inspiracje ślubne: z myślą o kobietach w ciąży ; suknie ślubne dla kobiet w ciąży

***

Zdarza się czasami i tak, że z nikomu nieznanych pobudek, przed ołtarzem staje … panna młoda z brzusiem *.* Bez zbędnych słów wrzucam Wam kilka ślubnych inspiracji (jak mnie tu czasami odwiedzacie, to wiecie jak wielkiego bzika mam na punkcie sukien ślubnych i brzuchów, a jak połączymy to w jedno to … ah!), tym razem z myślą o kobietach, którym nie będzie dane ukryć swojego błogosławionego stanu przed, bacznie obserwującymi rzeczywistość, babciami i teściowymi 😉 Gossssssip & let’s go – wygląda to zabójczo cudnie i jak zwykle w moim przypadku – dominuje prostota i koronka:

Ja już jestem w Warsaw i zaraz zabieram się za książki. Wracając dzisiaj Polskim Busem do War poznałam fantastycznego chłopaka, z którym przegadałam dobre pięć godzin. Chcę tym samym powiedzieć tylko tyle, że dał mi takiego solidnego kopniaka do działania, w ogóle … jak jedna osoba potrafi zmienić nasze dotychczasowe myślenie. Nie no, seriously – uwielbiam takich motywujących ludzi !

Wiecie jaką obecnie piję herbatę? Zieloną herbatę, z kawałkami pomarańczy, owocem granatu i płatkami szafranu z dodatkiem olejku z Tequili, o cudownie brzmiącej nazwie: Tequila Sunrise mrr. Pa, pa ;*

PS: Music:

Advertisements

13 thoughts on “inspiracje ślubne: z myślą o kobietach w ciąży ; suknie ślubne dla kobiet w ciąży

  1. vuze pisze:

    tylko nie suknie ślubne, bo zaraz znowu zacznę mieć fazę na ślub 😦

    jak widzę pseudofani są wszędzie, ale to ludziom nudzi się niesamowicie 😛 trzeba rozładowywać kompleksy w Internecie,bo gdzież indziej? -_-

      • Aleksandra Pe pisze:

        Oj no i co? Jak ktoś nie jest przekonany do sakramentu, to nie powinien go brać na siłę. Znam kilka fajnych par, które mają po kilkoro dzieci, a ślubu nie w ogóle, są tacy, którym idee sakramentu są obce, ale chcą zrobić wielką fajną imprezę dla rodziny – bo tym jest wesele – i mieszkają wcześniej razem, a jak mieszkają, to i dzieci się zdarzają. No i co w tym złego, jak się kochają i są w porządku wobec siebie?

      • Ann pisze:

        oj przestan przestan.Ciekawe co ty bys dzieciaku zrobil kiedy by tej matki zabraklo do podcierania tylka i obsmarkanego kichola;P heh….ja majac 23 lata wyjechalam daleko pa od mamunci na druga polkule (notabene tutaj gdzie mieszkam dzieciaki 16 juz pracuja a 20 latki takie jak ty same sie utrzymuja(!))
        p.s. i nazywajmy rzeczy po imieniu nieslubny bachorek to bekart;]

        bye

        • withi pisze:

          Za przeproszeniem od dłuższego czasu bardzo mnie wkurwiasz – skoro mamy nazywać ‚rzeczy’ po imieniu, to proszę bardzo. (przy okazji, dziecko to rzecz?)

          Kiedy BY TEJ MATKI zabrakło, to bym sobie poradziła, nie martw się o mnie. Każdy człowiek w zależności od sytuacji uczy się czegoś i o to w życiu chyba chodzi, prawda? Oh, podziwiam Twoją samodzielność, chyba Ci ciasteczko kupię, bo jak widać inni tego nie doceniają, skoro musisz odreagować na blogu jakiejś 20dziesto latki, która generalnie nic nie robi, jest śmierdzącym leniem, matka jej dupę podciera, kiedy Ty, dorosła, inteligentna i niezwykle odpowiedzialna persona, zapieprzasz na końcu świata, bo jak widać … z jakichś powodów wybrałaś taką a nie inną opcję, czy zmusiło Cię do tego życie. Szacunek, oklaski, pokłony. Ale czy to znaczy, że cały świat ma zapierdzielać w wieku 16nastu lat, bo tak jest tam gdzie mieszkasz?

          Daj ludziom żyć. Jak Ci coś nie pasuje, to wypieprzaj stąd i tyle.
          Akceptuję wszystkie komentarze, bo taką mam zasadę. Ale ludzie … ile można? 😐

          PS. Czemu dopiero w wieku 23 lat ? Trzeba było w wieku trzech lat już zapieprzać, bo i takie zwyczaje w niektórych krajach panują …

      • Aleksandra Pe pisze:

        Dziękuję Aś 😀 :* Ja to lubię wciskać kij w mrowisko, wybacz 😛 Ann, popieram słowa Asi. Dodam tylko, że ja mam 21 lat, męża, i żadnego dziecka w drodze nie było i nie ma – z tej pozycji łatwiej i szczerzej jest mi zrozumieć – albo nie – kobiety, które zaszły w ciążę przed ;] Stąd mój komentarz.

  2. Aleksandra Pe pisze:

    Ciąża super, sukienki też śliczne, ale naprawdę nie rozumiem dlaczego nie można poczekać ze ślubem do powrotu do normalnej figury.

    • withi pisze:

      To już wybór danej jednostki – z drugiej strony, po co czekać, skoro na rynku dostępne są takie perełki? Z innej beczki – są i takie pary, które biorą ten ślub na zasadzie – wpadka = trzeba mieć ślub, bo co inni powiedzą? ‚Nieślubne dziecko’ …

      Ja jako niepraktykująca takiego myślenia nie podzielam, jednak wiem, że wiele par to właśnie robi 🙂

      • Aleksandra Pe pisze:

        Masz rację, a moim zdaniem branie ślubu „bo wpadka” to największa głupota. Nawet księża tego nie popierają i się odmawia takim parom. A sukienki… no piękne, piękne, każdy sposób dobry, żeby zarobić na ludzkiej głupocie ;))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s