our ends are beginnings ; codzienności, mrr

***

Hej🙂 Wiosna dostojnymi, acz nieco powolnymi krokami zbliża się i dawkuje nam coraz więcej słońca, w związku z powyższym – zmieniłam nieco wygląd bloga, jak to mam w zwyczaju – zmieniło się tło & nagłówek, co o tym sądzicie?

B2

W skrócie – co się działo, jak znowu mnie tu tak długo nie było? Kończyłam indywidualne praktyki na sali porodowej, uzbierałam te czterdzieści przyjętych porodów, generalnie utwierdziłam się w przekonaniu, że na Karowej jakimś cudem trafiłyśmy z dziewczynami na najwspanialszą zmianę położnych, jaką można sobie wyobrazić – w związku z tym i indywidualne praktyki postanowiłam tam uskutecznić, było super. Ogromna swoboda, mnóstwo nauki, przyjmowanie porodów niemalże od A do Z i rzucone na koniec: po co ja tam byłam? Przyjęłaś ten poród samodzielnie. Proud😀

Ponadto zaczęłam znowu pracować, szczęściara ze mnie, bo znowu trafiłam na wspaniałą rodzinę. Nie potrafię nie pracować, pomimo że powoli dobijam do końca studiów, powinnam skupić się na pisaniu pracy licencjackiej, dokończeniu indywidualnych praktyk, to ja mimo wszystko szukam sobie dodatkowych zajęć. Praca, studia, basen + rozglądam się za jakimś porządnym native speakerem, bo mam wielką i wewnętrzną potrzebę wrócić do angielskiego w wersji: fluent.

/ Ok, nie jestem tak do końca szczęściarą – akurat nad nami, IDEALNIE nad moim mieszkaniem, zamieszkał człowiek, który … ciężko go opisać, ale lubi porządną techniawę, pomieszaną z klasycznym disco-polo, robi ‚imprezy’ (imprezy dwuosobowe – on i jego panna) praktycznie co drugi dzień, bardzo często zaczyna je np o drugiej/trzeciej w nocy, więc już kilka razy zostałam obudzona, niemalże wyrwana ze snu – miałam wrażenie że zaraz cały blok runie, a nade mną chodzi wielki, olbrzymi słoń. Dodam, ze sąsiad ten, od grudnia do lutego robił remont (nie że fachowcy, robił ten remont sam ..) i startował z wierceniem o 7:59. Mój blok jest raczej zamieszkiwany przez starszych ludzi, którzy takiego stanu rzeczy po prostu zbyt długo nie zniosą … albo ogłuchną, albo uciekną. Kilka dni temu znowu obudził mnie jakiś huk, potem ta koszmarna muzyka … siedziałam kilka minut na łóżku ze łzami bezradności w oczach i w końcu zrobiłam jedyną słuszną rzecz, czyli zadzwoniłam po policję. Wydaje mi się, że policjanci niedługo będą mnie rozpoznawać, bo zamierzam regularnie dzwonić i to zgłaszać, to chyba jedyny sposób na takiego buraka. Mieliście podobną sytuację? Dodam, że to jest człowiek totalnie niereformowalny – poszłyśmy kiedyś ze współlokatorką do niego o 8 rano grzecznie POPROSIĆ, czy mógłby zacząc wiercić trochę później … a on na nas zaczął krzyczeń, rozumiecie? Dorosły facet wydzierał się na dwie dziewczyny. Mówię do niego: mógłby Pan przestać na nas krzyczeć?, po czym padła krótka odpowiedź: nie proszę Pani, bo mnie to po prostu wkurwi*, przyłażą wszyscy i mają pretensje. Nie nooooo, jasne, Pan i Władca, jak śmiemy mieć pretensję? … W tamtym momencie postanowiłam, że nie chcę z takim prostactwem mieć więcej nic do czynienia. /

Zbliża się dzień sądny, boję się jak nie wiem, mianowicie – stało się, za kilka dni raz na zawsze pozbędę się uciążliwej ósemki, która skutecznie utrudnia mi ostatnio życie. To straszna niemoc, kiedy nie można zjeść pizzy jak człowiek, bo ma się prawą stronę twarzy sparaliżowaną z bólu. Czeka mnie czas soczków, jogurcików i zupek – jak dobrze, że jadę na tydzień do domu, mamunia dopieści moje, jak mniemam, biedne i poranione niebawem, podniebienie. W związku z usuwaniem ósemki, musiałam zrobić zdjęcie szczęki i wiecie – wygląda przerażająco😀 Wszystkie zębulce w komplecie, modlę się żeby górne ósemki nie zaczęły wyłazić, bo nie potrafię sobie wyobrazić gdzie one zechcą się pomieścić …

Poliwka Joanna

Zbliżają się Oscary, a ja jak zwykle po cichu planuję mój osobisty ranking i zastanawiam się, kto w jakiej kategorii najbardziej zasłużył. Z nominowanych, do głównej statuetki, filmów, obejrzałam już prawie wszystkie pozycje i …. jestem w kropce. Jest tyle dobrych i zasługujących na tę nagrodę filmów … sercem jestem za American Sniper – rewelacja, a głowa podpowiada co innego. Myślę że przed oscarową nocą pojawię się tu jeszcze z wpisem i wypiszę wszystko konkretnie, a jak nie na blogu, to na pewno wrzucę taką listę tu: kkkkklik.

Jakaś wyczerpana ostatnio jestem, nie mam ochoty tracić czasu w sieci, stąd tak mało notek, przepraszam, ale chyba połknęłam przez przypadek pożeracza weny i kreatywności, czuję jak przemieszcza się po moim organizmie i sieje spustoszenie.

Tak naprawdę jest dobrze, uśmiecham się i płaczę, potykam i wstaję. Dzisiaj nie mogę uśmiechnąć się bardziej, bo kąciki nie mogą wybiegać z twarzy. Tak naprawdę doskwiera mi tylko jedna rzecz na ten moment, ale przecież jestem silna, a za jakiś czas będzie ona tylko gładkim, wytartym wspomnieniem, w którejś z szuflad pamięci. Będę do niej wracać, gdy będę chciała sobie przypomnieć, że umiem i potrafię i że można czasem zwątpić w świat, ale nie można w siebie

Pozdrawiam Was ciepło, ściskam i do usłyszenia! Tak z ciekawości: ktoś tu jeszcze zagląda, czy zwątpiliście już we mnie?

PS:Dzisiaj dzień kota, z tej okazji dużo Leona. Dzisiaj musimy spełniać zachcianki tych czworonożnych stworzeń, bezwzględnie. (nie żebyśmy tego na co dzień nie robili ;-))

IMG_20150215_1230042015-02-07 14.15.13 IMG_20150214_150405 IMG_20150208_10301110353001_10152834279975813_2254933284250806208_n IMG_20150206_172702 IMG_20150203_144211

***

withi

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „our ends are beginnings ; codzienności, mrr

  1. PEACH_PASSION pisze:

    Ja zaglądam i z niecierpliwością czekam na izotekowy update🙂

  2. ana pisze:

    Asia kiedy izotretynoinowy update?🙂 za chwile zaczynam kuracje i troche sie boje. Chcialabym wiedziec co mnie czeka😛

  3. Linn pisze:

    Twoi wierni fani zawsze przy Tobą!🙂
    Z tego co słyszałam, usuwanie już wyrośnietej osemki nie jest wielkim problemem, nawet sie tak bardzo nie puchnie i bol na pewno do wytrzymania (zwlaszcza przy drobnej pomocy magicznych tabletek). I uwierz mi, wiem co mowie, po usuwaniu chirurgicznym czterech biednych osemek😦 To dopiero byl koszmar🙂

    Buziaki, M. :*

    • withi pisze:

      Hej Madzia😉 Właśnie jestem po usunięciu, moja ósemka tylko leciutko wyrosła, miałam naciętą skórą i teraz mam kilka szwów – też miałam chirurgicznie usuwaną, chyba wspomniałam o tym w notce. Generalnie druga koleżanka po lewej stronie też do wyrwania i już jestem umówiona na kolejny zabieg. Póki co piję jogurty, biorę Paracetamol i czekam aż mi znieczulenie zejdzie, bo nie znoszę tego uczucia sparaliżowanej jednej części twarzy.

      Buziaki😉

  4. Maja pisze:

    Ja też zaglądam na bieżąco! :* Mi dopiero z jednej strony zaczyna wyrastać ósemka, ale już zaczyna się dawać we znaki😦 Asiu, gdzie kupiłaś tą białą kosmetyczkę z drugiego zdjęcia?😉

    • withi pisze:

      Ona pochodzi z OYSHO, ale kupiłam ją ponad rok temu, więc …😦 Ale generalnie w tym sklepie w każdej kolekcji pojawiają się świetne kosmetyczki, więc tak czy siak zajrzyj😉

  5. Monika pisze:

    Czytam! Już od kilku dni tu zaglądałam i sprawdzałam czy jest coś nowego.
    Przy okazji zostawiam kilka piosenek:
    1) Tom Odell – Heal ; Another love
    2) Selah Sue – Alone
    3) Emma Louise – Jungle
    4) Kendji Girac – Andalouse
    5) Louane – Avenir
    6) Philip George – Wish you were mine
    7) Hoodie Allen ft. Ed Sheeran – All about it

    Sądzę, że coś na pewno Ci się spodoba, wpadnie w ucho🙂

    • withi pisze:

      Ale LISTA, dziękuję! Tak szybko przebiegłam po tytułach i chyba niczego nie kojarzę, więc tym lepiej😉 Zapomniałam w notce zamieścić inf, że założyłam swoją drugą playliste, trochę bardziej smętną i koncertową, niż pierwsza. Jak masz ochotę zajrzeć to tu link:

      Buziaki i dzięki raz jeszcze😉

  6. Ola pisze:

    Również czytam na bieżąco🙂

  7. Papel ada pisze:

    rowniez zaglądam, bardzo chętnie zresztą🙂

  8. agata pisze:

    Asiu! Kocham Twoje notki i Twojego kota! ^^ jak załatwiłaś indywidualne praktyki? Chodzi o wolontariat czy jak?😀
    Jaki masz temat pracy?

  9. Renia pisze:

    Asia, oczywiście, że ktoś zagląda!🙂 Uwielbiam czytać o Twoich studiach, praktykach. Sama też planuję w końcu wybrać się na położnictwo od października i… również pozdrawiam znad pracy licencjackiej😛 Co do ósemki, znam ten ból. Ja właśnie ząbkuję, oszaleć można. A zdjęcie wcale nie takie przerażające😛 Moje chyba bardziej, bo oprócz ósemek, mam też zawiązki dziewiątek, taki wybryk natury. Powodzenia na zabiegu, oby był jak najmniej bolesny.

  10. Alicja pisze:

    Ja zaglądam i z zawsze z niecierpliwością czekam na nowy wpis, w sumie to czuję się tak, jakbyśmy się znały, bo jestem z Tobą już kilka lat🙂 Ja jestem na 4 roku jednolitych studiów, do końca semestru mam oddać rozdział pracy magisterskiej ale jakoś mi się nie śpieszy – nagle mam milion innych zajęć😀 Wierzę, że będzie dobrze, bo temat studiów trochę mi się już przejadł i wolałabym już robić coś bardziej konkretnego, więc od przyszłego roku akademickiego muszę się sprężyć żeby obronić się w czerwcu. A Ty masz zamiar kontynuować studia po licencjacie?
    Usunięciem ósemki się nie przejmuj – ja nie mam żadnej bo wszystkie nadawały się jedynie do wyrwania🙂

    • withi pisze:

      Hej😉 To się okaże, mam kilka opcji, a kontynuacja i robienie magistra to jedna z nich. Dlaczego chcesz iść na położnictwo? Łączy się to jakoś z obecnym kierunkiem?

      • Alicja pisze:

        Nie planuje iść na położnictwo, chociaż czytając Twojego bloga mam wrażenie że chyba minelam się z powołaniem😀 Studiuję psychologię ale temat mojej pracy magisterskiej jest trochę związany z tematami położniczymi – będę pisać o depresji poporodowej zarówno wśród kobiet jak i u mężczyzn🙂

        • withi pisze:

          Świetny temat! U nas też niektóre osoby piszą o depresji, ale częściej chyba związanej z utratą dziecka czy kilkoma aborcjami w historii. Ogólnie jest dużo położnych-psychologów, także myśl, myśl – w końcu nigdy nie jest za późno😉

      • Alicja pisze:

        Niby tak ale nawet nie zdawałam matury z biologii, więc przekwalifikowanie trwałoby u mnie sama nie wiem ile czasu…🙂 Na razie mam nadzieję, że skończę studia i znajdę pracę, bo i z tym bywa różnie. Ale rozumiem że Ty chcesz pracować w wyuczonym zawodzie?🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s