– rest your weary head and let your heart decide

***

Hej kochani. Na wstępie chciałabym bardzo, baaaaardzo przeprosić Was wszystkich, tą moją małą, stałą garstkę czytelników, która mnie jeszcze odwiedza, za tak rzadkie pisanie i generalnie wirtualne potwierdzanie (tudzież niepotwierdzanie) mego jestestwa. Nastały ciężkie czasy, co nie oznacza, że złe i średnio pomyślne, bo tak nie jest – jest dobrze, ale wszystkiego jest zbyt dużo, żeby to tak o, ogarnąć i o tym nie myśleć, czy zrobić to na tak zwane ‚odwal’. Dlatego ostatnio zapieprzam po całej Warszawie na moich krótkich nóżkach, zdarza się że z dużym uśmiechem mijam samochody, stojące w ogromnych, warszawskich korkach (też lubicie to uczucie? ;> gorzej jak my siedzimy w tym samochodzie …, a ktoś nas bezczelnie wyprzedza na nogach czy rowerze -.-), biegam, załatwiam i koniec końców ląduję … w domu ! Od wczoraj, pod wpływem nagłych zmian, wylądowałam w PolskimBusie, aby po pięciu godzinach w końcu zawitać w domu (ostatnio byłam jakoś na początku sierpnia!). Obecnie odpoczywam, bawię się z szarą szynszylą, piję pyszną kawę z ekspresu i oglądam multum filmów (a co obecnie oglądam i jak to oceniam, możecie śledzić na moim koncie na filmwebie – kkkkklik).

Mam tyle blogowych zaległości, wiem ! Moja wina … – notka z podsumowaniem wakacyjnej listy jest teraz moim priorytetem i w najbliższych dniach na pewno się pojawi – po prostu potrzebuję tej małej, ale jednak, weny, aby ją stworzyć, a obecnie takowej nie posiadam, niestety. Mam też w planach napisać re-post o DKMS, o krew-kart, o zakupach, o kosmetycznych nowościach, o tylu, tylu przeróżnych rzeczach ! Dajcie mi tylko czas, a na pewno to wszystko zrobię, promise. Zresztą, nie mam pojęcia czy ktoś tu jeszcze wchodzi (chociaż patrząc na statystyki chyba jeszcze tak), ale w sumie mam to czego chciałam – piszę w większym % dla siebie i ewentualnie dla moich dzieci, żeby kiedyś zobaczyły jak się mama bawiła i korzystała z życia *.* Dobra, zmykam coś posprzątać i uderzam na ‚Blood diamond‚. Trochę zdjęć na koniec:

***

Kawałki do posłuchania:

Reklamy

20 thoughts on “– rest your weary head and let your heart decide

  1. rz pisze:

    Cześć 🙂 Nigdy wcześniej się nie odzywałam, tak mnie dzisiejszy wieczór natchnął. Pamiętam Cię z forum o ‚chirurgach’, pisałaś coś o swoim blogu i tak wpadam raz na jakiś czas, czytam wszystkie notki jednym tchem i czekam na kolejne 🙂 oczywiście wszystko skrytotajne 🙂
    Świetnie piszesz, bardzo lubię Twojego bloga.
    Pozdrawiam,
    rz.

    • withi pisze:

      O jej, to stare dzieje ! Na forum jeszcze od czasu do czasu wchodzę (zwłaszcza jak trzeba co do minuty zobaczyć kiedy następny odcinek :)), ale mało piszę/udzielam się – tu się chyba objawia brak czasu.

      Zatem bardzo się cieszę, że się ujawniłaś – to strasznie miłe – mam nadzieję, że na tym jednym komentarzu nie poprzestaniesz i będziesz mnie jeszcze odwiedzać 😉

      Pozdrawiam ciepło

  2. Paula pisze:

    Cześć Asiu! Ja również tu wpadam 🙂 Czy mogłabyś mi napisać, gdzie kupujesz ten mineralny korektor? Szukałam go po całej Warszawie! Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję, że prowadzenie bloga zawsze będzie dla Ciebie przyjemnością ; )

    • withi pisze:

      Mineralny korektor kupiłam ostatnio w SuperPharm w Woli Park – ale wcześniej kupowałam go w innych drogeriach i naprawdę z jego znalezieniem nie miałam problemów. Być może dostęp do niego został ograniczony, ale nie wiem – naprawdę sama tego nie odczułam 😉

      • Pasza pisze:

        Rozumiem. Fakt, każdy ma inny gust i tak samo inaczej patrzy na życie, czasem przez pryzmat artyzmu, czasem poprzez inne kategorie. Ja osobiście oczekiwałem czegoś więcej od tego filmu , jednak bardzo pozytywne jest to , że film poruszył temat tego co tak naprawdę dzieje się w domach poprawczych czy innych placówkach i jakie konsekwencje są następstwem tych wydarzeń.
        To taka mała dygresja od głównego tematu. Twój blog wizualnie prezentuje się naprawdę ciekawie, podoba mi się dobrana przez Ciebie kolorystyka oraz dobrze komponujące się zdjęcia.
        Pozdrawiam.

        • withi pisze:

          Dziękuję za pozytywną opinię. Wracając na moment do filmu – jest to na pewno spojrzenie przez reżysera na tą ‚poprawczą’ rzeczywistość sprzed kilku lat, niemniej, mam momentami wrażenie, że ten film niemal wybiega do przodu. Jak dla mnie dobry. Z perspektywy czasu, po obejrzeniu np Skazanych na Shawshank, dałabym mu teraz 9/10, no ale niech już zostanie jak jest 🙂

      • Pasza pisze:

        Nie mogę odpisać na ostatni post, ale na ten jeszcze mogę, dziwne. W każdym razie wracając do filmów. Na pewno za „Shawshank” przemawia klimat filmu, no i rzecz jasna wspaniały Morgan Freeman, który notabene mi się już kompletnie znudził.
        Co do „Sleepers” , dla mnie Kevin Bacon jako zbereźny psychol jest niesamowicie wiarygodny. Natomiast Brad Pitt gra tutaj tego porządnego. Ogólnie rzecz biorąc wszystkie filmy Brada zaczynając od zaskakującego „Siedem” (oglądałaś?)do mam nadzieję udanej adaptacji ” Zombie War” , są naprawdę warte uwagi. Większość ludzi szufladkuje go za wygląd , zamiast przyjrzeć się jego grze aktorskiej , która jest naprawdę wiarygodna no i przede wszystkim bardzo dobra. Taka mała dygresja.
        Gra reszty aktorów raczej nie przypadła mi do gustu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s