DKMS – reaktywacja (jestem w bazie dawców :))

***

Pamiętacie mój wpis o rejestracji w bazie dawców na DKMS (tutaj – KKKLIK)? Otóż kilka dni temu (a dlaczego dopiero teraz – o tym zaraz) W KOŃCU dostałam kartę i słynny puzzel, w związku z czym zostałam oficjalnie zapisana w bazie dawców komórek macierzystych. Cieszy mnie to niezmiernie i już świadomie czekam na telefon. Kartę i puzzel dostałam dopiero teraz, ponieważ mój pierwszy list zaginął ‚w akcji’ podczas moich wakacyjnych, warszawskich przeprowadzek. Zaniepokojona tym stanem napisałam do DKMS z pytaniem, czy byłaby opcja zmiany adresu i ewentualnie aby uzyskać informację gdzie moja karta jest i czy już została wysłana. Po jakimś czasie dostałam telefon od pewnego pana, który przedstawił się, że dzwoni właśnie od nich. Początkowo skoczyło mi serce i tętno, bo byłam w 99% pewna, że gość dzwoni z informacją że znaleźli mojego genetycznego bliźniaka (kompletnie zapomniałam o emailu wysłanym kilkanaście dni wcześniej!). Cóż … na taką informację muszę jeszcze poczekać, ale wierzę że za jakiś czas będzie mi dane pomóc 🙂

Trzymajcie się i zachęcam do zarejestrowania się – to naprawdę nic Was nie kosztuje. Więcej inf tu – kkkklik.

Żan

PS: Mój puzzel znalazł już swoje tymczasowe miejsce – torebka sprawdza się do tego idealnie 😉

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her . i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „DKMS – reaktywacja (jestem w bazie dawców :))

  1. stokrotka pisze:

    Fajnie komuś pomagać,tylko dlaczego nie w Polskim rejestrze.Niemcy nasz szpik sprzedają za ogromne pieniądze i cieszą się z takich jak Ty.Poczytaj trochę na temat dkms,ostatnio przegrali sprawę sądową,sąd uznał że uprawiają turystykę transplantacyjną.

  2. Krys pisze:

    moja krew jest bezcenna i nikt jej nie dostanie od tak sobie!

  3. Dinka pisze:

    Ja na razie muszę poczekać, bo póki co moje wyniki krwi są tak do dupy, że jeśli znalazłby się mój bliźniak, to byłaby to martwa nadzieja, bo i tak nie chcieliby ode mnie nic wziąć. Ewentualnie dać mi pstryczka w nos. Także jeszcze z tym poczekam, ale kwity już leżą wypełnione i czekają na wysłanie w odpowiednim czasie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s