające się raz na sto czy milion. Nie wiem co to znaczy, że takie jest życie. Głód wiedzy i doświadczeń szturcha mnie w żebra. Trochę boli, a trochę zaciekawia. Otwieram oczy, biorę głęboki wdech, wstaję niezdarnie i zaczynam kolejny już dzień od bułki z miodem i dżemem.

Złapię Cię mocno za rękę.

 

 

I czując Cię obok opowiem o wszystkim.

jak często się boję i czuję się nikim.

Twoje łzy miażdżą mi serce.
i opadam i wzbijam się i ciągle chcę.. więcej.

Po drugiej stronie, na pustej drodze..
tańczy mój czas.

w strugach deszczu dni toną,
dotykam stopą dna.
Po drugiej stronie, na pustej drodze..
czy to Ty?

ktoś głaszcze mnie po włosach

nie mówiąc prawie nic.

 

  • za wielką namową Stasia postanowiłam ulec i obejrzeć pierwsze Igrzyska Śmierci. W pamięci miałam te odstraszające trailery widziane kiedyś w kinie, z których wspólnie się śmialiśmy. No i obejrzałam, nastawiając się na solidną dawkę shit’u w najgorszej, amerykańskiej postaci. Dzień później obejrzeliśmy kolejną część, po dwóch dniach kolejną i kolejną. I powiem tak – jestem pozytywnie zaskoczona całością, naprawdę … spinałam się jak tylko mogłam, przeżywałam, zwłaszcza pierwsze dwie części. Historia przerażająca, ale wiecie, taka może być właśnie przyszłość, odległa bo odległa, ale przyszłość. Wizja przerażająca.
  • po dobrych czterech miesiącach za kilka dni córka marnotrawna wraca na Rzeszowszczyznę😀 nie mogę się doczekać!, choć szkoda że tylko na kilka dni. Zawsze to kilka dni.
  • kompletuję wiosenną szafę, wyczuwam jakieś upały na horyzoncie, nie wolno tego przespać : )
  • Leon ma się dobrze, ale wciąż to kot podłogowy. Od operacji w ogóle nie odbija się od podłogi, nie może wskoczyć na łóżko i nawet Gourmet albo snaczki nie są na tyle kuszące, żeby to zrobić. Mam nadzieję że wszystko się tak w środku ładnie zrasta i niedługo będzie chodził po ścianach. Nigdy nie należał do aktywnych kotów, ale pobudki o 5 nad ranem na mojej twarzy siedzą mi dość solidnie w głowie, także hm ..

IMG_0831IMG_0127 IMG_0139 IMG_0832 IMG_0116 IMG_0911 IMG_0920 IMG_0921 IMG_0942IMG_0132IMG_0891

zażółciło nam się mieszkanko : )

IMG_0877 IMG_0878

 

 


 

withi

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „you make things happen

  1. Ratri pisze:

    Bułki z miodem *.*! Aś, prześlicznie wyglądasz;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s