ona jest ze snu – a ubrana w codzienność

***

Hej. Nie wiem co się stało, ale kompletnie nie mam tego zapału w pisaniu na blogu, co kiedyś. Nie wiem o czym pisać, co gorsze – wiecznie mam wrażenie, że nie mam O CZYM pisać. Dni uciekają równie szybko jak wczoraj, miesiąc temu czy rok temu – a wrażenie tej szybkości potęguje paskudna pogoda i ciemność panująca wokół nas o … szesnastej. Żyję sobie w Warszawie, mam obok nową współlokatorkę – Olę (koleżanka z uczelni :)), czekam na Święta i generalnie co mam jeszcze dodać? Dodam, że uwielbiam miejsce, w którym od kilku miesięcy mieszkam – mieszkanko, współlokatorki i generalnie (ochroniarze *.*) wszystko jest tu tak cudowne – nawet te zbyt ‚otwarte’ na ludzkość i przeszklone okna nie przeszkadzają, zwłaszcza jak się podgląda umięśnionych sąsiadów z naprzeciwka 😀

Żeby urozmaicić wpis dodam, że mam przedłużone rzęsy, który tak, tak, tak – będę regularnie wypełniać, a nie to co kiedyś. Metoda 1:1, grubość 0,2, długość – zapomniałam spytać. Naturalnie & ładnie.

Mam już uzbierane na jedno oko i połowę drugiego (ale tak czy siak kurde, muszę zacząć oszczędzać, bo zrobię z siebie totalnego bankruta -.- ; wydaję pieniądze na takie pierdoły, że głowa mała …), więc moja korekcja zbliża się wielkimi susami. Operację na pewno zrobię w okolicach września, czyli dopiero za kilka miesięcy, ale co to wszystko znaczy w porównaniu do hm .. 8 lat noszenia soczewek i  jeszcze kilku spędzonych w okularach? Dlaczego wrzesień? W maju skończę to graniczne dwadzieścia-jeden lat, po których większość klinik zaprasza do siebie na badania diagnostyczne (chociaż spotkałam się też z takimi, gdzie wiek ma małe znaczenie – toż liczy się człowiek, a każdy z nas jest odrębną jednostką i niektórym wada ‚stoi’ w wieku osiemnastu lat, a innym w wieku dwudziestu pięciu – nie ma reguły), więc teoretycznie mogłabym już umówić się na wakacje, jednak towarzyszący okresowi po operacji, światłowstręt (podobno kilka dni po operacji światło, zarówno sztuczne jak i naturalne, to zło i generalnie najlepiej go unikać jak ognia), przeraża mnie na tyle, że poczekam te dwa miesiące, przetrwam ostatnie wakacje w soczewkach, a później – droga wolna. Na dwa tygodnie przed zabiegiem nie wolno nosić soczewek, co sprawia, że będę musiała zaszyć się w rzeszowskich pieleszach 🙂 Tak czy siak – Asia bardzo, bardzo nie może się doczekać !

I przepraszam, że tak rzadko ostatnio tu jestem. Obiecuję, że jak się pozbieram, poskładam i odżyję, to na pewno będę bardziej regularna i blogo-dostępna, jak kiedyś. Nie wiem o co chodzi, generalnie czuję się jak spalony tost i nie wiem co z tym fantem zrobić. Nigdy nie miałam czegoś takiego jak ehm, ‚przesilenie jesienne’ i wiem, że to na pewno nie o to chodzi. Uwielbiam jesień, co prawda nie taką jak obecna pseudo-jesień za oknem, ale porę samą w sobie cenię i szczerze? jeżeli jest złota to jest zdecydowanie najlepszym okresem w ciągu roku, zwłaszcza na zakochanie 🙂 Nie mam ochoty na internet, na to co się tu dzieje, a laptopa włączam już tylko z czystej konieczności sprawdzenia poczty.

Także czekajcie tu dzielnie na mnie – kiedyś wróci stara Asi 🙂

Tymczasem znikam się pakować, bo jadę do Rzeszowa. Na koniec wspomnę o filmie, o którym w zasadzie krótko ‚napisałam’ wczoraj na fb – Miłość/Amour – największy filmowy pogrom ostatnich hm … nie wiem czy lat, czy po prostu filmów, które dane mi było obejrzeć? Nie wiem. Niesamowity i nic więcej nie napiszę, bo jest to film, który po prostu trzeba zobaczyć, kropa.

Wpadły do mojej kolekcji trzy nowe, jesienne kolory:

Czytam:

Ciekawostka (2in1):

Inne:

jest piękna ! (po lewej !)

***

2:24 i w górę – <33333333333333333333

Reklamy

6 thoughts on “ona jest ze snu – a ubrana w codzienność

    • withi pisze:

      Jeżeli chodzi o trwałość Chloe, jeżeli tylko perfumy zakupisz w drogerii typu Douglas czy Sephora, bądź w innym pewnym źródle – jest zadowalająca. Tzn tak – obecnie używam innego zapachu, jeżeli rano będę miała ochotę na Chloe i się nim wypsikam (wystarczą 2,3 psiknięcia) to czuję je na sobie cały dzień (na następny dzień także we włosach i na ubraniach). Inna sytuacja jak używam ich regularnie i zmysł węchu przyzwyczaja się do konkretnego zapachu – ale tak jest ze wszystkim.

  1. Frankly_speaking pisze:

    Cześć 🙂 Ostatnio trochę mniej komentuję, ale zaglądam. Piękne lakiery 🙂 jak już zrobisz tę korekcję, to ja czekam na szczegółowy opis 🙂 jestem bardzo ciekawa jak to wygląda:) No i wpadaj na bloga chociażby tylko z nowościami kosmetycznymi i ubraniowymi 🙂 Zawsze najbardziej na to czekam 🙂 pozdro 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s