w moich snach wciąż Warszawa

***

wpis z dnia 15.06.2013 pt: dwa lata ‚na wygnaniu’, czyli kilka refleksji na temat studenckiego życia poza domem kkkkklik


Panorama_ul._Emilii_Plater_w_Warszawie_radek_kołakowski

Hej. 1 września 2015 minęły dokładnie cztery lata mojego warszawskiego życia i dokładnie tego dnia, po tych całych, okrągłych czterech latach, wyprowadziłam się z trzeciego lokalu przy ulicy Dickensa i przerzuciłam swoje życie do Białegostoku. Kilka osób poprosiło mnie o podsumowanie tego czasu. Jedni przeprowadzkę do Warszawy mają przed sobą, inni wahają się, coś ich powstrzymuje, czegoś się boją. Powiem szczerze – jest to temat rzeka, jak w wielu sytuacjach – każdy z nas ma inne wspomnienia, inne wrażenia, inne spostrzeżenia, nierzadko na temat jednego i tego samego. Postaram się zwięźle przedstawić plusy i minusy mieszkania w stolicy jakie sama zaobserwowałam przez cztery lata. Mam nadzieję, że znajdziecie odpowiedzi na swoje pytania, jeżeli nie – śmiało piszcie w komentarzach, na wszystko w wolnej chwili odpisuję🙂

Plusy:

  • anonimowość (dla mnie do plus, dla wielu prawdopodobnie minus)
  • dużo parków, dużo miejsc do biegania, jeżdżenia na rowerze
  • większość najważniejszych event’ów w kraju
  • rewelacyjna komunikacja miejsca (ceny biletów adekwatne do ilości połączeń i ilości kursów)
  • cały przekrój biegów ulicznych
  • jedne z najlepszych uczelni w Polsce, mnóstwo wszelakich konferencji, spotkań
  • wszystko co chcecie dostać, z reguły dostaniecie
  • mnóstwo cudownych knajpek, jak np: Vege Miasto, Krowarzywa, W gruncie rzeczy, Waffle Bar, Chwast Food
  • jak rodzić to tylko w Domu Narodzin na Żelaznej🙂
  • przedpremiery w kinach (np z tygodniowym wyprzedzeniem)
  • targi śniadaniowe w parkach!
  • dobre ceny taksówek – 1,6zł/km i w górę, wiadomo
  • inspirujący ludzie
  • centrum Polski – w zasadzie blisko (podobne odległości) do każdego większego miasta w kraju

Minusy:

  • niby dużo znajomych, a bardzo często brak czasu na spotkania (często odwiedzenie kogoś równało się z +/- godziną w jedną stronę, kiedy np ktoś mieszkał w dzielnicy na drugim końcu Warszawy)
  • w moim przypadku odległość od domu (320km do rodziców)
  • wysokie ceny za usługi typu: fryzjer, lekarz, weterynarz,
  • wysokie ceny za wynajem mieszkania
  • chamstwo na drogach – zero kultury jazdy
  • ze względu na dużą ilość biegów ulicznych, nightskating, marszy – okresowo zamknięte różne odcinki Warszawy

d

Dostałam pytanie o to, czy miasto to jest niebezpieczne, czy czułam się kiedyś w jakikolwiek sposób zagrożona. Powiem tak – wszędzie jest niebezpiecznie, jeżeli nie zadbamy o swoje bezpieczeństwo. Prosta sprawa. To nie jest tak że Warszawa jest zła, że strach chodzić w nocy, że po 18 lepiej nie wychodzić, bo się dostanie pałką w głowę – a Kraków czy Poznań są dobre, nic się tam nie dzieje. Prawda jest taka, że warto wiedzieć, że w każdym mieście są miejsca, gdzie lepiej samemu się nie zapuszczać. Podstawy bezpieczeństwa i tyle. Taksówka po północy do domu, omijanie dworca centralnego o tych godzinach, choć i tam bywało wieczorami zabawnie😀

Nie pozostaje mi nic innego, jak podsumować ten wpis jednym zdaniem: w Warszawie było mi bardzo dobrze, szybko odnalazłam swoje miejsce w tym mieście, polubiłam te wieczne tłoki, obce twarze. Polubiłam Warszawę i uważam, że mając na uwadze całą historię i doświadczenie tego miasta, jest ono naprawdę ciekawym i przyjemnym miejscem. Warszawa jest piękna pomimo architektonicznych błędów, pomimo braku ładu i składu. Ma piękną historię, daje mnóstwo swobody, pomysłów, pomaga w rozwoju. Mi to miasto dało jeszcze coś – w nim znalazłam Stasia ; ))))))))


Co tam u mnie? Nic specjalnego, chodzę na uczelnię, w między czasie zwiedzam Media Markt, Leroy Merlin, wybieramy pralki, zmywarki, piekarniki, naczynia i inne pierdoły. Pomagam Stasiowi rozkładać roboty, dzwonię po rodzicach i zapraszam na zajęcia. Jem dużo pizzy i piję wiadra dobrej, oh tak pysznej, kawy. Oglądamy filmy – ostatnio zachwyciły mnie dwa: Sicario i Polowanie. Tęsknię za rodzicami, Leonem i Krowarzywami. Dreptam po Białymstoku i dochodzę do wniosku, że to takie fajne, że wszystko jest blisko siebie, że mogę sobie wszędzie iść pieszo. A jak tam u Was?


małe drobiazgi a cieszą; uwielbiam pomagać Stasiowi w pracy😀

2015-10-08 15.53.10

codzienny niezbędnik uzupełniony – kupuję w kółko, mój duet niezastąpiony ; )

2015-10-08 17.23.56

bardzo dobre kino

2015-09-29 14.32.56

ciągle pracuje, od rana do nocy ; (

2015-10-03 17.45.58 IMG_20150929_142108

codzienna porcja Leona prosto z Rzeszowa

image-2f45ca317a8bdba9c369707706458614ac2d948d84a226c067ef372c645a044c-V2015-10-08 15.38.01


 


withi

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „w moich snach wciąż Warszawa

  1. An123 pisze:

    Asia jaką dzielnicę polecasz ? Będę za rok przeprowadzać się na studia z chłopakiem i myślimy gdzie najlepiej. Dzięki za jakieś rady.
    Bardzo ładna bransoletka, śliczna jest. Jaka to kolekcja? Eclipse? Czekam na kolejny wpis, może jakoś tag? Bardzo je lubię w Twoim wykonaniu.
    Ania.

  2. madzia pisze:

    Ojej a Leon już na zawsze tam zostanie? Nie mógł z Tobą się przeprowadzić? Współczuję takiej rozłąki ze zwierzakiem, tzn. w sumie z dwoma w Twojej sytuacji..

    • withi pisze:

      Nie, za jakieś dwa tygodnie rodzice dowiozą mi Leona jak już przeprowadzę się do docelowego mieszkania – po prostu nie chciałam mu fundować dodatkowego stresu związanego z dwoma nowymi miejscami🙂 nie wyobrażam sobie życia bez kota😀

  3. kajkaa pisze:

    Asiu napisałaś że jednym z minusów są ceny za wynajem. Powiedz mi jakich kwot będę mogła się spodziewać? Planuję przeprowadzić się za rok, po skończeniu studiów, i chciałabym wiedzieć na co się nastawić.
    Byłam chyba jedną z tych osób które czekały na ten wpis, wiec bardzo Ci za niego dziękuję.
    Życzę powodzenia w nowym mieście i dużo szczęścia, bo po prostu zasługujesz na jak najwięcej.
    Pozdrawiam Ciebie i Leona, Kaja

    • withi pisze:

      Wszystko zależy od dzielnic jaka Ciebie interesuje oraz od tego, w jakich warunkach chcesz mieszkać, czy chcesz mieszkać sama czy może dzielić mieszkanie/pokój z kimś innym. Zasada jest taka że im bliżej centrum tym drożej – tak jest chyba wszędzie. Ja mieszkałam i na Bemowie i na Ochocie i zawsze płaciłam +/- 800-900zł/miesiąc, już razem z rachunkami. To jest temat rzeka, są fora gdzie różne osoby piszą swoje doświadczenia w tej kwestii, poszukaj czegoś🙂
      Dziękujemy, całusy😉

  4. ewel pisze:

    Cztery lata ?! Wierzyć się nie chce, a piszę to, bo jestem z Tobą na blogu mniej więcej od czasu, kiedy przeprowadziłaś się do wwa. Chyba nawet tak do Ciebie trafiłam – szukałam jakiejś informacji na ten temat i widzisz, tyle już zostałam. Czasami cofnę siędo tych wpisów sprzed kilku lat i po Tobie, po tym jak piszesz widać jak bardzo wydoroślałaś i zmieniłaś się na +. Dalej wrażliwa, dalej przyciąga pisaniem. Ściskam Asi🙂

  5. Lila pisze:

    Dzięki Asia za ten wpis, wszystko co najważniejsze, przejrzyście, myślę że jak ktoś się wahał to pomogłas mu podjąć decyzję. Śliczna ta bransoletka, delikatna i bardzo kobieca.

    Pozdrawiam, buziaki🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s