but are we all lost stars, trying to light up the dark?

***

Podejdźcie do krawędzi – powiedział.
Boimy się – odpowiedzieli.
Podejdźcie do krawędzi – powtórzył. Podeszli.
Popchnął ich a oni pofrunęli.

Guillaume Apollinaire

W ostatnim wpisie prosiłam Was o podsunięcie jakichś godnych obejrzenia tytułów. Tej samej nocy wyskoczyliśmy z S spontanicznie do kina na film, który bardzo chciałam obejrzeć od momentu kiedy zobaczyłam jego trailer, mianowicie muzyczną komedię/dramat z cudowną Keirą w roli głównej – Zacznijmy od nowa. Powiem tak – od tego wieczoru jestem oczarowana, nie tyle filmem, fabułą, scenografią, co …. soundtrackiem, który wałkuję i który wybitnie trafił do mojej głowy. Rewelacja. Polecam film z całego serca, na pewno będziecie zadowoleni – fajny na wspólny wieczór. Warto zaznaczyć, że jest to film w reżyserii Johna Carneya – ten człowiek ma w swoim dorobku coś bardzo podobnego, mianowicie Once. Poza Keirą (tym razem bez wielkich, acz pięknych, kostiumów) w filmie gra przystojny do kwadratu (ale w wersji bez brody!) Adam Levine i Mark Ruffalo. Nie będę pisać o czym jest film, bo nie warto wiedzieć – po prostu śmigiem do kina 😉 / Może ktoś z Was widział już ten film? Jak tak to koniecznie piszcie jak wrażenia!

Poza tym robimy dużo głupich rzeczy, jak to my – wchodzimy na dach Centrum Nauki Kopernik, jakby nigdy nic ;-D, pijemy dziwne wino w dziwnej butelce z dziwnymi śliwkami w środku, łamiemy wszelkie drogowe przepisy, paplamy o wszystkim w środku nocy i generalnie, jest super 😉 ;*

20140712_161148 20140712_161633

prosiliście mnie o te stroje, jednak teraz w nowym mieszkaniu mam z tym lekki problem – jakoś się udało, ale wychodzi bardzo ‚żółto’ przez to że przy lustrze jest źródło światła, bez którego mnie nie widać, więc … jak akceptujecie takie, to mogę od czasu do czas wrzucać? A co tam mam: jeansowa ramoneska – H&M ; bluzka – TOPSHOP ; spodnie – Kappahl ; buty – Wojas ; torebka – Accessorize

IMG_20140713_114848IMG_20140713_114958 20140712_185220 IMG_20140712_161259

 ***

withi

Reklamy

9 thoughts on “but are we all lost stars, trying to light up the dark?

    • withi pisze:

      Dla mnie było za słodkie, bo ja najbardziej lubię pół-wytrawne. Ale było w porządku, smakowało trochę jak takie wino domowej roboty 😉 W razie czego jest dostępne w TESCO i Almie, tam je widziałam, jakbyś chciała spróbować 😉

  1. aga pisze:

    Myślałam, że tylko mój chłopak ma takie uzdrawiające właściwości i dobry wpływ na regulację cyklu. Ciekawa jestem czy jest tego jakieś naukowe wytłumaczenie:)
    Co do filmu to planowałam się wybrać, ale w moim kinie już nie grają, teraz jeszcze bardziej żałuję…

  2. kina pisze:

    No właśnie. Tyle naczytalam sie o skutkach ubocznych, a najbardziej przeraza mnie tycie, które w sumie nie wiem czy jest uzasadnione czy nie. Z tego co slyszalam, lekarze nie robia zadnych badan, tylko po prostu przepisuja tabletki, jesli podpasuja to wszystko ok, a jesli nie to juz tylko metoda prob i blędow. Juz sama nie wiem.

    • withi pisze:

      Jeżeli lekarz nie zrobi Ci na dzień dobry badań, to szybko opuść jego gabinet. To już Twoja decyzja, moją opinię poznałaś. Tycie nie jest raczej skutkiem ubocznym, jeżeli tabletki są dobrze dobrane. Jeżeli nie, to faktycznie tak się może zdarzyć, to jest jakoś powiazane z gospodarką hormonalną. Przegadaj temat z mamą, poszukaj dobrego ginekologa i jak chcesz w to wejść, to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia 😉

      • kina pisze:

        Musiałabym poszukać innego ginekologa, bo mój obecny nie wykonuje badań przed przepisaniem tabletek. Wiem, że skutki uboczne nie są fajne, ale jednak jest to wygodna metoda, tak samo jak plastry hormonalne. I najwazniejsze, że nie musze sie zamartwiac, że moze cos poszlo nie tak i zajde w ciaze. Dziekuje 😉

      • Renia pisze:

        Ja tylko dodam, że tak owszem, badania (układ krzepnięcia, próby wątrobowe itp.) są ważne. Natomiast jeśli chodzi o odpowiednie dobranie tabletek, to rzeczywiście nie ma innego sposobu, jak tylko metoda prób i błędów.

    • withi pisze:

      Jeżeli chodzi o moje własne doświadczenia z tabletkami anty to niestety nie wspominam ich dobrze – jakoś w wieku 18 lat zaczęłam mieć problemy z okresem, a raczej przez długi czas go po prostu nie miałam, zostały mi wtedy przypisane tabletki, które średnio mądra Pani ginekolog dobrała (a raczej nie dobrała) w sposób fatalny – poza przeróżnymi skutkami ubocznymi, miałam również myśli samobójcze, więc cóż … szybko odstawiłam. Najgorzej czułam się po Diane35, miałam też jakieś inne, skończyło się na progesteronie w czystej formie, czyli luteinie50. Suma sumarum najlepszą ‚regulacją; cyklu jest facet 😀

      Sama osobiście jestem przeciwna i wiem, że już nigdy nie będę ich brała. Bałabym się zwłaszcza momentu odstawienia, poza tym nie lubię ‚sterować’ swoim organizmem. Jednak studiując położnictwo MUSZĘ zaznaczyć, że jeżeli tabletki są dobrze dobrane, indywidualnie, to mogą robić to, do czego służą, i nie myślę tu tylko o zapobieganiu ewentualnej ciąży. Stąd tak istotne jest trafienie pod skrzydła naprawdę kompetentnego ginekologa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s