kosmetyczne nowości 15 (ESSIE, Biosilk, Ziaja MED, Evelina 3D, Bourjois róż)

***

Stare, kosmetyczne posty:  część1  ,  część 2  ,  część 3  ,  część 4  ,  część 5  ,  część 6  , część 7  ,  część 8  ,  część 9  ,  część 10  ,  część 11  ,  część 12  ,  część 13  ,  część 14

755

Standardowo zacznę od: wieki, wieeeeeeeeeeeeeeki temu na moim blogu pojawił się post zawierający kosmetyczne nowości – wiem, i w zasadzie dobiję samą siebie i dodam, że było to ehm , … 18 października roku starego i jakże pięknego, bo 2012 ahahahah/ Dobra. Wiadomo że tych nowości, jak to u mnie, przybywało i przybywa, czego nie będę w stanie w całości dzisiaj pokazać – pochwalę się, że powoli wykańczam zalegające kosmetyki, a każde jedno, zużyte w całości opakowanie, które ląduje w koszu, napawa mnie dumą od stóp aż po czubek głowy *.* Przechodząc już do rzeczy – wrzucę zdjęcia poszczególnych produktów, które najwidoczniej miały coś w sobie, skoro zrobiłam im zdjęcie. Jeżeli mielibyście pytania odnośnie któregoś z nich, to zapraszam do komentowania 🙂

1. BIOSILK – jedwab do włosów

DSC00901

W końcu zdecydowałam się na zakup wielkiej, pełnowymiarowej butelki mojego ulubionego jedwabiu, która pewnie starczy mi do przyszłego roku (chociaż podobno na rynku jest jeszcze pojemność 350ml !? :O). Gdybym nie natknęła się na nią przez przypadek, pewnie zrezygnowałabym z tego jedwabiu na rzecz czegoś ‚lepszego’ w składzie, o czym kiedyś mi napisałyście w komentarzach – np na serum z Joanny, jedwab z CHI czy Green Pharmacy. Jednak jako że moje włosy, to po prostu moje włosy – żyją sobie jak chcę, wypadają w ilościach hurtowych, a na głowie nie widzę żadnej różnicy, nie rozdwajają się, nie sprawiają problemów, chcą być tylko myte i suszone, tak więc … stwierdziłam – nic mi po nim nie jest, pachnie ładnie, jest to jedyna rzecz, którą nakładam na włosy (w zasadzie to na końcówki) co drugie mycie, żeby zagłuszyć jakiś tam wewnętrzny głos wołający o jakąkolwiek ingerencję w ich życie, aby o nie dbać … więc walić skład 😀 Jedwab uwielbiam i mam teraz taką olbrzymią buteleczkę o pojemności 150 ml 😉

2. Płyn FACELLE INTIM

DSC00899

Lubię ten płyn – jest naprawdę uniwersalny, i jest świetną opcją 4w1, przydatną zwłaszcza na jakieś wyjazdy. Jako szampon, jako żel do buźki, do higieny intymnej i do całego ciała. Jak dla mnie super, niezwykle delikatny, pachnie jak wszystkie tego typu płyny … Dostać go można w Rossmannie, kosztuje grosze. Ja lubię jeszcze ten z różową plakietką na opakowaniu – jest jeszcze wersja zielona, ale z tego co patrzyłam, to jest ona +50 🙂

3. Pure & natural NIVEA

DSC00902

Nie muszę nic o nim pisać, bo wielokrotnie rozwodziłam się nad tym deo. Ostatnio zrobiłam sobie od niego przerwę, która trwała dobre dwa, trzy miesiące. Teraz, jak znowu go używam, to ten zapach przywołuje mi na myśl cudowne, wakacyjne dni – masa dobrych wspomnień, stąd tak bardzo uwielbiam do niego wracać 🙂

4. EVELINE 3D thermo

DSC00903

O jej, a z tymi żelami również wiąże mnie długaaaa historia – uwielbiam je, naprawdę działają, ale u mnie tylko w połączeniu: hula hop -> myju rękawiczkami -> żel. A jako że ostatnio sobie rekreacyjnie kręcę, to i do mojej czerwonej, rozgrzewającej eveliny wróciłam. Dodatkowym plusem jest ten efekt ciepła – pamiętam że kiedyś testowałam też ten zielono-biały żel, który dawał efekt chłodzenia ! Co gorsze, nigdy tego nie zapomnę, testowałam go w zimie … Ja te żele lubię używać po kąpieli, tak więc mądra Asia wysmarowała sobie tyłek i brzuch tym chłodzącym (teraz używam tylko na brzuch :)) i normalnie …. armageddon (nawiązując do filmu, który ostatnio dopiero obejrzałam :)) ! ! ! Pamiętam że skakałam po całym domu, biegałam i generalnie wszyscy się ze mnie śmiali. Z drugiej strony to fajna sprawa, jak komuś się ćwiczyć nie chce ahahah. Najpierw do gorącej wody, później wypada walnąć sobie ten żel na całe ciało, a potem godzina ‚darmowych’ ćwiczeń 😀 Dobra, rozpędziłam się – żel polecam, bo to naprawdę rewelka jest ; )

5. ESSIE – Forever Yummy

Bez tytułu

więcej o lakierze niebawem tu – kkkklik

6. ESSIE – Eternal Optimist

DSC00770

więcej o lakierze tu – kkkkklik

7. Maseczki wszelkiej maści 😉

DSC00748

Pamiętam, że do grudnia 2012 maseczki to był dla mnie jakiś głupi wymysł, o którego istnieniu generalnie wiedziałam, ale nie podejrzewałam siebie, że kiedykolwiek sięgnę po nie, zwłaszcza jak nie będę do tego zmuszona. W grudniu owym nastąpił jakiś wewnętrzny pik i Asia podreptała do SP i Ross’a z misją kosmetyczną. Wróciła obładowana maseczkami i tak zaczęła się jej miłość do tych maleństw, która trwa REGULARNIE od tamtego czasu, tzn REGULARNIE, dwa razy w tygodniu, kładę sobie maseczkę na buźkę, a co więcej – zawsze nie mogę się doczekać tego momentu. Trochę ich już przetestowałam i najbardziej uwielbiam te z Perfecty, zwłaszcza aloesową, migdał+miód, SOS z kwasem hialu, i taką z jabłuszkiem i chyba octem – lubię je zwłaszcza dlatego, że nie muszę ich zmywać. Po prostu nakładam sobie na buźkę pół takiego opakowania (całość – 8ml) i idę spać, that’s all. Wyznaczyłam sobie dwa takie dni, mianowicie środa/czwartek i sobota/niedziela i jest to obecnie taki mój mały rytuał. Nic nie kosztuje, a buzia ma same korzyści, a już zwłaszcza w zimie 🙂

8. Pomarańczowy olejek zapachowy – Pachnąca szafa

DSC00943

Mój olejek znalazł inne zastosowanie, niż takie, do jakiego prawdopodobnie został stworzony. Ja mój dodają do moich własnoręcznie robionych peelingów, tj do kawy mielonej, soli/cukru dodają kilka kropel tego olejku i ah, brak słów 🙂 IMO wychodząc z łazienki, czuję się jak pomarańcza 😀

9. ZIAJA MED , krem na noc z witaminą C

DSC00949

Nazwa może być nieco mylna, bo ja bynajmniej nie odnotowałam na mojej buzi żadnych zmarszczek, a i nie spinam pośladków na myśl o nich, bo to takie naturalne, że ludzie się starzeją, a zmarszczki są całkiem seksi – no i geny też się liczą, a jak patrzę na buzię mojej mamy, to uśmiecham się pod nosem hih *.* No ale … krem zakupiłam ze względu na cudowny skład i plan, który powoli wprowadzam w życie. Jako że buzię na bieżąco reanimuję, ratuję, i klnę sobie pod nosem na hormony, choć nie ukrywam, że ostatnio luteina pomaga, więc i nie faszeruję się zbędnie jakimiś syfami … no więc, buzia ma się lepiej, ale po akcjach przeróżnych zostały mi czerwone, mało estetyczne plamki w okolicach żuchwy. Pod korektorem rzecz jasna znikają, ale trzeba pomóc im w całkowitym zniknięciu. Mój plan? Delikatne złuszczanie czarnym mydłem peelingującym SAVOI NOIR, które do mnie już leci, i ten krem z wit C na noc. Dodatkowo z Biochemii Urody leci do mnie serum z wit C i kwasem ferulowym. Co drugi dzień używam Pharmaceris z kwasem migdałowym 10%, następnie mega gruba warstwa mojego cudownego nawilżacza EMOLIUM. Rano buzię myję albo tym Facialem, umieszczonym powyżej, albo Vichy Normaderm – co tam pod łapką stoi. A krem dzienny to mieszanka Emolium + ZIAJA matująca 25+, która będzie poniżej. Tak to w skrócie wygląda. + maseczki nawilżające dwa razy w tygodniu, z mieszanką cudownego kwasu hialu.

10. Sól do kąpieli

DSC00944

11. Kwas hialuronowy 1% – Zrób sobie krem

DSC00753Wiadomo – walimy do wszystkiego, do czego tylko chcemy. Najlepszy nawilżacz pod słońcem. Dla niezorientowanych, krótko o właściwościach, bo wiem z doświadczenia, że nazwa wywołuje zbędną panikę i wiązanie tego produktu z przeróżnymi, średnio pożądanymi zabiegami: HA sławę zawdzięcza dzięki zdolności utrzymywania nawilżenia skóry. Połowa całego kwasu hialuronowego zawartego w organizmie człowieka znajduje się w skórze. 3/4 masy naszego ciała stanowi woda, HA utrzymuje znaczną części tej wody (wodę hydratacyjną) w organizmie. Kontroluje również poziom płynu tkankowego, zawartego w macierzy pozakomórkowej. Zawartość HA w skórze maleje wraz z wiekiem, co jest jedną z przyczyn zmian zawartości wody w skórze. Również promieniowanie UV powoduje dramatyczne zmiany w rozłożeniu i dystrybucji HA. Wraz ze zmniejszającą się ilością HA w skórze, włókna kolagenowe dezorganizują się co prowadzi do charakterystycznych zmian starczych.

12. Krem do rąk DOVE

DSC00760

Bardzo przyjemny, robi co ma robić, dodatkowo ładnie pachnie.

13. Serum MARY KAY

DSC00752

To serum towarzyszy mi już od kilku lat – pamiętam że odkryłam je, kiedy chodziłam jeszcze do gimnazjum, także trochę lat temu (kurcze, brzmi trochę, jakbym była jakimś dinozaurem :D) … Serum, w połączeniu z dobrze nawilżającym kremem, nałożone na noc, naprawdę poprawia stan cery – łagodzi, mam wrażenie, że sprawia, że jej stan się zmienia na plus. Naprawdę nie mam nic do zarzucenia – serum pomogło mi wtedy, pomaga i teraz, stąd tak często do niego powracam (God bless Allegro)

14. Żel pod prysznic DOVE

DSC00830

Obecnie przerzuciłam się z żeli od NIVEA na te od DOVE i jestem zakochana. Kremowe żele to jest coś cudownego – skóra po nich zostaje naprawdę miękka, w dodatku te z DOVE posiadają tak przyjemne i delikatne zapachy, które utrzymują się na skórze bardzo, bardzo długo po wyjściu – w ogóle cały dom pachnie 😉

15. Nawilżający szampon do włosów z Apteczki Babuni – JOANNA

DSC00831

16. Krem nawilżająco-matujący – ZIAJA 25+

DSC00880

17. EMOLIUM – krem

DSC00883

Najlepszy, najcudowniejszy, zużywany u mnie buteleczka za buteleczką w trybie iście ekspresowym. Oh, to mój przyjaciel od wieków na wieki, amen 🙂

18. REVLON Colorstay – 180

DSC00849

19. Bourjois – róż do policzków, 95 Rose de Jaspe

DSC00869

Cudo, cudo, cudo ! Mój róż mam w odcieniu 95 – ten wydawał mi się delikatny i … taki też jest. Różami z Bourjois nie da się zrobić sobie krzywdy, poprzez np zła aplikację ! Ponadto róże te pięknie pachną, dają bardzo naturalny efekt. Ten 95 będzie odpowiedni dla każdej karnacji, poniżej wrzucę Wam paletę innych dostępnych w drogeriach. Ten róż na pewno nie będzie jedynym w mojej kosmetyczce 🙂 :

bb31 bb32 bb33

20. Pharmaceris – SeboAlmond Peel 10%

2012-12-03 12.32.24

Póki co jestem w trakcie kuracji – nie wiem dlaczego nie zdecydowałam się najpierw na ten lżejszy, z 5% kwasu migdałowego, ale trudno. Nakładam go praktycznie co drugi, trzeci dzień – tylko na okolice z przebarwieniami, czyli okolice brody. Po jakiejś godzinie nakładam grubą warstwę kremu nawilżającego. Czy działa? Zbyt krótko go używam, aby stwierdzić czy są jakieś rezultaty. Jest to moja pierwsza (a nie, był TRI wcześniej!) zabawa z kwasami, więc wypada jeszcze poczekać. Póki co jestem zadowolona 🙂

withi

4 thoughts on “kosmetyczne nowości 15 (ESSIE, Biosilk, Ziaja MED, Evelina 3D, Bourjois róż)

  1. basqa pisze:

    Dlaczego jest w Tobie taka ogromna chęc pokazania światu gdzie, co i za ile kupujesz, jakich kosmetykow uzywasz, co jesz i czym sie podcierasz, nie wiem czy to jakiś lans, ze masz czy cie stac na 26 kosmetykow ktorych i tak pewnie uzyjesz tylko raz i odlozysz na polke. Weź tak dziewczyno troche tajemniczosci, zachowaj cos dla siebie bo już nawet nie komentuje tego jako załosne tylko zero prywatności, a myślałam ze takie blogi lubią prowadzic 14latki a nie 20 letnie kobiety.

  2. tetley.kasia pisze:

    „a każde jedno, zużyte w całości opakowanie, które ląduje w koszu, napawa mnie dumą od stóp aż po czubek głowy *.* ”
    mam to samo:))

    • asiaczi pisze:

      ja również ; D

      miałam to czerwone coś z Eveline, tak mnie paliło,że ledwo wytrzymywałam ; OO

      Aśś, nie wiesz czy lakier Essie można kupić w Sephorze ? widziałam w internecie te kolory- chciałoby się mieć je wszystkie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s