you can’t play on broken strings, you can’t feel anything

***

Regularne zajadanie Gripexu MAX, popijane ohydnym Fervexem działa cuda – ogłaszam prawdopodobne zabicie gorączki i względne ujarzmienie kataru (tutaj polecam Xylogel 0,1%). Przede mną zostało jeszcze ostateczne starcie, czyli dobicie przeciwnika. Tak jak mówiłam – ja nie umiem chorować, więc stan sprzed kilku dni, jest dla mnie co najmniej zadziwiający i niecodzienny, ale chyba się udało? Teraz zostało pakooowanie. Wiecie co, z przyjemnością pożegnam tak szarą i brzydką Warszawę ;<

PS: Przed wyjazdem jeszcze tu do Was zaglądnę 🙂

Reklamy

2 thoughts on “you can’t play on broken strings, you can’t feel anything

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s