słońce moje prywatne, do herbaty ; aktualizacja wyzwania noworocznego

***

Wracając do tu i teraz. Jestem niezrozumiale pozytywnie nastawiona, jakby ktoś przyszedł po cichu, na palcach unosząc się nad ziemią, szeptem o czwartej zero cztery przed wschodzącym słońcem i ponakręcał mnie małym, złoto rdzawym kluczykiem. Uśmiecham się szeroko i połykam zbyt dużo powietrza.

Mam czasami wrażenie iż najdalej zdają się być rzeczy te, ot na wyciągnięcie ręki, a nawet te nieśmiało dryfujące w niezaciśniętej jeszcze dłoni. Paradoks? 

***

Pragnę oznajmić wszem i wobec że na bank, no po prostu na b-a-n-k, pół mojego noworocznego postanowienia, a mianowicie: obejrzę 150 filmów, mam za sobą, faaanfaaaarrrryyyy ! Pierwsza kartka została wypełniona po brzegi, do zapełnienia czeka druga, na której jest po prostu mniej kropek (przypominam – na obu jest dokładnie 150 kropencji :)) stąd wiem, że na pewno jestem za połową. Szczerze? Myślałam że szybciej pójdzie. Pocieszający jest fakt iż idzie zima, a zimą nie ma nic lepszego niż oglądanie dobrego kina, ciepły koc i kakao z miodzio. Aha i wiecie – patrząc na te tytuły śmiało mogę powiedzieć że 90% z nich to kino z wyższej półki, także na pewno nie był to zmarnowany czas 😉

Mała podpowiedź: klikając powiększycie zdjęcie tak, że wszystko będzie so clear 😉 – chociaż zdaje się, że i bez doskonale widać to, co tam nabazgroliłam

2013-09-10 09.01.14 2013-09-10 09.01.31 2013-09-10 09.01.40

I zdjęć garstka:

2013-09-10 14.05.21 2013-09-11 07.11.01

Szczęśliwa jestem, bo pierwszy raz od wieków, wieeeeeeków mogę wychodzić bez makijażu, o świecie cudowny i kochany, mogę TAK PO PROSTU wyjść do sklepu/na rower nakładając uprzednio na umytą buzię krem z filtrem. Jakieś dwa tygodnie temu, jak wyszłam pierwszy raz na rower bez niczego, myślałam że się poryczę ze szczęścia – czułam się taka naga, jak nigdy. Zrozumie mnie tylko ktoś, kto miał/ma problemy z cerą i wie o co chodzi. Naprawdę … dla ludzi, którzy mieli/mają kompleksy przez stan swojej cery, to jest wielki wyczyn pokazać się komukolwiek, nawet rodzicom czy innym najbliższym, bez niczego, a wyjście z domu odpada totalnie. Zresztą, jestem happy i tyle 😉 Cudowne uczucie, chciałam się podzielić, that’s all

2013-09-11 09.54.56 2013-09-11 09.57.43 2013-09-11 10.02.32

Dzisiaj zapragnęłam być dresiarą. Widzicie bohatera drugiego planu? Dla podpowiedzi – schował się po prawej stronie, tak mniej więcej w środku – po prostu odbija mu sława i chciał ukradkiem wkraść się na mojego bloga 😀

Jadę sobie na rowerze i spotkałam kolegę. Rozmawiamy a on nagle:

K: Asia, gdzie w ogóle jedziesz?

A: Do pracy 😀

K: Aaaa, to spoko outfit of the work *_____* (Jacob, skąd znasz taką terminologię !? Nie za dużo blogów i pudelków !?) 

2013-09-11 10.17.02

Nowa tapeta:

tap

I chłopaki moje na miły wieczór:

withi

Reklamy

10 thoughts on “słońce moje prywatne, do herbaty ; aktualizacja wyzwania noworocznego

  1. Ania pisze:

    hej, doskonale rozumiem, bo sama niedawno wyleczyłam cerę i brak konieczności używania podkładu jest cudowny!
    jaką szminkę masz na powyższych zdjęciach? 🙂

    • withi pisze:

      To jest INGLOT 855 – pokazywałam tą pomadkę w jednym z wcześniejszych wpisów 😉
      W jaki sposób wyleczyłaś buźkę? Generalnie to jest mój temat, więc lubię o tym czytać/słuchać 😉

      • Ania pisze:

        od dłuższego czasu wprowadzałam naturalną pielęgnację, czytam składy, kupuję naturalne kosmetyki. generalnie u mnie sprawdza się minimalizm – prosty żel do mycia np. Ziaja Nuno, na noc olejek z pestek winogron (niekomedogenny), na dzień jakiś lekki krem naturalny (uwielbiam ten Babuszki Agafii), jako makijaż tylko korektor i skrobia – nie zapycha mnie, w przeciwieństwie do innych pudrów, chociaż teraz przymierzam sie do kupna podkładu „na wieczór”. mimo takiej skrupulatnej i przemyślanej pielęgnacji miałam grudki, zaskórniki i czasami bolące gule, więc wybrałam się do dermatologa, dostałam Normaclin i moja skóra poprawiła się o jakieś 80%. po skończeniu kuracji mam zamiar „doczyścić” skórę Effaclarem 🙂 serdecznie pozdrawiam i dziękuję za podanie kolorka pomadki! jestem na etapie szukania idealnej czerwonej 🙂

    • A, pisze:

      Jeśli chodzi o cerę, to naprawdę zazdroszczę. Ja ze swoją walczę, ale nadal jest w takim stanie, że o wyjściu bez makijażu mogę pomarzyć, ehhh 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s