mini natręctwa i dziwactwa

***

Każdego z nas prześladują i nękają mini natręctwa, dziwactwa i obsesje. Czasami podchodzi to wręcz pod nerwicę natręctw, którą można normalnie zdiagnozować i leczyć – u mnie na szczęście po iście dokładnej samoobserwacji nie stwierdziłam takowej nerwicy, choć czasami wydaje mi się że balansuję na niebezpiecznej krawędzi. Te nasze śmieszności są nierzadko zabawne, ale i dziwne, a dla niektórych po prostu nie zrozumiałe. Bo jak tu zrozumieć zaciąganie się lakierem do paznokci, pięciokrotne sprawdzanie przed zaśnięciem czy drzwi są oby na pewno zamknięte czy wąchanie palców, skoro problem nas nie dotyczy? W skrócie napiszę Wam to, co mnie charakteryzuje, czy też ‚dokuczało‚ mi gdy byłam mniejsza 😉 Większości mini natręctw pewnie już nie pamiętam, ale w momencie kiedy wypisałam te poniższe, uświadomiłam sobie, że chyba coś nie tak? Zaczynamy:

1. Odkąd pamiętam zawsze wydawało mi się że ludzie z obrazów, fotografii w ramkach powieszonych na ścianie, plakatów, reklam – patrzą się na mnie. Jak byłam małą dziewczynką robiłam do nich głupie miny, np do dzisiaj w domu moich dziadków wisi portret kuzyna Dziadka, który zginął podczas II WŚ. Zawsze jak odwiedzałam Zamość, podchodziłam do tej starej fotografii i robiłam do niego miny. Do dzisiaj coś mi z tego zostało, ponieważ często jak minę jakiś obraz, na którym jest czyjś portret, to wracam i patrzę się temu człowiekowi głęboko w oczy.

2. Mam wrażenie że ktoś obserwuje mnie przez moją kamerkę w laptopie, dlatego rozwiązałam ten problem:

2013-07-27 19.32.18

3. Często wydaje mi się że ktoś zainstalował ukrytą kamerę albo podsłuch w moim pokoju – zdarza mi się z tego względu zaglądać za łóżko, patrzeć za zasłony, rozglądam się i generalnie suma sumarum dochodzę do wniosku, że z wiekiem powoli głupieję 😀

4. Jak jestem w rodzinnym domu, to zawsze rozmawiam z moim szynszylem a co lepsze – odpowiadam za niego. Nigdy nie zapomnę sytuacji, jak kichnęłam i przeprowadziłam sama ze sobą następujący monolog:

– Na zdrowie Asiu (że niby szynszyl)

– Dzięki Roger.

Akurat w tym momencie obok mojego pokoju przechodził tata, który aż się cofnął i spytał, czy oby na pewno wszystko ze mną w porządku? 😀

5. Kiedy jem 3Bita to rozkładam go na części – najpierw zjadam czarną czekoladę, potem wafelek a na koniec zostawiam sobie białą czeko. (nie jest to pewnie nic dziwnego, zwłaszcza że zaobserwowałam że chyba 90% społeczeństwa je warstwowo np delicje czy ptasie mleczko – ja NIE ZNOSZĘ delicji i ptasiego mleczka, ale podejrzewam że jakbym je jadła, to byłoby podobnie). Apropos słodyczy, przypomniało mi się, że jak byłam mała to byłam wielkim słodyczo-żercą. Często jak np podpadłam, albo ‚miałam karę’ to mama robiła mi ban na słodkości i wtedy kupowała tylko ptasie mleczko i delicje, których ja oczywiście za nic nie wzięłabym do ust, a zjedzenie delicji było dla mnie największą karą. Musiałabym być na solidnym głodzie i mieć do wyboru: zjedzenie delicji vs zjedzenie własnej ręki, żebym ją tknęła. Dlatego moi rodzice mieli ułatwioną sprawę – w moim domu zawsze był olbrzymi zapas ptasiego mleczka i delicji, co rzecz jasna mi w ogóle nie odpowiadało 😦

6. Nie potrafię zasnąć mając głowę na poduszce – zawsze muszę mieć ją płasko ułożoną. Co ciekawe – gdy rano się budzę, z reguły moja głowa znajduje się na poduszce, która przed zaśnięciem została gdzieś rzucona. Aha, i zasypiam w pozycji embrionalnej, z kołdrą pomiędzy nogami.

7. Nie wyjdę z domu bez solidnego śniadania. Wolę się spóźnić (co jest w moim przypadku niemożliwe), niż wyjść bez. Generalnie już od dobrych czterech lat nie było takiego dnia, żebym rano nie zjadła. Budzę się i pierwsza czynność którą robię, to śniadanko 😉

8. Często czuję się obserwowana.

9. Jak byłam malutka i wieczorami zasuwałam rolety to bałam się, że w ostatnim momencie w oknie pojawi się jakaś paskudna twarz. Czasami nawet specjalnie jeszcze raz ją podnosiłam, żeby sprawdzić czy oby na pewno żadnej twarzy tam nie ma.

10. Kiedy wracam wieczorami z imprez czy spotkań, to biegnę szybko do mieszkania, bo boję się gwałcicieli 😀

11. Jak byłam mała i planowałam jakąś kłótnie w przedszkolu czy w podstawówce, czyli miałam zamiar po prostu przestać się z kimś ‚kolegować’, to dzień wcześniej, zasypiając, układałam w głowie cały scenariusz owej kłótni – ba, czasami nawet kłóciłam się do ściany i rozważałam opcje odpowiedzi drugiej osoby 😀

12. Uwielbiam zapach benzyny, lakierów i zmywacza do paznokci. Jak byłam mała i tata jechał na stację benzynową to zawsze otwierałam drzwi i się zaciągałam 😀 Do tej pory przy każdym malowaniu paznokci robię to samo 😉

13. Lubię wyrzucać różne rzeczy – często robię to nieświadomie, np jak jestem w rodzinnym domu to zdarza mi się wyrzucać jakieś ważne rzeczy, które do mnie nie należą, a później często  o tym nie pamiętam. Generalnie wzięło się to z mojego zachłannego dążenia do minimalizmu – sam akt wyrzucenia sprawia, że czuję się taka ‚czysta’. Paradoksalnie jak byłam mała to chomikowałam WSZYSTKO, począwszy od papierków z batoników, po karteczki i wszystko, dosłownie – w-s-z-y-s-t-k-o. Upychałam papierki po słodyczach, a jak mama chciała je w końcu wyrzucić, bo obrastałam w śmieci, to beczałam  i wrzeszczałam, że te papierki przecież mają … duszę

14. Dostaję głupawki na widok tirów bez przyczepy (chociaż ponoć są to naczepy 😀 – dla mnie to zawsze były przyczepy :D). Zawsze kojarzyły mi się z uciekającą głową bez tułowia -.-  Jak jakiś taki śmignie mi przed oczami to wskazuję go bezczelnie palcem i krzyczę: tir bez przyczepy ! Nie wiem why, nie pytajcie … ale prawda że są śmieszne? 😛

mercedes_2 tir-MERCEDES-BENZ-Actros-1846-Megaspace---1_big--13062612020377812400

15. Uwielbiam surowe ciasto, zwłaszcza na pierniczki (cynamonowe!). Od zawsze wyjadałam takie z lodówki, oczywiście tak, aby mama nie widziała. A jak już zobaczyła to leciały hasła typu: będzie Cię bolał brzuch ! Nigdy nie bolał 😀

16. Bardzo często myślę po angielsku.

17. Lubię przyglądać się stopom, jestem zwolenniczką hasła: idzie lato, cycki stopy wychodzą z ukrycia 😀 Uwielbiam zadbane stopy, z ładnym pedicure w letnich sandałkach : ) Jednak fetyszyzm nie został u mnie zdiagnozowany

18. Jak idę przy kimś kto pali papierosy to wstrzymuję oddech, automatycznie zamykam nos i szybko go wyprzedzam. Jak idę z jakimś palącym znajomym to potrafię nawet przez minutę nie oddychać. Później odwracam głowę, wypuszczam powietrze, wciągam następne i idę dalej. Bardzo często robię się buraczano-sino-czerwona i owy znajomy pyta czy dobrze się czuję, bo wyglądam niewyraźnie, albo zbyt wyraźnie 😀

19. Czasem jak stoję przed lustrem to wypinam brzuch do przodu i udaję że jestem w ciąży.

20. Nie znoszę, nienawidzę, boję się, brzydzę i w ogóle … żółtego koloru. Mam trochę coś z klasycznych objawów zespołu Aspergera – uciekam jak widzę kogoś w kanarkowej bluzce. Żółte ubrania są przerażające. A żółte pazury to już w ogóle ;<

I kończąc:

21. NIENAWIDZĘ jak ktoś mówi do mnie A-Ś-K-A. Mam wtedy wrażenie, że ten ktoś mnie obraża i jest mi smutno … dlatego błagam, nie mówcie tak do mnie … 

I to chyba tyle? A przynajmniej więcej grzechów na chwilę obecną nie posiadam. Czy Wy też macie takie natręctwa, które powtarzacie systematycznie w swoim codziennym życiu, bardzo często nie zdając sobie z tego sprawy? W sumie sporo z tych rzeczy można podciągnąć bo nawyk, czy to dobry, czy zły, no ale jednak.

***

withi

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „mini natręctwa i dziwactwa

  1. Dinka pisze:

    Ja też uciekam przed gwałcicielami 😀 Najchętniej nosiłabym przy sobie broń jakąś albo któreś z poniższych http://joemonster.org/art/24747 😀 a na moje imię nie reaguję 😀 Dina i koniec 😀

  2. Natalia pisze:

    Też mam zasłoniętą kamerkę w laptopie :-)))
    I teraz już nie muszę udawać, że jestem w ciąży 😀
    ps. uważaj na to surowe ciasto, bo ostatnio moja siostra z całą rodzina (mąż, 4 letni synek i 4 miesięczna córeczka) zatruli się salmonellą 😦

    • withi pisze:

      Oj, to kiepsko z tą salmonellą. Teraz jadam takiego surowca tylko raz w roku, jak zjadę na święta BN do domu i mama akurat jest w trakcie produkcji pierników – to tak. A poza tym to nie mam okazji 😦

      Czekamy wciąż na dzidzię ? Ale cudownie 🙂

  3. Sylwia pisze:

    Haha Asiu czytam ten post i widzę że nie tylko ja mam problem z zasłanianiem rolet, kamerką w laptopie itp. Podczas rozmów z psem tata patrzy na mnie jak na wariatkę, nie wspominając o ludziach którzy nie rozumieją mojego wybuchu radości gdy widzę owe tiry dla mnie pędzące plemniki 😉

    • withi pisze:

      Tak czy siak tylko ja wpadłam na tak inteligentny pomysł żeby zakleić kamerkę Hello Kitty -.-
      Myślałam że tylko mnie śmieszą tiry przez przyczepy xDDD

  4. witchka pisze:

    Rozbroiłaś mnie tym postem:D Każdy ma takie natręctwa – ja np. muszę mieć idealnie ułożone buty, para za parą obok siebie:D I idealnie czyste biurko, zanim zacznę pracę:D
    „Często czuję się obserwowana” – nic dziwnego, blogujesz!:D
    Z benzyną, zmywaczem mam identycznie. I z tirami też 😀
    A co do obsesji, to mój blog trochę się tego tyczy:d
    obsesyjnie.blogspot.com
    Zapraszam:)

    • withi pisze:

      Ale idealnie czyste biurko to jest bardzo częste ‚natręctwo’, w sumie nawet nie podciągałabym tego pod to określenie. Wydaje mi się że nie ma nic dziwacznego w tym, że ktoś lubi porządek i nie zabierze się np za pracę, dopóki coś będzie zakłócało jego względną harmonię – ja też tak mam 😉

      Banzyna ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s