znalazłam trencz, whoooo! ; dermatologiczny update

***

Szukałam, łaziłam, mierzyłam i co? I znalazłam juhuuuu! O czym mowa? A no o beżowym trenczu mowa, tym klasyku, który ponoć każda kobieta powinna mieć w szafie, który to jest niezbędny, ponadczasowy i pasuje zawsze i wszędzie – do trampek i do obcasów. A co najważniejsze – znalazłam trencz w takim odcieniu beżu, w którym wyglądam jak żywa istota, a nie jakbym właśnie wyszła z trumny po kilkunastu dniach leżakowania w środku. Myślałam że to niemożliwe, że nigdy go nie znajdę, a tu proszę, proszę – Mango ostatnio nie zawodzi. Mam swój trencz, który lubię i noszę ciągle. I potwierdzam – pasuje do dresów, eleganckiej czerwonej sukienki, trampek, jeansów – do wszystkiego.

97% bawełny też robi swoje

31090167_48

Znalazłyście już swój płaszcz tego typu, czyżbym była ostatnią osobą, która takowego nie posiadała? Nawet jak to prawda, to warto było czekać 😉


 

PS: Dermatologiczny UPDATE dla zainteresowanych: jestem po 30 dniach kuracji izotretynoiną w dawce 30mg + 10mg Tulip obniżający cholesterol, który po miesiącu spadł i idealnie mieści się w normie. Póki co dobrze toleruję lek, jedyne objawy to te spodziewane, czyli MASAKRYCZNE wysuszenie ust, skóry twarzy. Muszę zakraplać nos, żeby nawilżyć śluzówkę, oczy póki co dają radę i soczewki dalej noszę bez większego dyskomfortu. Jestem sucha jak woda na pustyni, skóra jest cienka i wrażliwa, łuszczę się jak jaszczurka, ale mam ładną skórę, spokojnie wychodzę bez jakiegokolwiek makijażu i widzę że wszystko powoli idzie do przodu. Teraz przeskakuję na dawkę 40mg, Tulip co drugi dzień i chyba póki co tyle. Przez pierwsze dni kuracji potwornie bolała mnie głowa, ale żadnego osłabienia nie zaobserwowałam – dalej chodzę na basen, nie jestem zmęczona, także tu ok. Raz leciała mi krew z nosa i przy skaleczeniu palca miałam mega krwotok (w sensie dużo więcej krwi niż zawsze przy tak lekkim skaleczeniu) – ale też byłam na to przygotowana. Wydaje mi się że o wszystkim wspomniałam. Jeżeli chodzi o pielęgnację – kremy natłuszczające i nawilżające schodzą jak świeże bułeczki, na noc codziennie nakładam na buzię tak grubą warstwę masła kakaowego, które wchłania się momentalnie! Przed kuracją po nałożeniu 1/3 takiego kremu rano, po przebudzeniu, wciąż czułabym go na twarzy. Teraz znika po 5 minutach – ciekawe uczucie 😉 Pielęgnacja średnio skomplikowana – do demakijażu jakieś delikatne płyny micelarne i żele nawilżające, czasami punktowo Epiduo no i nawilżacze i natłuszczacze. W razie pytań piszcie śmiało 😉


 


IMG_20141024_18065420141024_111634 20141025_180625 20141025_180926 IMG_20141023_20355220141023_131848 IMG_20141024_19031520141024_111322 IMG_20141026_175312

***

KOCHAM aaaaaa:

withi

Reklamy

4 thoughts on “znalazłam trencz, whoooo! ; dermatologiczny update

  1. Monika pisze:

    Na wiosnę będę szukała właśnie trencza 🙂 Chciałam na jesień, ale trochę mały wybór był, może na wiosnę będzie lepiej.
    I rzeczywiście Twój płaszczyk taki uniwersalny – do każdej Twojej stylóweczki pasował.
    Of course – piękne zdjęcia!
    Pozdrawiam.

    • withi pisze:

      To może skocz do Mango i przymierz ten mój – może a nuż Ci się spodoba 😉
      Wiem jak ciężkie jest znalezienie czegoś co spełni nasze wszystkie oczekiwania

  2. Renia pisze:

    Asia, bardzo ładny ten trencz. Też mam ten beżowy klasyk i faktycznie, przydaje się do każdej stylizacji.
    Wychodzenia bez makijażu zazdroszczę, wysuszenia nie za bardzo ;p Powodzenia podczas dalszej kuracji 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s