dawka pesymizmu na dziś: wyczerpana / Birds flying high you know how I feel ..

***

Hej. Ostatnie kilka dni to jakaś chora, zła passa w moim życiu. Nawarstwiło mi się kilka mało przyjemnych spraw, niektóre z nich trochę mnie przerosły, niektórych nie byłabym w stanie udźwignąć, gdyby nie pomoc kogoś obok. Czasem i ja mam taki gorszy okres, kiedy na horyzoncie dostrzegam jedno wielkie Z-E-R-O i brak sensu jakiegokolwiek, żyć mi się nie chce, snuję się od kąta do kąta i wiecie co, trzeba to przetrwać, to chyba stan fizjologiczny, trochę jak żałoba … sama nie wiem/ Nauczona przez życie wiem, że wypada to po prostu przesiedzieć, owinąwszy się uprzednio w gruby kocyk i tak najzwyczajniej w świecie, nie myśleć. Trochę poryczałam, jak to ja, trochę moje kanaliki łzowe nie wyrabiają ostatnio. Powinnam się uczyć, mam przed sobą trzy ciężkie egzaminy, ale głowę i myśli mam gdzieś indziej. Pod tym względem moja motywacji stoi wdzięcznie obok okrągłego zera.

Ok, ale koniec siania tego pesymizmu. Widzę lepszy okres za zakrętem, czai się gdzieś na ulicy prostopadłej do tej, na której obecnie jestem. Muszę tylko zrobić kilka kroków, zacisnąć pięści i zęby i wyjrzeć zza rogu.

  • Walentynki dzisiaj, to już moje i Stasia trzecie na liczniku. Dzisiaj stwierdziliśmy że kiedy się już razem zamieszka, zupełnie inaczej podchodzi się do takich ‚świąt’. Normalnie stroiłabym się od rana, dzisiaj śmigałam sobie na legalu w piżamce😀 I nie powiem że nie tęsknię za tamtymi czasami, kiedy to obie strony starają się, dopieszczają wszystko, szykują, kombinują. Tęsknię. Ale takie są uroki i początki każdego związku. Nam Walentynki nie są szczególnie potrzebne, ot taki dodatkowy czerwony i serduszkowy dzień w kalendarzu. My staramy się robić sobie codziennie małe, drobne przyjemności. Tak jest chyba fajniej.

7E7A2969-25F2-4C85-9E7D-157266684D52

  • jesteśmy już kilka dni po drugiej operacji Leona. Powiem Wam tak – mój kotek ma te swoje 22 miesięcy, a ma za sobą tyle hospitalizacji, tyle wizyt i wypraw do weterynarza … szukam sprawiedliwości, ale nigdzie jej nie widzę. Nie pisałam o tym wcześniej – Leon ma (a raczej miał?) wrodzoną chorobę Perthesa, która identycznie jak ta ludzka, to nic innego jak aseptyczna martwica główki kości udowej. Jakby tego było mało, u Leona obu kości udowych … Po pierwszej operacji nie było żadnych komplikacji, o czym pisałam Wam tutaj na blogu. Po drugiej mamy niewydolność nerek, jeździmy z kitkiem na ‚kocie dializy‚ … On to znosi super, ja jestem psychicznym dnem. Zobaczymy co czas pokaże, mam nadzieję że zważywszy na wiek kotka, Leon spokojnie się z tego wyliże, w końcu ma predyspozycje do długowieczności🙂 (nie przemęcza się maluch :D) W klinice do której śmigamy, mamy dwóch wspaniałych lekarzy, którzy dbają o jego zdrowie. Został tam nazwany jednym z najspokojniejszych kocich pacjentów. Wyobrażacie sobie, że Leon PRZESYPIA dwugodzinną kroplówkę :D?

IMG_0009 IMG_0088 IMG_0134 IMG_0148 IMG_0149

  • sama nie jestem w stanie skupić się na niczym innym, trochę wyżywam się na bieganiu, trochę pomaga

Zrzut ekranu 2016-02-07 o 19_Fotor_Collage04E71E7C-0D1D-464F-B9BA-9C62A3CBD26C 7DACF193-4135-4CFF-8E1A-8237C3593751

  • i tak sobie leci czas na obczyźnie;

11D77C3E-404D-4D40-AA44-E4B949C893D5

śliczny, ręcznie zrobiony łapacz snów od mojej Cioci ; ))

20160201_103601

romantyczna kolacja *.*

20160201_190306

20160202_132317

nowe produkty od Babuszki prosto z Federacji Rosyjskiej😀

20160202_182655

tyle miłości od szpinaku❤

IMG_0053

mój masłowy faworyt

IMG_0094


withi

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „dawka pesymizmu na dziś: wyczerpana / Birds flying high you know how I feel ..

  1. Kaja pisze:

    Biedny Leon 😪 trzymajcie się!

  2. Ania pisze:

    Kochana, chodzisz gdzieś na regulację brwi? Masz świetny kształt🙂 Pamiętam, że byłaś w browbarze w Warszawie kiedyś🙂

    • withi pisze:

      Hej Aniu, nie, obecnie nigdzie nie chodzę, jako że sama nauczyłam się w miarę dobrze regulować. Wcześniej jak mieszkałam w Warszawie to raz w miesiącu byłam w Browbarze w złotych – bardzo lubiłam tam chodzić, uwielbiam wszystkie Panie które tam pracują🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s