po wizycie dermatologicznej, czyli słów kilka o mojej kuracji

***

2013-08-31 17.18.45

Właśnie jestem po kolejnej wizycie u dr Serafin z kliniki Novaderm, z którą walczę o w końcu ładną cerę. Wspominałam Wam w poście z 22.06 kiedy byłam tuż po pierwszej wizycie, że dostałam receptę na sześć opakowań antybiotyku Tetralysal, maść Differin & Acne-Derm, miałam też zacząć używać filtry. Do tego w tamtym czasie przerzuciłam się na rower zamiast komunikacji miejskiej, więc doszedł ruch i przebywanie na świeżym powietrzu, odżywiam się zawsze zdrowo i jem potężne ilości owoców i warzyw, więc w tej kwestii nie musiałam nic zmieniać. Z hormonami nic sama nie zrobię, żaden endokrynolog jak widać również (a było ich wielu, ooooj było) więc zaczęłam walczyć w trochę inny sposób. Jest przepaść między tym co jest obecnie, a tym co było w czerwcu – co najlepiej obrazują moje zdjęcia porównawcze, które zaczęłam robić, ale ich tu nie pokażę … bo to zbyt wiele. Dodam tylko, że kiedy zrobiłam pierwsze takie zdjęcia pod koniec czerwca i wrzuciłam je na laptopa, to płakałam … Zdjęcia sprzed kilku dni sprawiają że mam olbrzymi uśmiech na buźce, i to zapewne jest najlepsza ocena całej kuracji. Antybiotyk działa tak rewelacyjnie, że boję się, że kiedyś przyjdzie mi go odstawić – wiem co może się stać w takiej sytuacji, pomimo że tak jak obiecałam pani dermatolog – starałam się nie czytać opinii internautów. Wiem … ale cóż miałam zrobić? Być może rozwalam sobie organizm, choć póki co nie mogę się na to skarżyć i mój jakoś wybitnie dobrze reaguje na owy antybiotyk. Minus antybiotykoterapii? Ja widzę tylko jeden, mianowicie musiałam przerwać moją depilację laserową 😦 – więc całe bikini muszę zaczynać od nowa, jak już antybiotyk pójdzie w odstawkę. Cóż, life.

A więc krótkie inf dla osób zainteresowanych tematyką:

– od 22.06 do 21.07 – 2 x 300mg Tetralysal (30 dni)

– od 22.06 do 25.07 – Differin na noc

– od 22.07 do 29.08 – 1 x 300 mg Tetralysal

– od 26.07 do 28.09 – Acne-Derm na noc

Zalecenia po dzisiejszej wizycie są takie, że kurację antybiotykiem ciągniemy dalej. Myślałam że pani derm zmniejszy mi z 300mg na 150mg, no ale kazała zostać przy tej dawce, która jest skuteczniejsza. Sądziłam przed wizytą że już będziemy działać jakimiś zabiegami, ale póki co się z tym wstrzymujemy aż wszystko będzie totalnie wyleczone, i za 2/3 miesiące zgłaszam się na kolejną wizytę i wtedy postanowimy co dalej 😉

– od 30.08 do 12.12 – 1 x 300mg Tetralysal

– od 30.08 do 12.12 – Differin i Rozex na zmianę na noc

Let’s go ! 😀

PS: Odkryłam że na uczelnię na Żwirkach z mieszkania mam dokładnie 9km, co w średnim tempie zajmuje mi jakieś +/- 40 minut. Paradoksalnie, podróż komunikacją miejską, zajmuje mi podobnie, albo dłużej – max do godziny. Mam apel do zbliżającej się jesieni – bądź ładna i ciepła, bo chcę jeździć na rowerze do grudnia ! 🙂 Powoli zbliżam się do 1000 km po warszawskich ulicach juhuuu juhu jeeej ; )

***

Nowy kwiat do kolekcji:

2013-08-26 10.36.14

Moje piękne osiedle 😉

2013-08-28 11.14.54

Miałam ochotę na wiśniową czerwień, poszłam więc do naj Inglota ze zdjęciem wyrwanym z gazety i mam moje cudo. W ogóle to uwielbiam pomadki z Inglota 😉

2013-08-28 14.44.46 2013-08-28 14.45.03

Okazuje się że wege ludzie też jedzą burgery – Krowarzywa

2013-08-28 18.07.401 575751_10151529610721293_906499636_n

I music na koniec:

withi

Reklamy

17 thoughts on “po wizycie dermatologicznej, czyli słów kilka o mojej kuracji

  1. IZA pisze:

    A PRÓBOWAŁAŚ BREVOXYLU? CZYTAŁAM WIELE POZYTYWNYCH OPINI NA TEMAT TEGO KREMU, WCZORAJ ZAKUPIŁAM ZA 14 ZŁ A SŁYSZAŁAM ZE KOSZTUJE PONAD 20 ZŁ . UZYŁAM WCZORAJ PIERWSZY RAZ PO 2 GODZ NAŁOŻYŁAM OLEJEK Z CZRNUSZKI ABY NIE PRZESUSZYĆ TWARZY BO CZYTAŁAM ŻE POTRAFI WYSUSZAC NA WIÓR, CIEKAWA JESTEM CZY PRÓBOWAŁAŚ KIEDYS TEGO KREMU, JESLI TAK TO JAK SIE SPRAWDZIŁ ?

  2. Agata pisze:

    Witaj – z jakim rodzajem trądziku się zmagasz ? Ja jestem po 3 miesiącach leczenia Tetra – teraz 3 miesiące przerwy ( chyba) i znow. Mam trądzik różowaty tj grudki i zaczerwienienie.Widziałam, ze uzywasz Rozex dlatego pytam;)

    • withi pisze:

      Hej. Trądzik typowo hormonalny, tzn zlokalizowany głównie na żuchwie/brodzie. Obecnie buźkę mam wyleczoną, teraz zostały mi tylko przebarwienia. Rozex to u mnie nowość, dzisiaj użyję pierwszy raz – mam w zaleceniach naprzemienne używanie na noc z Differinem.

  3. A, pisze:

    Mam do Ciebie pytanie. Jakiś czas temu pisałaś o zakończeniu depilacji laserowej pach. Powiedz mi, ile miałaś zabiegów i ile ostatecznie Cię to wyniosło?

    • withi pisze:

      Miałam pięć zabiegów, ale muszę zrobić jeszcze jeden, uzupełniający – miałam go zrobić w lipcu, no ale obecnie nie mogę przez ten antybiotyk. +/- 1000 zł : )

    • A, pisze:

      myślę, że też się zdecyduję, bo jakiś czas już się przymierzam. niestety mam z pachami straszny problem polegający na tym, że czym bym nie goliła (krem, maszynka, depilator ,usw.) zawsze mi wrastają 😦

      • withi pisze:

        To polecam, naprawdę. Obecnie, od grudnia/stycznia mam skórę pod pachami tak gładziutką, jak skóra nowo narodzonego dziecka (a wiem co mówię :D). Skóra pod pachami jest niezwykle delikatna, a w momencie kiedy ktoś np dodatkowo podrażnia ją maszynką co kilka dni, to ten naskórek jest ciągle i ciągle zdzierany – jest to trochę błędne koło. Wiem że 99% kobiet to robi, bo nie każdego stać/brak wiedzy że można/brak sposobności – ale jeżeli masz taką możliwość to naprawdę jest to trochę ‚inwestycja’ w swoją przyszłość – jeden problem z głowy 🙂

  4. Ja :) pisze:

    Ja także uważam, że nie ma co ryzykować biorąc tzw. potocznie izotek, kiedy nie ma się na prawdę wielkiego, wielkiego problemu. Ja będąc nastolatką brałam tetracykliny, po których na długo była poprawa. Nawrotu nabawiłam się po 2-3 latach (był nieco delikatniejszy, ale trądzik to trądzik…) – przyleczałam się wtedy sama i równocześnie zaczęłam brać antykoncepcję hormonalną. Miała pomóc w bolesnych miesiączkach i własnie z problemami z cerą. Efektu na początku nie było widać ani ciut 😉 A ja jako osoba niecierpliwa zgłosiłam się jeszcze po jakimś czasie do dermatologa, który przepisał mi pierwsze płyn z antybiotykiem do smarowania + maści i kremy głównie robione w aptece, później same maści i kremy… No i dzisiaj jestem przy antyk. hormonalnej już ponad rok. Maści i kremy nadal stosuję ale tylko „od święta” – kiedy coś wyskoczy. Cera w normie, czasem coś wyskoczy, ale cudów nie ma. Tyle 😀
    Najbardziej pomaga cierpliwość i konsekwencja… 😉

  5. Kat pisze:

    Chyba pierwszy raz czytam tak pozytywną opinię na tematy antybiotyku… Sama jestem w tej walce już o wiele bardziej zaawansowana, brałam tetralysal, ale jak u większości osób po odstawieniu wszystko wróciło, potem bierze się drugi raz ale wtedy już zwykle nie działa, teraz już nie dałabym się namówić na coś takiego, bo nie dość że niszczy żołądek to nie daje zbyt długich efektów. Moja siostra też miała terapię antybiotykową, u niej nawet za pierwszym razem się nie udało, trzeba chyba po prostu bardzo uważać, bo wystarczy trochę zawalić i bakterie już się uodparniają na ten głupi antybiotyk. Sama miałam już przygodę z o wiele większym kalibrem – izotretynoiną, która zawsze daje efekty i u mnie też to była diametralna zmiana i leczy dogłębnie a nie powierzchownie jak antybiotyk, no ale wiadomo, jest to ostateczność. Jestem rok po odstawieniu i byłam bardzo zadowolona ale zdaje się że tej walki nie da się nigdy wygrać, bo zawsze coś wraca…

    • withi pisze:

      Dzięki za komentarz. Powiem Ci tak – co człowiek, co organizm – to przypadek, i jest w tym sporo prawdy. Mam dobitny przykład, tj moją współlokatorkę, która np brała Tetralysal i jej pomógł i nie ma nawrotów, a odstawiła antybiotyk jakieś dwa lata temu. Znam też osobę, której nie pomógł i jest ich na pewno sporo, tak samo jak tych, którym jednak posłużył – ich opinii raczej w internecie jak na lekarstwo, bo jak wiadomo, narzekają tylko ci, których coś zawiodło 😉 Dopóki nie wypróbujemy czegoś na sobie, to nie możemy jednoznacznie stwierdzić jak będzie w naszym przypadku. Tak jak mi dzisiaj derma powiedziała: „jak odstawimy, to tak naprawdę zobaczymy czy zadziałał”.

      Osobiście raczej na bank w izotretynoninę nie będę się pakować – nie jestem aż tak zdesperowana, a jak wiadomo, to niszczy na całej linii.
      Mówi się że jest to walka z wiatrakami, w moim przypadku da się ją wygrać, ale tylko w momencie jak uporządkuje hormony. U mnie walka z hormonami to jest walka z wiatrakami 😉 Wyniki cud & miód, USG robione regularnie, jem za kilka osób i jem bardzo zdrowo, badania krwi piękne, a okres przychodzi sobie raz na dwanaście miesięcy i znika – tjaaaa. No, także 😉

      • Kat pisze:

        No to życzę powodzenia i oby się udało 🙂 Z izo zwykle jest więcej strachu niż potem efektów ubocznych, ale rzeczywiście nie powinien tego brać ktoś kto nie ma dużego problemu. Może u mnie to też jest jakiś problem z hormonami, dlatego nic innego nie pomaga, ale w kuracje hormonalne nie chciałabym się pakować…
        Czasami mi się wydaje że te całe antybiotyki na trądzik to po prostu niezły sposób dla niektórych żeby zarobić, bo przypisuje się je teraz prawie wszystkim, a z efektami często jest słabo. No ale, może nie będę lepiej mówić nic więcej negatywnego, a nuż u Ciebie zadziała, a w końcu wiara w pozytywne efekty jest najważniejsza 😉

  6. dinka pisze:

    Ja również brałam ten antybiotyk. I faktycznie, dopóki brałam, buźka była piękna. Po odstawieniu, powróciły jakieś syfki, co prawda mało i rzadko, więc nie ma tragosu rodem z Grecji, Szczerze, jestem zadowolona 🙂 Miałam tylko inne mazidła. Vitellę na noc i Epiduo na dzień 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s