paranoje we dwoje

***

Pierwszego maja owy blog skończył pięć lat. Pięć lat pisania na wordpressie, zleciało szybko i względnie łagodnie, nie powiem. A wcześniej photoblog, jakiś mylog się trafił, blog.onet.pl i suma summarum wychodzi na to, że blogi prowadzę już od ponad dziesieciu lat, bo zaczynałam coś sklejać i tworzyć w czwartej/piątej klasie podstawówki, kiedy dopadło mnie zapalenie płuc i zostałam ZAMKNIĘTA (dosłownie) w domu i ukryta przed wszystkimi zarazkami świata na jakieś trzy tygodnie. Musiałam coś robić, musiałam coś stworzyć. I stworzyłam wówczas mój pierwszy pisemny kawałek w internecie, oh, jaka byłam dumna, a jak teraz mi wstyd. Nazwa koszatniczkowo.blog.onet.pl brzmi bardzo dumnie. Ktoś z Was pamięta jeszcze tego bloga?😀 Koszatniczkowo. Serio?

Stare dzieje. A ja dalej, podobnie jak wtedy, siedzę i piszę do, nierzadko, obcych ludzi. Co jest w tym takiego fascynującego? Wiecie, ja naprawdę lubię cofać się o kilka lat i oglądać te wszystkie zdjęcia, czytać te wszystkie głupoty i wracać do tamtych momentów. Nikt mi tego nie odbierze, chyba że sama to zrobię. Nie piszę o sprawach ważnych dla ludzkości, piszę o sprawach często błahych i dla wielu głupich, ale ważnych dla mnie. I mówcie co chcecie, ale uważam się za osobę ładnie i zwięźle piszącą, gdyby nie ten mały wirtualny kawałek papieru, pewnie i u mnie ta umiejętność zaczęłaby się uwsteczniać, co dzisiaj obserwuję na każdym niemalże kroku. I choćby dlatego warto.😉

Z doświadczeń dni ostatnich, takie nasuwają się konkluzjo-aluzje, że chyba czasem warto spaść na łeb i szyję, a wcześniej baaaardzo długo spadać. Tylko tak, żeby nie złamać się całkiem na pół, choć nasze kości nie są ze szkła, możemy zderzać się z życiem. Ciekawe tylko gdzie jest granica? Chyba jest obok nas? A może sami sobie ją wyznaczamy, przesuwamy i dostosowujemy do siebie?

Zapraszam na garstkę zdjęć z ostatniego czasu. Najlepsze chwile zbyt szybko uciekają, w 99% decyzja podjęta, we wrześniu z dużych smutkiem, choć z jeszcze większym uśmiechem na twarzy, żegnam Warszawę😉

nowa poza Mona Lisy😀

IMG_20150423_2132002015-05-09 13.47.58IMG_20150506_173343

moje rzęsy po pomalowaniu … pajęcze nóżki ^.^

IMG_20150509_134943IMG_20150509_1353102015-05-08 16.42.14

moja ulubiona kombinacja w PizzaHut – praktycznie za każdym razem biorę taką samą pizzę, czyli meksykańska + farmerska (zamiast kurczaka wskakuje łosoś ;))

IMG_20150426_132150 (1) IMG_20150427_183303 IMG_20150427_183430

jedyne zdjęcie z majówki, takie samo jak u 99% społeczeństwa😀

IMG_20150505_142925

ale on się do mnie ślicznie uśmiecha *_____*

IMG_20150505_162615

to oficjalne – Leon już waży 5,2kg😀 najpierw zważyłam siebie, potem wlazłam na wagę z Leoskiem. Szczerze – myślałam że waży więcej, bo wygląda na jakieś 7kg kota😀

IMG_20150506_162343


Trochę muzyki:

– chyba odkryłam piosenkę tegorocznych wakacji, niestety teledysk jest bardzo słaby😀

withi

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „paranoje we dwoje

  1. Madzia pisze:

    Od razu zwróciła uwagę na Twoje zęby – super!🙂
    Nosiłaś aparat? Wybielałaś je?

  2. Ewa pisze:

    Już pięć lat? Nieźle Asia. A ja wciąż codziennie zaczynam dzień od sprawdzenia czy nie pojawił się tutaj jakiś nowy wpis🙂 gdzie uciekasz, jeżeli to tonie sekret?
    Uwielbiam Ciebie, Twoje zęby i Leona🙂
    Ściskam!

  3. A. pisze:

    Czytam Cię od 3-4 lat. Przez ten czas motywujesz do działania, czasem poprawiasz humor swoimi historiami, czasem zmuszasz do myślenia. Dzięki!😉
    Czy mogłabym do Ciebie napisać e-maila w sprawie kuracji izotekiem?
    Pozdrawiam🙂

  4. 159 pisze:

    Masz ładną cerę po stosowaniu izoteku, efekty widać, ale osobiście nie zdecydowałabym się na takie leczenie.
    Śliczne zdjęcia z majówki.
    Dokąd planujesz „uciec” z Warszawy?😉

    • withi pisze:

      Dziękuję😉 Myślę, że gdybyś nie miała wybory to podjęłabyś taką decyzję jak ja. Uciekam do Białegostoku😉

      • 159 pisze:

        No właśnie rozważam pójście do dermatologa, ale obawiam się, że usłyszę wyłącznie ten sposób leczenia. Nie wiem, jak było u Ciebie.
        A planujesz iść na studia magisterskie z położnictwa w Białymstoku? Czy myślisz o innym kierunku, czy na razie o żadnych studiach?🙂

        • withi pisze:

          Ja przeszłam przez dwie kuracje antybiotykiem ,zanim zdecydowałam się na Izotek. Leczyłam się łącznie rok antybiotykiem Tetralysal, był to największy błąd mojego życia – od razu powinnam wybrać Izotek jak mi wtedy dermatolog proponował … a tak to przez rok na marne obciążałam wątrobę. No ale cóż, człowiek uczy się na własnych błędach.
          Tak planuję, ale to się zobaczy ;))

  5. Marta pisze:

    Trafiłam na Twojego bloga w zeszłym roku, jakoś przez przypadek. Byłam po poprawianiu matury z R biologii, nie do końca wiedząc co chciałabym robić. Czytałam Twoje wpisy o położnictwie i jakoś mnie to zainspirowało. Złożyłam papiery na uczelnie, dostałam się, studiuję, dzisiaj jestem po pierwszych zajęciach praktycznych na neonatologii i zdecydowanie to był jeden z lepszych wyborów w życiu. A wszystko dzięki temu 5-letniemu blogowi😀 także bardzo dziękuję i serdecznie ściskam🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s