ktoś jednak ma ochotę na łożysko ;)

***

PDSC00125-500

Wchłaniam ostatnio wszystko co kocie i o kotach, z przyczyn oczywistych. Z przyczyn równie oczywistych zainteresował mnie sam koci poród, którego przebieg jest tak inny, od tego obserwowanego na porodówkowych dyżurach. Czytam więc i czytam, zafascynowana do sześcianu, a tu taka smaczna ciekawostka:

W trakcie porodu kotka wykazuje chęć zjedzenia łożyska. Możemy jej oczywiście pozwolić na to, zwracając jednak uwagę, aby nie zjadła ich zbyt wiele. Wystarczy 2 lub 3. Uważa się bowiem, że zawarte w łożyskach hormony ułatwiają poród i karmienie. Zjedzenie większej ilości łożysk może spowodować biegunkę, dlatego należy też ograniczyć kotce dostęp do nich w przypadku urodzenia większej ilości. Zdarzają się kotki, które w ogóle nie interesują się łożyskami i niechętnie nawet wylizują kocięta. Nie ma żadnej potrzeby, aby zmuszać kotkę do zjedzenia łożyska. Jeśli zaś nie chce oczyszczać kociąt, trzeba po prostu zająć się maluchem. 

No 😀

Tak żeby jakoś zgrabnie zakończyć ten nadpoczęty, jedynie nadgryziony temat, powiem Wam że kocia ciąża to +/- 65 dni, a maluchy w macicy układają się z reguły w tak uroczy sposób:

76

Nie wiem jak Wy (zrozumiem jak nie :D) ale ja jestem wniebowzięta! Własna hodowla to super sprawa, zwłaszcza że hodowcy na ogół sami przyjmują porody, mają swoje ‚porodówki’ wyglądające na przykład tak:

porodowka-okragla-sizalowaBez nazwy 1 kopiapor_bastet_8

Z pomocy weterynarza na ogół korzysta się w momencie, kiedy jeden z kociaków zablokuje się w kanale rodnym, kiedy popłód jest niekompletny (np mamy cztery kociaki i trzy łożyska), kiedy kotka nie chce karmić małych, zachowuje się dziwnie. W innych przypadkach to hodowca staje się na chwilę kocią-położną i przyjmuje maluszki na świat. Kiedy rozmawiałam o tych kocich porodach z właścicelką hodowli, z której pochodzi mój przyszły kocurek, mówiła że nie jest to w zasadzie nic skomplikowanego, na ogół kocięta rodzą się same, choć oczywiście zdarzały się historie, kiedy np odstęp pomiędzy jednym a drugim kociakiem wynosił kilka godzin i samo ‚wydalanie’ maluchów rozciągnęło się w czasie na +/- 12godzin, co rzecz jasna fatalnie wpływało na samą kondycję fizyczną i wyczerpanie kotki. Zdarzał się też sytuacje, kiedy jeden kociak zablokował się w kanale rodnym, rodził się w ułożeniu poprzecznym, co się później okazało, kiedy kotka pojechała na cięcie cesarskie – kotek był martwy, a kolejnego w kolejce do porodu kociaka udało się uratować.

Super sprawa, jestem zafascynowana 😀

Image12573withi

Reklamy

4 thoughts on “ktoś jednak ma ochotę na łożysko ;)

  1. doti pisze:

    O kurde, w życiu nie spodziewałam się że kocia ciąża jest aż tak krótka! Co to jest 65 dni … dwa miesiące i już? Nieźle. Asia właśnie, jaki kotek?

  2. Ala pisze:

    Uwielbiam Ciebie 😀
    Zdradzisz rasę kotka ? Sama w domu rodzinnym mam kicię ktorą uwielbiam, wiec doskonale Ciebie rozumiem

    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s