delivery room – mam dość ; aktualna pielęgnacja

***

292761_456722071036232_309874995_n

Wkładka wewnątrzmaciczna w łożysku (stado lekarzy z aparatami), bliźniaki z 29 Hbd, rozmowy z pacjentką-weterynarzem od zwierząt ciut większych niż szynszyle, na temat porodów koni i krów (ciąża koni trwa 11 miesięcy ! !), usunięcie macicy, poród tu, poród tam, i jeszcze jeden, i kolejny, no i następny, bo why not? Na koncie Jakub, Jakub, Filip, Fryderyk i jacyś inni panowie, bo panowie się ostatnio do mnie kleją (besides, nigdy nie sądziłam, że będę miała aż tylu 3-4 kilogamowych adoratorów *.*). A ja dobijam o dwudziestej do mieszkania, po zaledwie dwunastu godzinach na oddziale i serio – nie wiem kim jestem, gdzie jestem, kim są te dwunożne stwory na przystankach i w autobusach, i co się w ogóle dzieje … Muszę od czasu do czasu wejść na bloga, bo tutaj, gdzieś tam na samej górze po prawej czy po lewej, widnieje moje imię i nazwisko, a wypadałoby wiedzieć jak ono brzmi. Serio … nie żyję, boli mnie brzuch od wiecznego parcia z pacjentkami i dmuchania świeczek, które muszę sobie wyobrażać. I niech mi ktoś jeszcze powie, że mamy w Polsce deficyt dzieci, a kobiety mniej rodzą. Że co proszę? Zapraszam na salę porodową w szpitalu bielańskim, w celu rozwiania wszelkich wątpliwości. Ja osobiście dzieci widzę wszędzie – kręcą się pod nogami jak wracam i uważam, żeby nie zaplątać się i nie stracić pozycji pionowej, wychodzą jakby nigdy nic z macicy i są tak cudownie piękne, że mam ochotę sama rodzić tu i teraz, no i multum ciężarnych kobiet – wszęęęęęędzie …. No ale Asia lubi hardcore, i na następny dzień po takim lajtowym dyżurku idzie do kolejnego bobasa, czyli do mojej 9cio miesięcznej już stokrotki Balbinki, która ma silniczek w dupce i raczkuje w takim tempie, że czuję się przy niej jak połamana i poskręcana staruszka … Dobra, nie za dużo girl?

Także, … tak.

Z tego wszystkiego zapomniałam o trzecich urodzinach blozia, który miały miejsce dokładnie pierwszego maja, więc wszystkiego najlepszego mój wirtualny pamiętniku – dwadzieścia trzy dni po Tobie będę starsza o kolejny rok – wybrałam w końcu najładniejszy miesiąc na zakładanie bloga. Jesteśmy iście majowi 😉

Poniżej trochę zdjęć, trochę nowych kosmetyków, buciki letnie i wiosenne i no nie wiem. Mam przegrzany mózg, a wrażenie, że od kilku minut piszę jakieś pierdoły jest tak bolesne i pogrążające, że chyba już zakończę -.- W dodatku od kilku dni, tak w okolicach dwudziestej, w piekarni w TESCO, ma miejsce jakaś intensywna produkcja pączków i ten zapach jest wszędzie – nie żebym go lubiła, za pączkami nie przepadam, od czasów, kiedy pobiłam rekord w zjedzeniu ich ilości w jakiś tam Tłusty Czwartek, a potem spędziłam kilka godzin na wymiotowaniu … Mimo wszystko, ten zapach jest tak słodki, w dodatku jest tak ciepło, że mam wrażenie że jestem jednym wielkim, zmęczonym, chodzącym pączkiem, no i ta krew, dużo krwi praktycznie codziennie. I łożyska. No nie, dziwnie się nieco czuję. Dobra idę, bo mam info, że czytają mnie nawet znajomi moich rodziców ( xDDDDDDDDD), więc wypada się zachowywać, a obawiam się, że z tego zmęczenia, mogę coś tu jeszcze palnąć 😀

Trzymajcie się ciepło, wracam za jakiś czas ;*

PS: Może zacznę jakoś regularniej wrzucać tu moje codzienne, średnio skomplikowane zestawy, bo obkupiłam się ostatnio solidnie w ciekawe akcesoria i ubrania, więc maybe? Zobaczę jak czas pozwoli, rzecz jasna 🙂

***

Aktualna pielęgnacja buźki:

Jeżeli chodzi o codzienną pielęgnację buzi, poczyniłam w tym zakresie diametralne zmiany, które stopniowo wprowadzam w codzienność. Proces ten, rzecz oczywista, następuje wolno, z absolutną obserwacją i moim krytycznym spojrzeniem na całość. Postawiłam zaufać marce IWOSTIN praktycznie po całości. Jeżeli chodzi o demakijaż niezmiennie służy mi produkt z Ziaji – micel ULGA, następnie buźkę myję nawilżającym żelem IWOSTIN PURRITIN, który rzeczywiście jest łagodny. Kupiłam też peeling kremowy z tej serii, ale pani w SuperPharm doradziła mi, abym na razie go nie używała, dopóki zagoję stany zapalne, więc poczciwie czekam, a później będę go używać raz/dwa w tygodniu. Następnie, w zależności czy mamy poranek czy wieczór, używam albo kremu EMOLIUM (rano), albo Physiogel (wieczór). Mam też kolejny produkt z serii PURITTIN, a mianowicie krem na noc redukujący niedoskonałości, ale zgodnie z radami wyżej wspomnianej Pani, czekam na to samo, co w przypadku peelingu. Jest też maść Solcoseryl polecona przez panią Małgosię, która robi mi depilację laserową (uwielbiam skład tej maści :D). No i niżej mamy maseczki – jak obiecałam sama sobie jakoś … pół roku temu? do dzisiaj jestem regularna i konsekwentna jeżeli chodzi o maseczki i mus to dwa razy w tygodniu – zresztą co tu dużo gadać, uwielbiam maseczkowanie. Do tej pory rzetelnie używałam produktów z Perfecty (aloesowa, miód+migdał, jabłuszka), ale nieco mi się znudziło, chociaż wciąż je uwielbiam też za to, że nie trzeba ich zmywać … więc postanowiłam zaopatrzeć się w nawilżającą maseczkę z IWOSTIN SENSITIA oraz jedną z BINGOSPA z kompleksem algowym, którą trzymam w lodówce i nakładam taką zimną na jakieś 15 minut. Maseczki aplikuję pędzelkiem z INGLOTA 21T, który pierwotnie został stworzony z myślą o aplikacji podkładów, jednak u mnie w tej sytuacji się nie sprawdził (zresztą, ostatnio w ogóle nie używam żadnych podkładów). Ok, to chyba całość. Ah, ah, no i zapomniałam o moim wojowniku number one, czyli niezastąpiony Sudocrem

2013-05-11 07.41.32 2013-05-11 07.43.34 2013-05-11 07.45.09***

Pozbywam się i przechodzę na minimalizm 😀 :

2013-04-20 10.38.382013-05-10 07.32.25 2013-05-05 17.26.37 2013-05-05 17.26.59 2013-05-05 17.27.30 2013-05-05 17.29.03 2013-05-10 06.38.04

Moje przecudne, papiesko czerwone, lordsy ❤

2013-05-10 06.41.18

Nie kłamałam 😀 :

z13385583Q,W-czasie-pierwszej-mszy-Franciszek-mial-zwykle-cza 2013-05-10 07.23.30Mój ulubiony ostatnio szampon:

2013-05-11 07.42.30

67510_499297730117740_841882670_n

Inglot 280 – śliczny, wiosenny, czerwienio-róż (nie widać na zdjęciu jego piękna, oj nie widać :D) :

2013-05-11 11.31.50 tumblr_mjvdtnf2LX1rkbtloo1_500 bum

***

withi

Reklamy

7 thoughts on “delivery room – mam dość ; aktualna pielęgnacja

  1. Ola pisze:

    Asiu a co będziesz robiła z tymi zbędnymi rzeczami? jakieś allegro czy inne internetowe licytacje? jeśli tak to proszę o link, bo widzę kilka rzeczy, które chętnie przygarnę!:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s