izotretynoina – update (grudzień 2014)

***

Hej. Przychodzę dzisiaj z wpisem stricte dermatologicznym, więc osoby, które nie są zainteresowane, mogą sobie dzisiaj odpuścić i wrócić do mnie za kilka dni. Mam nadzieję że taka forma podsumowania Wam się spodoba😉

Wpis przed kuracją: kkklik

Wpis z pierwszego dnia kuracji: kkklik

W skrócie kilka informacji na początek:

* dzień kuracji: 67 

* przyjęta dawka leku: 2380 mg

Od 30.09 zaczęłam kurację izotretynoiną w dawce 30mg, lekiem Izotek. Od 1.11 brałam dawki różne, raz 40mg, raz 30mg – wszystko w zależności jak się czułam – jeżeli widziałam duże wysuszenie, obniżałam dawkę do 30mg.

* badania krwi: przed kuracją w badaniach wyszedł trochę za wysoki cholesterol, dlatego też przyjmowałam Tulip 10mg, który do 1.11 brałam codziennie, a przez listopad do chwili obecnej biorę co drugi dzień. Na dzień dzisiejszy cholesterol jest w normie, trójglicerydy, Aspat i Alat w normie jak najbardziej. Wszyscy którzy przeszli przez kurację wiedzą jak ważne są regularne badania – obecnie muszę je robić co miesiąc. Niżej wrzucam tabelkę porównawczą:

aaa

* skutki uboczne: przez pierwszy miesiąc kuracji duże wysuszenie twarzy, ust, spojówek, do tego na początku kuracji bóle głowy. Jakoś po miesiącu na twarzy zaczęły pojawiać się podskórne wypryski w miejscach, w których nigdy nic nie miałam, tj na policzkach – jest to bardzo częsty objaw, obecnie nie ma nic nowego. Włosy trochę bardziej wypadają, ale dla mnie to bez różnicy, i tak jest ich sporo i specjalnych braków w tej kwestii nie zauważam🙂 Do tego w ogóle mi się nie przetłuszczają, jakbym nie lubiła zapachu świeżo umytych włosów, mogłabym włosy myć raz na tydzień i ciągle wyglądałyby świeżo. Włosy rosną też o wiele szybciej, podobnie jest z paznokciami.  Kilka razy zauważyłam mocne krwawienie przy skaleczeniach – to kolejny skutek uboczny. Zmieniłam ostatnio manualną szczoteczkę do zębów na elektryczną – to samo, podrażnione dziąsła początkowo bardzo krwawiły, na chwilę obecną sytuacja jest opanowana. Ahh i wiecznie chce mi się sikać, momentami czuję się jakbym była w ciąży – kolejny bardzo częsty objaw w trakcie kuracji.

* pielęgnacja: na chwilę obecną skóra twarzy nie jest sucha, za to na ramionach i dłoniach mam potworne przesuszenie + chropowatą skórę – łączę to z większą wrażliwością i jakimś mini uczuleniem na lateksowe i jałowe szpitalne rękawiczki, których obecnie na dyżurach zużywam i zakładam w ilościach hurtowych, do tego ciągłe mycie i dezynfekcja rąk robi swoje … Ratuję łapki kremami i jakoś leci. Na dłonie i ramiona używam Cetaphil DA, który nie sprawdził się do twarzy. Na twarz wciąż aplikuję soczyście duże ilości masła kakaowego z Ziajki, Emolium – krem barierowy + punktowo Epiduo. Twarz oczyszczam żelami do higieny intymnej (najlepsze co może być ;)), raz na tydzień robię delikatny peeling, i to chyba wszystko, jeżeli chodzi o pielęgnację. Powiem szczerze, że dawno nie miałam tak taniej pielęgnacji skóry – jak sobie przypominam wszystkie kremy, żele, pianki z dermokosmetyków, to mam poczucie, że nieźle na tym oszczędzam😀 (wiem, że poczucie baaaardzo złudne, no ale trzeba się jakoś podnosić na duchu) Poniżej zdjęcia większości produktów, które używam:

20141129_122518 20141129_122647 20141129_122726 20141203_161402 20141203_161417 20141203_161539 20141203_161550 20141203_161556 20141203_163344 IMG_20141203_163239

* poziom zadowolenia: Asia na maxa zadowolona i zła, że nikt jej wcześniej nie zmusił siłą do tej kuracji

* cennik (wliczone tylko wizyty u dermatologa, recepty na leki i badania krwi – bez kremów, kropli, maści i całej reszty wspomagaczy):

Bez tytułu

Podoba Wam się taka forma tych update’ów? Przyznam szczerze, że robię to też sama dla siebie, generalnie bardzo lubię kontrolować wszystko co dotyczy tej sfery – sfery twarzy i jej pielęgnacji; trochę takie zboczenie, chcę po prostu potem wiedzieć ile siły, ile czasu i ile pieniędzy mnie to wszystko kosztowała, oraz ile razy dałam sobie pobrać krew w imię ładnej cery. Brzmi dziwnie, ale cóż … moja lekka obsesja i tyle😉


 

withi

 

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her . i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „izotretynoina – update (grudzień 2014)

  1. isoderm pisze:

    Świetny wpis🙂 Również leczę się izotretynoiną. Krótko opisuję przebiega na http://www.izotretynoina.wordpress.com
    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia🙂
    Patrycja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s