last few days

***

Ostatnie dni sprowadzają się do pakowania, malowania ścian, pokojowych zakupów. W międy czasie odbyłam też swoją, chyba najdłuższą podróż na rowerze ever po Warszawie, mianowicie zrobiłam 31 km do Łomianek, odwiedzić mojego malutkiego kocurka, który dojrzewa w hodowli i czeka na moment, kiedy ze mną zamieszka, tak bardzo jak ja czekam na niego 😉

d

Pomalowaliśmy wspólnie ze Stasiem mój nowy pokój, kolor który wybrałam to Dulux – Czar Prowansji, czyli ciepły, jasny, pudrowy odcień fioletu. Wczoraj byłam z Tatą w IKEI, kupiliśmy śliczną, brązową komodę, przenośną szafę i inne pierdoły. Jeżeli macie ochotę mogę pokazać Wam jak po wszystkich rewolucjach będzie wyglądał mój pokój – mam zdjęcia przed, te które były w ogłoszeniu, i serio, nie wyglądało to najlepiej. Dajcie znać.

Fritatta przed i po:

IMG_20140607_164928 IMG_20140607_202020

Dojechałam, serio! Łomiankowy koniec świata.

IMG_20140623_115224 IMG_20140624_193249 IMG_20140626_110023

Najlepsze cudo na świecie, dlaczego jest takie drogie? Chyba założę swoją plantację aloesu i będę produkować do własnego użytku ;-D

20140626_165338 20140626_095321 20140626_095327 20140626_095734

Kolejna porcja ubrań:

IMG_20140627_09384720140627_12322920140627_13285220140627_13285920140627_133825

***

Najlepsza:

withi

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „last few days

  1. justyna_oka pisze:

    Chyba muszę spróbować zrobić Frittatę bo wygląda naprawdę smakowicie 🙂
    Mam pytanie 🙂 we wrześniu sama wyprowadzam się do Warszawy na studia magisterskie, będę szukała pokoju do wynajęcia. Jak to jest z właścicielami mieszkań, zgadzają się bez problemu na małe remonty w mieszkaniu? Do tej pory myślałam, że większość właścicieli zastrzega sobie, że wszystko ma być tak jak w momencie gdy dana osoba się wprowadza. Chociaż to pewnie zależy właśnie na kogo się trafi 😉

    • withi pisze:

      Ojej, to jest temat rzeka. Mój nowy, przyszły właściciel generalnie ma mieszkanie głęboko gdzieś, grunt żeby comiesięczny przelew się zgadzał, a tak to „róbcie sobie co chcecie”. Mieszka dobre 300km od Warszawy, w mieszkaniu bywa raz na ruski rok.

      Mój pierwszy właściciel w mieszkaniu pojawiał się raz na … nie wiem nawet czy na rok. Podejscie to samo – róbcie sobie co chcecie, aczkolwiek tamto mieszkanie było świeżutkie i nowiutkie, więc wszelkie remonty były zbędne.

      Mój drugi właściciel (jeszcze przez kilka dni obecny) mieszka niedaleko Warszawy, z reguły co miesiąc bywał po pieniądze, bo wolał brać do ręki, niż przelewy. Nie pozwolił na zwierzęta, mieszkanie też jest z 2010 roku, więc jest tu pięknie i remonty nie były potrzebne.

      Z kolei w moim przyszłym pokoju remont był wręcz konieczny, w pokoju były paskudne żółte ściany, nie wytrzymałabym w takim miejscu, zwłaszcza że mam awersje na kolor żółty. Właścicie lzgodził się na wszystko, ale we własnym zakresie. No, i tak to wygląda. Naprawdę wszystko zależy na kogo trafisz 😉

    • Vlayve pisze:

      A myślałam, że tylko ja nigdy tego cuda nie robiłam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s