to i tamto

***

Czasem musisz wznieść się naprawdę wysoko, by zrozumieć, jak niewielki jesteś.

Kiedyś wydawało mi się, że nie ma rzeczy niemożliwych, nieosiągalnych – że tak naprawdę jedynym ograniczeniem w spełnianiu własnych marzeń, jesteśmy … my sami. Staram się. Wiem, gdzieś głęboko czuję, że tak naprawdę jestem dopiero na początku mojej wewnętrznej metamorfozy. Małymi, powolnymi kroczkami reformuję siebie, wymyślam na nowo, i znowu – staram się. Keep doing, girl.

Gdzie jestem, jak mnie tu nie ma? Skaczę sobie pomiędzy Rzeszowem a Warszawą dość często – korzystam z okazji i kiedy tylko mój brat udaje się w boguchwalskie rejony, wracam z nim, aby trochę przystopować. Wciąż opiekuję się moimi małymi podopiecznymi, jestem świadkiem nowych słów wypowiadanych z taką determinacją przez te malutkie, czternastomiesięczne, usta. Piję dużo kawy i wina, oraz zaczynam intensywne przygotowania do najpaskudniejszej z pór oku, czyli białej i mroźnej zimy. To takie niesprawiedliwe – nie lubię tego okresu, a jedynym plusem, a zarazem największym jego plusem, są … święta. Święta, który wymykają się przez palce tak szybko, niemal niezauważalnie.

Przyciemniłam włosy, a raczej kolorystycznie dopasowałam się do jesieni – ombre poszło raz jeszcze w zapomnienie, a na głowie dumnie spoczywa i wdzięczy się do świata, miodowy brąz. Tak mi dobrze. Chcę jeszcze polecieć z kilkanaście centymetrów, w ogóle myślę o jakimś bardziej radykalnym cięciu niż zwykłe, coroczne podcięcie końcówek (nie bierzcie ze mnie przykładu, moje włosy to istny hardcore i nawet po roku abstynencji od nożyczek, prezentują się zadziwiająco dobrze) … Pomyślimy, zobaczymy.


Fajne mam portki, co ^.^

A taką jesienną ścieżką sobie na uczelnię śmigam:

Nauczyłam się funkcjonować ze zbyt dużą komórką w kieszeni mojego płaszcza, czy w mojej dość małej dłoni i cofam wszystkie słowa z przeszłości, jakoby komórka służyła TYLKO do dzwonienia i pisania sms’ów. W obecnym momencie nie wyobrażam sobie życia bez tego czarnego, smukłego maleństwa w buraczanej obudowie ❤

Apropos buraków – korzystając z pobytu w domu, w końcu dopracowałam do perfekcji robienie barszczu czerwonego. Teraz, przynajmniej w ten sposób, przywołuję sobie trochę domu w wielkiej Warszawie – kocham zupy, kocham jeść zupy, kocham robić zupy, kocham gasić światło łokciem, kiedy niosę talerz zupy ! Mój barszcz czerwony … oh, dear, może i nieskromnie paplam, ale … brak słów.

Historia ostatnich dni, godna zapamiętania – jechałam TIREM TESCO ! ! ! I to bynajmniej nie jako pasażer ahahahahaha. Nie wiem jak to się stało, nie pytajcie – wiem że siedziałam za kierownicą tira, a czy przejechałam nim 100000km czy 100m – co to za różnica ? xDDD Poniżej moi koledzy z balkonu:

Film, który ostatnio zrobił na mnie największe wrażenie? Zdecydowanie ‚Skazani na Shawshank‚, na którego obejrzenie, byłam niegdyś bardzo bardzo zachęcana, a mając lat tyle ile miałam, wolałam głupie i puste komedie. Najwyraźniej do niektórych rzeczy trzeba dorosnąć. Poza tym arcydziełem, wpadł jeszcze Buntownik z wyboru’, ‚W cieniu chwały’ (dzisiaj), ‚Uśpieni’, ‚Życie jak dom’, ‚Dobry rok’, ‚Krwawy diament’, ‚Kupiec wenecki’ i inne … Kino to zdecydowanie cudowna rzecz.

Z kolei jeżeli chodzi o programy & seriale, na które poświęcam swój czas (od najlepszych i najbardziej lubianych): Chirurdzy, Na Wspólnej, Kuchenne rewolucje, Kuba Wojewódzki, Kobieta na krańcu świata and that’s all.

Trochę muzyki na koniec:

Reklamy

3 thoughts on “to i tamto

  1. Dinka pisze:

    Skazani na Shawshank to wyjątkowy film. Ja jestem w nim zakochana od pierwszego obejrzenia. Wszystko jest w nim piękne. Świetny zeszyt 😀 Jakiej firmy farby używasz i jakie masz na jej temat zdanie? Pytam, bo szukam farby z najlepszą renomą 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s