myszki

***

Na świecie było dużo myszek. Trudno wyobrazić sobie, jak wielki musiał być ten świat, skoro tak wiele myszek się w nim zmieściło. Myszki bardzo różniły się między sobą. Były myszki małe, duże, grube, białe, różowe, łyse, dzikie, z pejsami, kościelne, z kolczykami, śmierdzące myszki, cały czas śpiące, chore, silne, płaskie lub z wielkimi piersiami – słowem różne. Myszki były bardzo mądre, ale ponieważ miały trochę małe móżdżki, to czasem niektórych rzeczy nie rozumiały. A najbardziej nie rozumiały właśnie tej swojej różnorodności i trochę się jej bały. 


Co sądzicie o, na nowo odrodzonej i zmartwychwstałej, sprawie profesora Chazana? Jest to temat mi bardzo bliski, choćby ze względu na kierunek, jaki przyszło mi studiować czy też wewnętrzne zainteresowania, stąd pozwolę sobie wyrazić moje osobiste zdanie, na moim osobistym blogu, gdyż czuję iż mam do tego pełne prawo. Kiedy temat ujrzał światło dzienne, kiedy sprawa ukradkiem dotarła do moich uszu i mózgu, skupionego wówczas w pełni na walce z sesją, pomyślałam sobie głęboko w sercu: dajcie spokój temu biednemu, mądremu człowiekowi. Lekarz nie ma obowiązku wykonania zabiegu, które według niego jest wbrew jego sumieniu, ma przecież prawo odmówić, a media szukały dobrej pożywki, stąd uczepiły się biednego profesora Chazana. Przyznam szczerze – niewiele wtedy wiedziałam o klauzuli sumienia, nigdy wcześniej nie musiałam zagłębiać się w warunki czy sytuacje, kiedy może być zastosowana i jak całość przebiega. I tak sobie tkwiłam, nie wchodziłam zbyt głęboko w temat, nie dyskutowałam, nie biegałam z petycjami pod szpitalem. Jedyny żal, jaki wówczas miałam do prof Chazana, to to, iż w odpowiednim czasie nie wskazał kobiecie szpitala, w którym zgodnie z panującym w naszym kraju prawem, mogła usunąć chore genetycznie dziecko (o ile dobrze pamiętam aborcję można wyonać do 22 Hbd, ale nie dam sobie ręki uciąć). Według mnie żaden człowiek nie powinien krytykować decyzji podjętej przez kobietę, która chce usunąc ciążę obarczoną wadami genetycznymi, czy też ciążę powstałą wskutek gwałtu – w naszym kraju prawo pozwala na dokonanie aborcji w tych dwóch przypadkach i nic nikomu do tego – to jest moje zdanie, nie jestem i nigdy nie byłam ani za ani przeciw temu zabiegowi. Prawda jest taka, że ok, w Polsce bardzo broni się życia od poczęcia i słusznie, jednak w momencie kiedy rodzi się genetycznie chore dziecko, nikt już nie myśli o pomocy, o wsparciu dla rodziców, którzy tego malucha będą wychowywać, a wyobrażam sobie jak kosztowne to musi być (podkreślam, tylko sobie wyobrażam). Po tak wielu godzinach spędzonych na oddziałach, po tylu kontaktach z kobietami w ciąży, czy też w połogu, wiem jedno: NIKT NIGDY nie powienien oceniać kobiety, która postąpiła tak czy inaczej, jeżeli NIGDY NIE BYŁ W DANEJ SYTUACJI. Takie podejście mam również, jeżeli chodzi o inne sfery życia. Jakim prawem możemy oceniać decyzje innego człowieka, których NIE MAMY NAWET PRAWA rozumieć? Nie jesteśmy nawt w 5% w stanie postawić się w sytuacji kobiety, która spodziewa się chorego dziecka, czy też kobiety, która została zgwałcona! Według mnie bezczelne jest krytykowanie takich decyzji. Wracając do sprawy – to był mój jedyny, wewnętrzny zarzut kierowany w stronę profesora Chazana, nomen omen bardzo mądrego lekarza.

Cała sprawa jest dla mnie dziwna, nigdy nie zrozumiem wywlekania takich tematów, tylko i wyłącznie po to, żeby się w jakiś sposób wzbogacić, czy mieć temat do pisania, nie patrząc na to jak delikatna jest to sprawa, zwłaszcza dla kobiety, która przez to przechodzi. Profesor popełnił ten jeden błąd, który prawdopodobnie będzie go kosztował nie tylko sporo nerwów, ale i pewnie pieniędzy, być może poniesie jakieś inne konsekwencje. Rozumiem jego decyzję, mogę zrozumieć również jego tłumaczenie, dlaczego nie wskazał pacjentce innego miejsca i osoby, która wykona zabieg aborcji – profesor tłumaczył to mimo wszystko pośrednictwem w zabiciu dziecka i słusznie – nie rozumiem tego pkt klauzuli, nie jego obowiązkiem powinno być wskazanie takiej placówki, prawo powinno na przyszłość doprecyzować ten punkt. Z drugiej strony można to ugryźć w inny sposób – ginekologia i położnictwo to nie tylko piękne i uśmiechnięte bobaski, ale i dużo płaczu, smutku i podejmowania ciężkich decyzji. Jeżeli ktoś ma zbyt delikatne sumienie to nie powinien pakować się w tak ciężki zawód. Sumienie sumieniem, ale lekarz powinien indywidualnie podchodzić do każdego pacjenta i robić wszystko dla tej osoby. Lekarz powinien za priorytet stawiać sobie prawa pacjenta, a prawo w tej sprawie ewidentnie stało po stronie ciężarnej kobiety.

Sprawa jest bardzo trudna. Temat na pewno rozgrzewa media. A ja już mam przesyt.

Trochę zdjęć na koniec:

IMG_20140630_143950 IMG_20140701_135839 IMG_20140630_142336wpid-20140704_155333 wpid-img_20140704_150701withi

Reklamy

3 thoughts on “myszki

  1. Ala pisze:

    Czesc. Mam bardzo podobne zdanie do Twojego jeżeli chodzi o tą sprawę. Chazan zrobił błąd, to oczywiste, ale cała ta nagonka na niego . . . Nie rozumiem. Ciekawi mnie jaki będzie finał. Widziałaś wczorajszą wypowiedz Dębskiego? Wydaje mi się ze robiłaś praktyki w bielańskim, dobrze pamiętam? Najbardziej szkoda trj kobirty, która nie wiedzieć dlaczego, zamiast dać spokoj i to zakończyć bedzie teraz latać po sądach .pozdrawiam i bardzo dobry wpis. ALA

    • Frankly speaking pisze:

      Tak, tylko obawiam się, że to za mało powiedzieć „prof. Chazan popełnił błąd, dajmy mu teraz spokój”, bo to co robił było świadome i celowe. Kobieta wbrew swojej woli została zmuszona do urodzenia niewyobrażalnie chorego dziecka. Ona została ogromnie skrzywdzona, okaleczona wskutek prawdopodobnego złamania prawa. To naturalne, że ta sprawa trafia do sądu, bo np. ja jako kobieta chciałabym, by ktoś respektował moje prawo do podejmowania decyzji. Dla mnie ta sprawa jest za poważna by „dać jej spokój i zakończyć”.

      • withi pisze:

        Spokoju to on raczej nie zazna przez najbliższe miesiące. Jednak wydaje mi się że sprawa nabrała obecnie nieco innego wymiaru i robi siębajecznie medialna – sam mąż córki Kaczyńskich zabiera się za obronę kobiety, więc już coś tu zaczyna być nie-halo. Nie no, oczywista sprawa, że wybór obrony to sprawa tylko i wyłącznie poszkodowanego, jednak szczerze mówiąc, ja wolałabym nie czytać w każdej możliwej gazecie, słyszeć w każdej stacji radiowej, jak to „okropne dziecko urodziłam” i jak teraz „umiera w mękach”. Nie rozumiem pewnych kroków tej kobiety, prawo prawem, ale można do niego dochodzić w nieco inny sposób.

        Co do Dębkiego – tak, miałam dyżury w Bielańskim.
        Według mnie ten pkt odnośnie klauzuli powinien być doprecyzowany, to nie lekarz powinien wskazywać miejsce, gdzie kobieta może wykonać zabieg, jako że lekarz nie MUSI BYĆ JASNOWIDZEM (besides pan Chazan ładnie siębroni, że nie zna takich placówek i lekarzy, bo zna, bo jest to bardzo zawężone środowisko i każdy o każdym wie niemal wszystko).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s