przed przybyciem kota – wyprawka; co kupić, co jest zbędne?

***

Hej. W komentarzach pod powitalnym wpisem mojego kocurka sprzed hm … prawie dwóch lat -.- (kkkklik) padł pomysł, żebym dodała wpis, w którym napiszę Wam o niezbędnych rzeczach, które należałoby nabyć, przed przybyciem kota do Waszego domu. O wpisie przypomniały mi ostatnio dwie koleżanki, które tak jak ja kiedyś, szykują się na przybycie kotka do ich domów. Uznałam tę propozycję za fantastyczny pomysł, nie ukrywam, że kilka razy przechodziło mi to przez głowę, ale myślałam że to głupie i zbędne, bo w końcu każdy coś tam poczyta w internecie, czegoś się dowie od znajomych posiadających koty, itd. Powiem Wam, i ja miałam podobne problemy, sama zażarcie szukałam tego typu informacji, wchłaniałam kocią wiedzę jak gąbka wchłania wodę i dodam ten wpis – a nuż przyda się on komuś z Was.

Akcesoria i kocie przedmioty podzieliłam na dwie katogerie: niezbędne i zbędne, ale dobrze mieć. Wiadomo – każdy z czasem zobaczy co mu się bardziej czy mniej przyda, każdego kot jest inny i bawi się choćby innymi rzeczami. Moja lista jest wykonana na podstawie tylko i wyłącznie MOICH przemyśleń i potrzeb mojego kota, także nie musicie się do końca sugerować. A i z czasem jak poznajemy naszego malucha, wszystko powoli się zmienia. Mój kot jest typowym, leniwym Brytyjczykiem, który stroni od zabaw i nadmiernej aktywności fizycznej. Czasami mam wrażenie, że jemu wystarczy jedzenie, kuweta i legowisko. No i człowiek. Czasami. Żeby nasypał żarcia do miseczki😀

Niestety, przygotujcie się – to my jesteśmy niewolnikami kotów😀

+ większość zakupów ciężkich, typu: kilogramy suchej karmy, żwirku, ale nie tylko – od początku robię w internetowym sklepie Zooplus. Od 100zł wysyłka jest gratis. Są tam naprawdę korzystne ceny, nigdy się na nich nie zawiodłam. Praktycznie całą wyprawkę, poza drapakiem, zrobiłam u nich. Teraz składam zamówienie tak raz na 2-3 miesiące.


 

Niezbędne:

1. Drapak

Pierwsza rzecz, która przychodzi mi do głowy jak myślę o przedmiotach niezbędnych. Straszono mnie, że kot i tak będzie miał piękny drapak gdzieś głęboko, a najciekawsze będą meble i kable. Powiem tak – mój kocurek z drapakiem był zaznajomiony od początku, jak tylko się urodził, więc dokładnie wie do czego służy, a codzienne, poranne ostrzenie pazurków, to przyjemność tak niebotycznie przyjemna … i średnio cicha😀, że stwierdzam, że drapak to jedna z lepszych inwestycji, oczywiście po kocie. Przed wybraniem kocurka byłam w trzech hodowlach i we wszystkich tych miejscach każdy hodowca od razu mówił: RUFI (kkklik). No i zdecydowałam się na drapak od Rufiego, bo są to ponoć drapaki, które nieraz ‚przeżywają’ koty. Ok, kosztują więcej, ale to jak profesjonalnie są wykonane, jak ładnie się prezentują … Mój jest jednym z tańszych z oferty, bo jest nieduży (ma te 100cm) i podstawowy, ale ja po prostu nie miałabym warunków na większy, to raz, a dwa – dla jednego kota taki drapak wystarczy, grunt żeby miał to 100cm – co pozwoli kotkowi (jak już urośnie) wyciągnąć się na nim w całej okazałości. Jeżeli kogoś interesuje mój drapak – kkkklik. Polecam naprawdę zainwestować, bo widziałam drapaki od trixie po miesiącu i widziałam drapaki od Rufiego po pięciu latach. Jest kolosalna różnica. Suma sumarum – obojętnie jaki kupicie, to na pewno meble będą nianruszone (albo mniej zniszczone), a kot zadowolony (tu też wszystko zależy od temperamentu kota). Po prawie dwóćh latach użytkowania drapaka przez Leona – rekomenduję tym bardziej, drapak wciąż prezentuje się dobrze, wygląda jakbym kupiła go kilka dni temu. Czasami w sklepach zoologicznych widzę drapaki od Trixie – to, z jak fatalnych materiałów są wykonane, sprawia że naprawdę z całego serca polecam przyjrzeć się Rufiemu.

20151113_153403

2. Kuweta, łopatka, żwirek

Moja kuweta jest kryta, stwierdziłam że i dla kota będzie to korzystniejszy wybór (+100 do intymności), no i na pewno wpłynie na rozprzestrzenianie się zapachów po mieszkaniu. Dokładnie posiadam tę kuwetę (Marchioro BILL 2):

1

Trzeba pamiętać o zakupieniu łopatki do żwirku:

2

Jeżeli chodzi o żwirek … temat rzeka. Ja zaczęłam od Cat’s BEST, wieeeelkie opakowanie 40L wystarczyło Leonowi na jakieś 5 miesięcy, więc żwirek na pewno jest wydajny, ale … zapach zmielonego drewna był momentami nie do przejścia. Metodą prób i błędów dotarłam do faworyta, obecnie od ponad roku kupuję na Zooplusie olbrzymie opakowania (14kg) żwirku Golden White:

356904_PLA_Golden_White_5

3. Jedzenie: karma sucha, mokra ; puszka na suchą karmę

Kwestia indywidualna. Każdy kot lubi co innego, ja mogę napisać tylko tyle, że im Wasz jest mniej wybredny tym większe Wasze szczęście. Mój królewicz je tylko wybrane produkty, uwierzcie – schroniska były mi bardzo wdzięczne, jak pojawiałam się u ich progu z siatkami jedzenia, na które mój kot nawet nie popatrzył, ba – gardził nim. I mówię tu o naprawdę pełnowartościowej, mokrej karmie. Dlatego skończyło się na tym, że suchą karmę je niemalże każdą (kupuję Purizon, Taste of the wild, Royal dla Brytyjczyków i Smille) a mokrą tylko i wyłącznie Gourmeta (żadne musy, tylko kawałeczki w sosie …) – uwielbia i codziennie od rana zaczyna się rytuał sępienia.

Z naturalnych produktów daję mu żółtko jajka (rzadko) i tuńczyka. Na żadne mięso nie patrzy, łososiem gardzi. Mam wrażenie, że gdyby mógł decydować, zajadałby się całe życie Gourmetem.

IMG_20141001_095324

Polecam też zaopatrzyć się w puszkę na suchą karmę – jest to dużo bardziej wygodna sprawa niż codzienne otwieranie wielkiego worka z jedzeniem i wsypywanie do miseczki. Pamiętam że ja kupiłam zestaw dla kociąt z Royala i w tym właśnie zestawie była taka puszka + miarka. Często w sklepach zoologicznych są jakieś zestawy (tzw. pakiety startowe), w których taka puszka jest gratis. Rozejrzycie się, to naprawdę ułatwia. Dla kotów ważne jest to, żeby sucha karma nie wyschła i nie straciła zapachu.

1020160123_093752

4. Miseczki

Jedna na wodę, jedna na suchą karmę, jedna na mokrą. U nas wygląda to tak:

20160124_083523 20160124_083537

5. Transporter

Ważna rzecz, zwłaszcza jak podróżujecie, czy to z miejsca A do miejsca B, czy po prostu do weterynarza na kontrole. Ja mam transporter Marchioro Clipper, rozmiar mniejszy (występuje w dwóch). Teraz, jak mój kot urósł, można powiedzieć że mieści się w nim ledwo co, ale mieści – Leon uwielbia swój transporter, nikt nie wie dlaczego, ale jak tylko wyciągam go i stawiam na widoku, od razu do niego wchodzi i może w nim przespać kilka godzin. Naprawdę, uwielbia podróżować i uwielbia transporter😀

6 20160104_083834

6. Furminator

Jeżeli macie koty, które zrzucają sporo sierści, naprawdę polecam zainwestować w Furminator i koniecznie uważać, żeby za bardzo nie wyczesać kotka! Furminator uratował nam życie (oczywiście robot odkurzacz również :D). Z Leona sypie się cały rok, taki urok Brytyjczyków. Mój furminator mam w rozmiarze dla dużych kotów krótkowłosych. Kupujcie z pewnych źródeł, na rynku jest sporo podróbek. Ja mam standardowo z Zooplusa (klik):

72015-02-24 21.36.24

 

7. Legowisko

Legowisko Leona pochodzi, podobnie jak drapak, z firmy Rufi (kkkklik). Jest to dość nowa i świeża sprawa, jako że legowisko jest z nami od kilku miesięcy, ale już podbiło serce Leona i mały ma swój kącik w tym naszym mieszkaniu. Bardzo je lubi😉

20151206_091106 20151206_141759


 

Obejdzie się, ale dobrze mieć

1. Zabawki

Na początku był szał, myszki takie, kolorowe, z kocimiętką, ble ble ble. Świecące się piłeczki, wędki, uciekające myszy, robaki na baterie. Największą frajdę sprawiało szeleszczące opakowanie, najmniejszą owe zabawki. Leon bardzo lubi jeden typ myszek, niestety nie mogę ich znaleźć w ofercie w sklepie, ale wrzucę zdjęcie tych co mam. Dlaczego? Bo są skórzane, więc jak mniemam przypominają choć trochę prawdziwe. Jak był młodszy to aportował te myszki. Lubi też takie śmieszne, gumowe piłki. Jak mu się nudzi to potrafi je wyjąć z drapaka, przyjść do mnie i rzucić mi pod nogi i czekać, aż zacznę się z nim bawić. Ale to są wyjątki. Wędki też są super – chyba wszystkie kotki je lubią. Można pomyśleć o laserze – Leon początkowo dawał się nabrać, teraz jest już mądrym kotem i nie idzie na to tak łatwo🙂

2. Obroża, smyczka, szelki

Jeżeli Wasz kot jest typowym domowcem, czyli nie wychodzi z domu, a planujecie wyprowadzać go na spacery, to polecam. Początkowo miałam szelki dla kociąt, później kupiłam szelki XXL Trixie. Lubię wychodzić z Leonem, zawsze to dla niego jakaś frajda. Co do obroży – jak kot był mały to miał taką z dzwoneczkiem, po to, aby wszystkie moje współlokatorki mogły go usłyszeć – bardzo lubił niespodziewanie pojawiać się przy nodze. Teraz Leon śmiga bez obroży, po prostu jest mu raczej tak wygodniej. Wszystkie te akcesoria można, ale nie trzeba kupić.

41960!!

3. Podkładka pod miseczki

Dość przydatna, jak kotki jedzą łapczywie. Początkowo miałam, obecnie nie widzę sensu. Leon zajada kulturalnie😀

1

4. Cążki do obcinania pazurków

Kupiłam specjalne dla zwierząt, ale obecnie obcinam Leonowi pazury zwykłym obcinaczem dla dzieci (taki malutki rozmiar), także nie uważam że jest to konieczne.


I to chyba tyle, wydaje mi się że temat został wyczerpany. W razie pytań piszcie śmiało w komentarzach, na wszystkie odpowiem. Jeżeli zapomniałam o czymś ważnym również proszę o informację – wtedy szybko dodam do wpisu. Całuję, Asia😉

withi

 

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „przed przybyciem kota – wyprawka; co kupić, co jest zbędne?

  1. Anna pisze:

    Witam, mam pytanie odnosnie sierści. Chcemy kupić kota brytyjskiego, sprawa już jest tak daleko, że mamy wstępnie zerezerwowanego kota w hodowli. Bardzo nurtuje mnie kwestia siersci w domu, przeczytałam Pani wpis, zawarte w nim sa bardzo cenne informacje, ale… pisze Pani że kot sie sypie cały rok, a na Pani zdjeciach, które sa bardzo ładne, koteł cudny, nie widać śladów siersci, jest czysciutko, tak jak lubie! Czy może mi Pani przybliżyc ten temat. Jak Pani sobie z tym radzi na codzień, czy codzienne odkurzanie zwykłym odkurzaczem, czesanie koteła furminatorem, jak bardzo ogranicza , podobno wrecz fruwajace kłaki.

    • withi pisze:

      Dzień dobry. Więc tak – trzeba liczyć się z tym że sierści jest w domu pełno. Mój Brytyjczyk ma już ponad 2 lata i mogę śmiało powiedzieć, że gubi sierść cały rok. Wystarczy wziąć go na ręce i cała czarna koszulka do wymiany albo do wałkowania🙂 Co mogę dodać – u nas codziennie pracuje robot odkurzający (Neato Botvac) i to tylko dzięki niemu żyjemy w jakimś ładzie i składzie. Mój kocur ma jasną sierść więc dodatkowo nie jest ona tak widoczna jak np Brytyjczyka niebieskiego. Jeżeli chodzi o furminator – wyczesuję kota raz na jakiś czas jak sobie przypomnę, czasami raz na 2 tygodnie, czasami rzadziej albo częściej. Ale nie jest to jakieś fruwające, uciążliwe futro. Jego sierść zbiera się w takie przyjemne kłębuszki i pod wpływem ruchu przenosi się w jakieś zakamarki w domu🙂

  2. Iwetto pisze:

    Dzięki za podpowiedź odnośnie żwirku. Moje koteły bardzo lubią Benka Antybakteryjnego, a ten wydaje się być podobny… no i dużo tańszy🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s