mój test filtrów do twarzy i tegoroczni zwycięzcy

***

2013-07-01 11.18.56

Jakiś czas temu wrzuciłam Wam informację, że zaczynam porządne leczenie dermatologiczne, w związku z czym odwiedziłam warszawską klinikę NovaDerm i dr M.Serafin. Dostałam to, co zakładałam że dostanę, czyli antybiotyk i mnóstwo próbek przeróżnych filtrów do twarzy, żeby wypróbować i znaleźć ten, który będzie mi najlepiej odpowiadał. Wiem, że prawdopodobnie jesienią czeka mnie jakaś seria zabiegów, a do tego czasu mam konsekwentnie brać antybiotyk, smarować się zaleconymi kremami i maściami i codziennie uważać na słońce, oraz stosować kremy z wysoką ochroną przeciwsłoneczną, czyli można powiedzieć – powszechnie znane zalecenia. Wiecie jak to jest z tymi filtrami … wszyscy wiedzą, że należy używać je przez cały rok, nawet zimą (wtedy schodzimy do SPF15/20), ale nie każdy o tym pamięta, nie każdemu się po prostu chce. Miałam w przeszłości styczność z filtrami, m. in były to:

214 DSC04611

… ale przyznam się z ręką na sercu – używałam ich sporadycznie, z zerową regularnością, co jak wiadomo – jest totalnie bez sensu, bo albo używamy i robimy to konsekwentnie i rzetelnie każdego dnia, albo po prostu nie wywalamy pieniędzy w błoto i nie kupujemy takich kremów.

Tym razem, jako że jestem w trakcie kuracji antybiotykiem, filtr to rzecz niezbędna – zresztą, jak już ktoś mi wyraźnie coś narzuci, tudzież rozkaże, to jestem grzeczna i się słucham. Zresztą, wzięłam sprawy w swoje ręce na poważnie, więc nie ma zmiłuj. I powiem Wam, że po kilkunastu dniach testowania tych próbek, muszę przyznać, że obecnie nakładanie kremu z filtrem zaraz po porannym umyciu twarzy, to dla mnie rzecz niezbędna – więc jak widać jest jakiś progress. Obiecałam, że wrócę tu z krótką recenzją filtrów, które otrzymałam od doktor, i powiem na który ostatecznie się zdecydowałam. Dodam, że dr Serfain powiedziała mi, że wystarczy SPF30 do codziennego używania (‚do miasta’), z kolei na wakacje mam się przerzucić na SPF50.

1. Bioderma Photoderm AKN Mat SPF30

2013-07-01 11.19.25

Bioderma poszła jako pierwsza – filtr używało mi się bardzo dobrze, początkowo zostawia jasną poświatę, jednak po kilku minutach całość dobrze wchłania się w twarz. Miałam przez chwilę myśl – o jej, pierwszy krem, a już mam faworyta (tja, zwłaszcza jak nie ma się niczego innego do porównania :D), lecz poczytałam sobie niezastąpiony wizaż, i wyczytałam, że owy filtr posiada w sobie parsol – słowo dziwne i obco brzmiące … O co chodzi z tym całym parsolem? A no o to, że większość substancji go destabilizuje, czyli cała ochrona przeciwsłoneczna idzie do diabła. Niestety większość kremów, podkładów i pudrów zawiera substancje, które zniszczą ten chemiczny filtr, tak więc ochrona jest zerowa. Szkoda, bo nie był najgorszy.

Pełna pojemność 40ml – +/- 50zł

2. Avene Cleanance High Protection SPF30

2013-07-01 11.19.37

Druga próbka, która poszła w ruch – jak zobaczycie poniżej, krem z Avene wygrał owy wyścig szczurów i właśnie gdzieś do mnie leci – no właśnie, bo zaginął na poczcie i czekam na kolejne opakowanie. Nie mniej – jest świetny. Po pierwsze – wchłania się od razu, nie pozostawia tłustej warstwy, tak więc aplikacja krem+podkład może być wykonana kilkanaście sekund później. Ma niezbędny SPF30

Pełna pojemność 50ml – +/- 60zł

3. La Roche-Posay ANTHELIOS XL 50+

2013-07-01 11.19.51

Jak widzieliście wyżej, mniej skuteczna siostra, bo ta z SPF30, była już kiedyś w moim posiadaniu. Pamiętam że wówczas była to emulsja, która miała dość ciekłą konsystencję i niestety średnio mi wtedy odpowiadała – wolno się wchłaniała, zostawiała lepką warstwę na buzi i generalnie, szybko się tamtego ‚fluidu matującego’ pozbyłam, jako że kompletnie mi on nie odpowiadał. Sam krem postanowiłam wypróbować i chyba za bardzo nie podbił mojego serca – po pierwsze dziwny, ciężki do opisania zapach … i konsystencja – dla mnie zbyt tępa, ciężka do rozprowadzenia. Co do działania to nie mam zastrzeżeń – generalnie unikam słońca jak mogę, a jak już mnie dopadnie, to nigdy, przenigdy nie zostawia na mojej skórze czerwonych prezentów – zawsze jestem brązowa … więc ciężko ocenić mi skuteczność.

4. IWOSTIN Solecerin SPF50

2013-07-01 11.20.07

Firmę IWOSTIN bardzo lubię i szanuję – w końcu trzeba chwalić to co polskie, zwłaszcza jak na to zasługuje. Całą zieloną serię znam od deski do deski oraz używam dość regularnie, natomiast jeżeli chodzi o ten filtr – dostałam próbkę SPF50, a taka wysoka ochrona na obecną chwilę jest mi zbędna. Jeżeli chodzi o tą próbkę postanowiłam jej na razie nie używać i wypróbować, kiedy warunki będą nieco bardziej ekstremalne, czyli podczas wakacji nad morzem.

Reasumując – wygrał filtr, którego próbki nie posiadałam, ale w katalogu z IWOSTINU pani derma zaznaczyła mi go w kółko i powiedziała, żebym ewentualnie się nim zainteresowała. Jest to IWOSTIN SOLECRIN ACNE SPF25 – czyli coś idealnego na lato w mieście – ale jak mniemam będę go używała przez cały rok. Wchłania się od razu, nie pozostawia tłustej warstwy, ładnie współpracuje z podkładami/korektorami, buzia się po nim nie świeci, jakbyśmy wylały na siebie oliwę z oliwek i generalnie – póki co uwielbiam. Kosztuje też niewiele, bo zapłaciłam za niego niecałe 30zł w SuperPharm (chyba na jakiejś letniej promocji). Czekam jeszcze na filtr z AVENE, który zamówiłam w internetowej aptece i który polubiłam równie mocno 😉

2013-07-21 13.05.31

Poniżej inne filtry dostępne na rynku. Jeżeli macie jakichś swoich faworytów w tej kategorii to będę bardzo wdzięczna za informacje co stosujecie i ewentualnie co mogłabym jeszcze przetestować – może a nuż odkryję coś równie dobrego jak dwie moje powyższe perełki:

vichy-capital-soleil-mleczko-do-ciala-spf-50-300-ml-capital-soleil-krem-do-twarzy-spf-50-6-ml

withi

Advertisements

4 thoughts on “mój test filtrów do twarzy i tegoroczni zwycięzcy

  1. ania pisze:

    Mam pytanie odnośnie Twojego tatuażu na karku. Czy długo się goił? Planuję zrobić tatuaż właśnie w tym miejscu ale nie mam pojęcia co i jak. Nakładałaś folię na tatuaż do momentu zagojenia się? Bardzo prosiłabym o te wskazówki, dzięki;)

  2. Katarzyna B. pisze:

    Ja używam teraz tą Soray’ę, która wisi u Ciebie na zdjęciu. Ma przepiękny zapach i jest skuteczna, jest jak krem nawilżający do twarzy. Nie zostawił u mnie żadnej powłoczki, uwielbiam go. ,3

  3. Kasia pisze:

    jej, uwielbiam Cię! właśnie szukałam jakiegoś kremu z filtrem dla siebie, przekopałam Internet, aż mi się w głowie zakręciło od tego wszystkiego. dla rozluźnienia wchodzę na Twojego bloga i voila! kosmetyczna recenzja kremów z filtrami! no uwielbiam Cię dziewczyno 😀 u Ciebie znajdę zawsze wszystko co mnie interesuje, pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s