feeling of … b-e-i-n-g / żyję, jestem przecież !

***

– Proszę cię… oswój mnie – powiedział.
– Bardzo chętnie – odpowiedział Mały Książę – lecz nie mam dużo czasu. Muszę znaleźć przyjaciół i nauczyć się wielu rzeczy. 
– Poznaje się tylko to, co się oswoi – powiedział lis. – Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!
– A jak się to robi? – spytał Mały Książę.
– Trzeba być bardzo cierpliwym. Na początku siądziesz w pewnej odległości ode mnie, ot tak, na trawie. Będę spoglądać na ciebie kątem oka, a ty nic nie powiesz. Mowa jest źródłem nieporozumień. Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej…

No ładnie. Powtórka z rozrywki – ale naprawdę, wiem że to będzie płytkie i zbyt banalne usprawiedliwienie z mojej strony – ktoś po prostu bezczelnie kradnie mój czas ! ! Ale wiecie, chyba temu komuś wybaczam. Trochę się dzieje, ostatnie dni są z tych, co się je przeżywa, każdą najmniejszą cząstką szerokopojętego jestestwa – raczej, niż opisuje. Jestem znowu w Warszawie, miałam dzisiaj ważny egz i cały dzień boli mnie brzuch ;<, trochę imprezuję, jeżdżę na rowerze (odkryłam las w Warszawie, w dodatku pachnący jak l-a-s – jestem w niebie, a Warszawa jest piękna, piękna, piękna, piękna) i jest super. Wymyśliłam sobie master plan na tegoroczne ferie, jak się uda, to spełnię swoje skryte marzenie. Bywam tu tak rzadko, że już wspominam o feriach, sic -.- na wypadek gdybym przypadkiem nie pojawiła się na bloziu do lutego – ale nie nie, pojawię się, tylko musicie mi dać czas na ogarnięcie rzeczywistości 😉 Mam nadzieję że u Was wszystko w porządku ! Trzymajcie się ciepło ;*

PS: Słuchajcie, taka rzecz i odkrycie – nawet wege ludzie miewają zatrucia pokarmowe ! Na wakacjach, bo why not?, dopadło mnie zatrucie, prawdopodobnie nażarłam się jakichś mikroorganizmów z owocami i normalnie … momentami byłam tak wysoko nad ziemią, że myślałam że to już niebo. Gorączka w kosmos i jeszcze dalej, drgawki, trudności ze złapaniem powietrza. Mój sen trwał po pięć minut i w jego trakcie przez moją głowę przewalały się takie głupoty, że mogłam wówczas stworzyć dzieło na miarę 50 shades of grey, albo coś równie ambitnego. O jezusie, kilka dni wyrwanych z życia. Schudłam chyba z dziesięć kilo, snułam się jak narkoman i omg – nigdy więcej.

Trochę zdjęć na koniec:

2013-08-05 19.39.50

2013-08-11 18.14.03 2013-08-12 12.14.08

Michel Moran byłby soooo proud <# ! Nie wiem czy wygląda, ale nie od dziś wiadomo że wcale nie musi – grunt że podobno było przepyszne. Bakłażan, papryka, pomidory koktajlowe i suszone, tiuna, czosnej i przyprawy 😉

2013-08-20 16.58.57

Robimy z myszą pierwsze kroki w Parku Moczydło 😉

2013-08-14 13.34.16

Fura zaparkowana. Swoją drogą może wiecie co jaki czas trzeba robić przegląd w serwisie? Słyszałam że podobno w pierwszych pięciu miesiącach eksploatacji wręcz wypada, to prawda? Chyba muszę wybrać się z rowerciem do rowerowego lekarza 😉

2013-08-14 19.32.14pol_pl_Rower-miejski-Kross-Classico-II-2013-27013_1 2013-08-17 11.32.14

2013-08-27 13.38.21 2013-08-27 13.41.03946614_4434952726989_985232036_n

Tapety, tapety. Na pierwszej pan R, co znaczy tylko tyle że mamy USO, a na drugiej, zrobionej samodzielnie Olly-mój-drugi-Bruno:

Bez tytułu olly

2013-08-19 07.12.24 2013-08-05 19.16.522013-08-11 11.14.51 2013-08-11 12.17.21

Trochę muzyki:

withi

Advertisements

One thought on “feeling of … b-e-i-n-g / żyję, jestem przecież !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s