Cause someone told me that kings never die /. southpaw – recenzja filmu

***

southpaw-3000x2000-best-movies-of-2015-movie-rachel-mcadams-jake-6770


 

Obejrzałam ostatnio kolejny, godny polecenia film. Oczywiście polskie tłumaczenie jak zwykle powala na kolana, mówię tu o filmie, oryginalnie SOUTHPAW, w reżyserii Antoine Fuqua, w polskim tłumaczeniu: Do utraty sił. Film świeży, tyle co po polskiej premierze. W roli głównej w boksera Billy’ego Hope wciela się rewelacyjny Jake Gyllenhaal. Historia znana z wielu innych filmów, bardzo zbliżona do ‚Za wszelką cenę‚ Clinta Eastwood’a czy znanego wszystkim Rocky’ego IV (tutaj widać niemalże bazowanie na starym dobrym R.Balboa – same przygotowane do ostatecznego pojedynku, trochę odświeżone, ale duża inspiracja widoczna na kilometr). Zdawać by się mogło – nic nowego, ot kolejna historia boksera, który tłucze się do upadłego, aby zyskać, chyba najbardziej w oczach innych, aniżeli w swoich. Ja, jako totalny laik w temacie powiem tylko – bardzo mi się podobało, wręcz – cholernie mi się podobało. Na boksie się nie znam, nie przepadam za tym sportem, nigdy sama z siebie nie włączyłam żadnej transmisji i nie usiadłam przed telewizorem z popcornem. Myślę że to będzie spora zachęta dla tych niezdecydowanych i niekoniecznie przekonanych do poświęcenia dwóch godzin na film o boksie.

W filmie Southpaw boks może i jest wiodącym tematem, ale w połączeniu z całą, tragiczną historią sprawia, że siedzimy w kinie jak na szpilkach. Powiem więcej – w trakcie walki samoczynnie, spontanicznie zaciskamy pięści i trzymamy kciuki za głównego bohatera. Płaczemy z nim. Bierzemy na swoje barki część jego żalu, gniewu, samotności, bezsilności. Wierzymy że coś się stanie i Billy Hope się zmieni. I zmienia się, dorośleje na naszych oczach. W filmie idealnie ukazany jest obraz człowieka, który rozsypany na drobne kawałeczki, zepchnięty na samo dno, niechciany, spisany na straty, odrzucony przez wszystkich pseudo-przyjaciół, walczy o jedyną osobę, która została i na której mu zależy – o szacunek w oczach własnego dziecka. I to dzięki tej małej osobie i trenerowi, który zobaczył w nim kogoś więcej niż maszynę do wymierzania kolejnych ciosów i zarabiania pieniędzy, powoli, krok po kroku składa się w jedną całość. Mnie film wciągnął, powiem jeszcze, że to jeden z lepszych filmów z kategorii: sportowe.

Jake Gyllenhaal nie wiem czy wręcz nie oscarowo w tej roli … naprawdę, jego mimika, jego walka, jego zawziętość, momentami przerażenie … nie widziałam go jeszcze w tak doskonałej roli. Widać że dał z siebie wszystko w tym filmie, poza idealnym przygotowaniem ze strony fizycznej, zbudowaniem naprawdę imponującej muskulatury (serio) odsłania się przed widzami psychicznie, idealnie wszedł w rolę człowieka upadłego, który zmuszony przez życie, musi zacząć wszystko od zera. Do tego rewelacyjny montaż – uderzenia serwowane nam z perspektywy pierwszej osoby, w niektórych ujęciach to my jesteśmy na ringu i to my dostajemy uderzenia prosto w twarz, w innych – kamera wciska nas pomiędzy obolałe i zmęczone uderzeniami ciała walczących sportowców. Jesteśmy w centrum, robimy uniki, aby nie zostać powalonymi na deski. Świetnie wyreżyserowane pojedynki na ringu. I pewnie znawcy boksu dostrzegą w tym filmie sporo niedociągnięć i koloryzowania ze strony reżysera, ale nie oszukujmy się – ciężko, aby uczynić taki film totalnie doskonałym, kiedy w role głównych bohaterów wcielają się … aktorzy, a nie sportowcy. Ja miałam ciarki na plecach, kilka razy poleciały mi łzy, chusteczki to ekwipunek niezbędny.

Za ścieżkę dźwiękową odpowiada tym razem Eminem i James Horner, muzyka naprawdę tworzy klimat i robi swoje w tym filmie. Ciężkie kawałki budują nastrój, pasują do gangsterskiego świata, obskurnych dzielnic, na które prowadzi nas główny bohater. Poniżej wrzucę Wam rewelacyjny kawałek Eminema i Gwen Stefani – Kings never die, koniecznie przesłuchajcie.

Ja wyciągnęłam jak zwykle z tego filmu coś jeszcze – nie ma nic, NIC gorszego, niż strata ukochanej osoby. Nic tak nie boli. A słowa wykrzyczane z usta dziecka: wolałabym, abyś to Ty wtedy umarł, dobiją największego i najsilniejszego człowieka.

Polecam wycieczkę do kina😉

Bez tytułu timthumb rachel-mcadams-southpaw-interview


 

To bardzo dziwny stan, nie móc sobie nawet wyobrazić swojego życia bez drugiej osoby. Zawsze byłam przerażająco oschła, nikogo nie chciałam do siebie dopuścić. Momentami na własne życzenie wyprana z uczuć, innym razem nimi przepełniona. Nie dawałam sobie rady. Dopóki nie poznałam osoby, na którą większość z nich przelałam, zrobiło się lżej. Życie stało się na tyle lekkie i przyjemne, że zaczęłam dostrzegać jego cały urok, bogactwo. Stałam się przytulanką.

Każdy układa swoje życie według swojego planu, według swoich założeń, według pewnych wytycznych. Żyje tak, jak ma na to ochotę, inna sprawa, że na wiele rzeczy nie mamy wpływu, wiele rzeczy wali się w nieodpowiednich momentach. Zresztą … czy są dobre momenty na porażki czy straty? Nie powinniśmy krytykować innych, dopóki ich zachowanie nie przekroczy naszej granicy bezpieczeństwa. I może jestem staroświecka, bo do szczęścia wystarczy mi osoba, przy której czuję się bezpieczna, którą kocham i która kocha mnie. Dzieci, względna stabilność, praca sprawiająca przyjemność. Ktoś ambitny, pochłonięty doskonaleniem siebie, pnący się w górę, spojrzy na mnie z politowaniem z tego swojego wewnętrznego szczytu. Ja się tylko uśmiechnę. Ciężko się nie uśmiechać będąc szczęśliwym. Powiem więcej – łatwiej się doskonalić, będąc szczęśliwym.


Przy okazji kolejnej recenzji moja tegoroczna lista filmów obejrzanych od stycznia 2015. Docelowo mam obejrzeć 100 filmów hmm … Czerwonym krzyżykiem zaznaczałam te, na których byłam w kinie😉

2015-09-11 11.09.01 2015-09-11 11.57.00

Dostałam zdjęcie tego maluszka prosto z Indii od Brata. Jest na maxa słodki❤❤ I leży jak kot-chleb😀

image-29a6178051f6e8e221e6a4c8bc7fc3781af8b6989eb14eb97197c24bc664489c-V IMG_20150911_192932

Rynek w Zamościu ma się dobrze : ) Smutny trochę, bo smutna pogoda była

2015-09-12 17.19.29 2015-09-12 17.19.36 2015-09-09 05.56.55


 

Rewelacja:

withi

 

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her . i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Cause someone told me that kings never die /. southpaw – recenzja filmu

  1. An pisze:

    Byłam wczoraj w kinie i popieram film jest piękny, chusteczki obowiązkowo. Asia kiedy update po kuracji izotekiem? Całuski!

  2. kajka pisze:

    Ale wielbłąd, dlaczego, jak to? :-PP
    Bardzo dużo filmów obejrzałaś, wow, nieźle. Po Twojej recenzji mam ochotę na tego Jake, wygląda rewelacyjnie. Kawałek Eminema też daje radę.
    Odezwij się jak będziesz już w Białymstoku, ja tu mieszkam i jak tylko będziesz miała ochotę to z przyjemnością się z Tobą spotkam i zapoznam z miastem, albo cokolwiek
    Ściskam🙂

    • withi pisze:

      Od Brata, jest w Indiach od kilku miesięcy i jeździ na takich maluszkach😀
      Dzięki za propozycję, chętnie skorzystam, bo będę tam prawie sama jak palec🙂
      Pozdrawiam!

  3. ewa pisze:

    Ale słodki wielbłąd! Uwielbiam Twoje recenzję, mam ochotę juz dzisiaj zobaczyć ten film, zwłaszcza że ja akurat za boksem przepadam.

    Dzisiaj finał US Open, oglądasz? Pozdrawiam!

    • withi pisze:

      Dziękuję🙂
      Niestety … oglądałam. Obawiam się że Roger nie wygra już żadnego Szlema, co z tego że do finału gra taki kosmos, że głowa mała, jak w finale poślady spięte i główka przestaje racjonalnie myśleć. Szkoda, bo przez swoje wewnętrzne rozterki stracił wiele możliwości na podbicie ilości wygranych szlemów w karierze. I tak go kocham❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s