salve Italia !

***

W Wenecji byłam w 1998 czyli dobre czternaście lat temu. Byłam mniejsza, głupsza i dumnym krokiem szłam przez życie, nie patrząc na przeciwności – nie myślałam o niczym, tylko o kolejnej budce z lodami włoskimi, którą zaraz będziemy mijać (besides – od tamtych wakacji nienawidzę lodów włoskich! jadłam je z tatą w takich ilościach, że paskudnie mi obrzydły, jak widać skutecznie na czternaście lat ...) i jakby tu przekabacić tatę kolejnym buziakiem, żeby kupił mi trzeciego, czwartego, piątego a nawet szóstego loda tego dnia i nie został zabity wzrokiem przez mamę. Było ciepło, włosko, cudownie. Za tamtymi latami tęskni mi się jak cholera – wprost nienawidzę tego, że ten czas tak ucieka. Czasami chciałabym być tą dziewczynką, która chowała pod poduszkę mleczaki, a w zamian liczyła na słodkości piętrzące się na biurku, kiedy nazajutrz przyjdzie jej otworzyć sklejone snem powieki. Było wspaniale. I takie dzieciństwo chcę dać kiedyś moim dzieciakom.

(zdjęcia z jednodniowej wycieczki po Wenecji – żółta koszulka *.*)

Okej, bo się rozpędziłam i zaraz utonę w kałuży łez. Chcę tylko powiedzieć … że po czternastu latach przyjdzie mi znowu wrócić do Wenecji. Wschodnie wybrzeże Włoch już na mnie czeka, Adriatyk – od strony włoskiej, nieznanej aż w takim procencie jak strona chorwacka – również. Dla ciekawskich, popatrzcie do kogo będę machać wylegując się na plażach przy włoskim brzegu? Czyż to nie wspaniałe że będę DOKŁADNIE po drugiej stronie Adriatyku od Mali Losnij – wyspy, na której spędziłam kilka, jak nie kilkanaście wakacji, a wielbię ją ponad wszystko – bo jak Chorwacja to tylko chorwackie wyspy i kropka:

Przez najbliższe kilkanaście dni szukajcie mnie we Włoszech. Mam ochotę na włoskie, cudowne zakończenie tych wakacje, naładowanie akumulatorów na przyszły, dla mnie dość lekki, rok oraz na poznanie wielu fantastycznych ludzi. Wspólnie z moją kochaną An żegnamy się więc, i oświadczamy całemu światu, że przez najbliższe dni jesteśmy out of reach, czy tego chcecie czy nie – a my chcemy 🙂 Mirabilandia, Lido Adriano, Wenecja, San Marino, Rimini, Ravenna … wracam do kraju, w których chcę kiedyś mieszkać – w którym chyba od zawsze chciałam mieszkać, w którym chyba powinnam się urodzić, ale coś nie wyszło ^.^ Już czuję świeże powietrze i widzę niebieskie fale Adriatyku. Po prostu – can’t wait !

Plan wyjazdu – kkkklik

Trochę mi głupio, że niektórzy chodzą już do szkoły czy kompletują kserówki od starszych roczników, z myślą o nadchodzącym nowym, akademickim roku, a ja jadę wylegiwać się na gorącej, włoskiej plaży. Ale chyba mi się należy. I postaram się przypieczętować opinię, jakoby Włochy były najlepsze do zwiedzania i odwiedzenia po sezonie, czyli własnie w okolicach września & października. Ready? Ready 🙂

PS: A po przyjeździe zapraszam na multum zdjęć & podsumowanie mojej wakacyjnej listy things to do 🙂

PS1: Trochę tegorocznych, muzycznych wakacji na koniec:

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „salve Italia !

  1. Sidney pisze:

    Hey very interesting blog!

  2. Frankly_speaking pisze:

    Baw się dobrze 🙂

  3. vuze pisze:

    Wycieczka bardzo ciekawa i to za taką cenę :))
    udanego wyjazdu Aś!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s