ah, Warszawo / photos, photos ;-)

***

Niebawem minie dokładnie rok, odkąd na studenckie-prawie-‚stałe’ wprowadziłam się do stolicy naszego pięknego, biało-czerwonego kraju. Stolicy, którą tak wielu próbowało mi wybić z głowy czy obrzydzić. Stolicy, którą kiedyś nienawidziłam za to … no właśnie, za co? Za to że słyszałam że jest tu brzydko, że ludzie są niemili, że śmierdzi, że wszystko leci do przodu, a życie brutalnie wymyka się spod naszej kontroli. Kiedyś brat powiedział mi, że w Warszawie nawet deszcz jest brudny i lepki, bo za każdym razem jak w stolicy padało, na jego motorze osadzała się klejąca warstwa ‚czegoś’ – i chyba rzeczywiście tak jest, bo wyjątkowo nie lubię dotykać swojej skóry, po zetknięciu z warszawskim deszczem – ale któż z nas lubi ^.^ ?

Rok czasu za mną, wiele z tych bredni dane mi było skorygować, wiele mnie to miasto nauczyło i wiele wniosło do mojego życia. I pomimo, że jest czasami brudne, zbyt duże – czasami widzę Warszawę ‚od kuchni’, oraz – że przez ten rok tak mało było mi dane zwiedzić i zaczerpnąć – i tak kocham to miasto i wiążę z nim następne kilka lat mojego życia.

Czy polecam? Z całego serca!

Czy żałuję, że nie Kraków, czy Wrocław? Nigdy!

Miałam dłuższy czas temu okazję być w pobliżu Centrum, kiedy to pierwszego sierpnia o godzinie 17:00 Warszawa, jako jedyny punkt na całej kuli ziemskiej, zatrzymała się na minutę. Było to niesamowite przeżycie, które na żywo, jest czymś zapierającym dech w piersiach. Telewizja, to, tamto. Trzeba tam być, trzeba widzieć i poczuć tą ‚minutę’ na swoim ciele. Naprawdę – amazing. Poczułam się bardzo dumnie z tego, jak cudownym i zżytym narodem jesteśmy … przez tą minutę. Ponadto dzisiaj … stoję sobie, czekam aż Klaud wydrukuje coś w punkcie XERO, a tu nagle, nad moją głową leci mnóstwo genialnych myśliwców ! Jak się okazało, dzisiaj było Święto Lotnictwa ; tu więcej informacji – kkkklik  &  kkkklik. To miasto nigdy nie śpi, ludzie są tu bardzo otwarci, bezpośredni i odważni. Często słyszę mnóstwo miłych słów od przypadkowo spotkanych osób – od pana w sklepie, pana ochroniarza czy od pani w autobusie. To jest niesamowite. I naprawdę czuję się tu dobrze.

‚Trochę’ zdjęć z dnia dzisiejszego, spędzonego z best współlokatorką – Klaudiuszem. Pierwotnie miałyśmy w końcu ruszyć tyłki i iść do ZOO, ale jak zwykle wyszło nieco inaczej i ostatecznie wylądowałyśmy wiadomo gdzie, bo na Polach Mokotowskich. I dobrze, było śmiesznie, zdecydowanie za szybko i słonecznie. Chill, girl + nowy Pit/bull z Shaki 😛

ostra rozkmina pod polską Syrenką ^.*

daj water, girl !

moja piękna, włoska syrenka i pan Włoch w tle 😉

***

Reklamy

3 thoughts on “ah, Warszawo / photos, photos ;-)

  1. Drohomir pisze:

    Zamiast grać w planszówki z magią i mieczem( wybacz ironię) może warto poszukać drużyny rekonstruującej wczesne średniowiecze:) klimaty wojów, kapłanek Świętowita czy Welesa, zielarek… piękna ucieczka od chorego świata wysublimowanych rządów pewnych partii politycznych, robiących z młodych Polaków debili, a przecież to są młodzi ludzie, narybek naszego wspaniałego narodu z bogatą historią.
    Wybacz zbyt denerwujący wstep którego ton może poniżać, nie chciałem tego… często mówię zanim pomyśle ale na szczęście czasem w moich słowach gości sens:)
    Sam uciekam w klimaty wieków wczesnych bo na uczelni zmysły tracę..
    Pozdrawiam
    P.S.
    Dla mnie ucieczka w rekonstrukcje jest złotym lekiem na wszelkie bolączki tego świata.

  2. Aleksandra R. pisze:

    A ja dalej uważam, że Warszawa jest paskudna, chociaż mieszkam tu 3 rok. Aś, jestem tu przy okazji! Zapraszam Cię serdecznie na nową chatę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s