kosmetyczne nowości 13 (szampony TIMOTEI, płyn micealrny LRP, paski wybielające WHITESTRIPS, puder Synergen)

***

Stare, kosmetyczne posty:  część1  ,  część 2  ,  część 3  ,  część 4  ,  część 5  ,  część 6  , część 7  ,  część 8  ,  część 9  ,  część 10  ,  część 11  ,  część 12

Zaglądnęłam do rubryczki ‚Kosmetyki’, aby sprawdzić czy się nie mylę … i nie mylę – ostatni post z serii ‚kosmetyczne nowości’ był na moim blogu tak dawno (22 czerwca ! ! ! :O), że nawet straciłam rachubę – za co okropnie przepraszam, bo podobno bardzo za nimi przepadacie, a i ja czuję się lepiej jak wiem, że jakiś kosmetyk, który tu pokazałam i krótko opisałam – i Wam przypadł do gustu.

Bez większego wstępu zapraszam Was na kolejną porcję kosmetyków, które używam od dłuższego (choć nie zawsze) czasu i bardzo sobie je cenię. Nie jest ich zbyt wiele – jeżeli jakiś szczególnie Was zainteresuje, to śmiało pytajcie 🙂

1. Szampon TIMOTEI 2in1 – jeden kokosowy, drugi migdałowy

Bardzo lubię oa produkty – kokosowy chyba bardziej, ze względu na zapach. Wiele razy pisałam już, że dla mnie szampon ma ładnie pachnieć i myć włosy – nic więcej od niego nie potrzebuję, nigdy nie przykładałam zbyt dużej uwagi pielęgnacji włosów, bo i one tego po prostu nie potrzebują – geny robią swoje. Moje włoski lubią tylko ładnie pachnieć i ewentualnie mogą być podcięte from time to time – ot, powiedzmy co 18 miesięcy, kiedy powolutku zaczynają się rozdwajać, albo wcześniej – jak nagle wymyślę sobie siebie, znowu w krótszych włosach, tak, aby po pewnym czasie żałować tego jak choler*. Szampony polecam – są 2in1 czyli niby zawierają w sobie odżywkę, do tego nie mają zbędnej chemii, chociaż muszę przyznać, że u mnie te szampony z silikonami akurat spisują się lepiej – włosy mi się przynajmniej upierdliwie nie plączą. Lubię nałożyć szampono-odżywkę podczas porannego prysznica, potrzymać ją na głowie jakieś 3-5 minut i voila. Szampony TIMOTEI zmieniły ostatnio opakowanie – i słusznie, teraz przywodzą na myśl orientalne klimaty, w ogóle – opakowania są skromne, a przy tym urocze i co lepsze – mają fantastyczny ‚guzik’ do otwierania (nie wiem jak to nazwać, a nie chce mi się myśleć *.*).

Cena: 10zł

2. Masło do ciała THE BODY SHOP PAPAJA

Masło klasyka – to, o tym zapachu, towarzyszy mi na każdych wakacjach od dwóch lat – jedno opakowanie akurat wystarcza mi na 2, 3 ciepłe miesiące. Niby ktoś się postuka w głowę i zapyta, jak mogę używać tak gęstego masła w lecie !? A no mogę – to wyjątkowo ładnie się wchłania, intensywnie nawilża i nie pozostawia ‚lepkiej’ warstwy jak inne masełka z TBS. Like it (mogłoby kosztować ciut mniej – to takie bezczelne ze strony TBS -.-).

Cena: 65zł

3. Płyn micelarny LA ROCHE POSAY

Moja ulubiona micelka, o której również wspominałam już wielokrotnie. Jest naprawdę skuteczna – ja niby nie nakładam na siebie bardzo trwałego makijażu – rzadko kiedy maluję rzęsy, kreski eyelinerem nie potrafię i nie widzę potrzeby – no ale zmywać, to zmywa. Nie powiem Wam tylko czy bardzo trwały make up też usuwa, bo najzwyczajniej w świecie nie wiem/ Mam też wrażenie że łagodzi i uspokaja moją cerę – używam zawsze wieczorem, jako pierwszy krok w demakijażu. Dwa waciki, raz dwa i gotowe. Ah, co do wydajności – całkiem w porządku. Powyższa butla 400ml wystarcza mi na około 3 miesiące codziennego stosowania, więc chyba w miarę?

Cena: ok 70zł

4. Paski wybielające WHITESTRIPS 

Przeprowadzam kurację paskami już drugi raz, po roku przerwy. Jak może pamiętacie, był to jeden z punktów na mojej wakacyjnej liście ‚to do’. Kuracja trwa tydzień – codziennie, dwa razy zakładamy na ząbki paski i trzymamy je przez 30 minut. Jeżeli ktoś ma bardzo wrażliwe zęby – ostrzegam, że mogą one tego nie znieść. Nawet moje, odporne na wszystko zęby, przez pierwsze dni niemiłosiernie mnie bolały. Ale efekty są, jestem zadowolona, & see you next year 😉

Cena: 60zł

5. Tonik witaminowy GARNIER

Bardzo lubię ten tonik. Jest i wydajny, i tani, i porządny. Obecnie przerzuciłam się na naturalne wody – pomarańczową&migdałową&różaną, które zastępują mi tonik, więc póki co do niego nie wrócę. Widziałam że Garnier wyrzucił jakąs pomarańczową nowość – bodajże dodającą energii? Widziałyście? Używałyście?

Cena: 14zł

6. Oliwka pod prysznic ISANE

Bardzo fajna oliwka, kiedy nie mamy czasu, albo po prostu nie chce nam się nakładać balsamów/masła/oliwki po kąpieli. Jeden minus – PASKUDNY, obrzydliwy zapach ! ! ! Jednak jest druga strona tego problemu – zapach czujemy tylko podczas aplikacji pod prysznicem – po wyjściu nic a nic nie utrzymuje się na naszej skórze, także jak widać, to malusi problem w gąszczu zalet tego produktu. Po pierwsze cena. Po drugie naprawdę nawilża. Po trzecie nadaje się też jako ‚pianka do depilacji’, czyli jakby na to nie popatrzeć – 2in1 🙂 (warto pomyśleć o tym plusie, podczas pakowania walizki na wyjazd)

Cena: 6zł

7. Kremowy żel pod prysznic NIVEA

Bezapelacyjny ulubieniec lata – uwielbiam te żele, zwłaszcza ten o powyższym zapachu – używam i używam i wiem że dłuuuugo mi się nie znudzi. Niby zapach taki bardziej ‚ciepły’, więc i pewnie stworzony z myślą o zimniejszych porach roku. Dla mnie cudo. I do tego pozostawia skórę naprawdę mięciutką, a to się ceni. Ah, no i często szukajcie go w promocjach w Rossmannie czy SuperPharm za 10zł 🙂

Cena: 10zł

8. Puder Synergen

Bardzo fajny produkt za grosze – na pewno większość z Was spotkała się już na innych blogach, stricte kosmetycznych – wiele dziewczyn już go odkryło i naprawdę polecało i chwaliło, a ja już mogę się dołączyć do tego grona. Naprawdę … robi to, co każdy puder, do tego ma bardzo uniwersalny, beżowy odcień (mówię o nr.3). Nawet jak się u kogoś nie sprawdzi, to na pewno nie będzie żalu, o te 6,7 zł – co innego jak ni sprawdzi się u Was jakiś puder z Diora czy Lancome.

Cena: 7zł

9. Dezodoranty NIVEA

Wiecie że je uwielbiam – zwłaszcza ten o zapachu lotusa. Dlatego też byłam bardzo szczęśliwa, kiedy wczoraj trafiłam na genialną okazję w SP – jeden kosztował tylko 5zł w kartą Lifestyle! Zakupiłam dwa – do tego nowy, o zapachu jaśmina, którego jeszcze nie miałam, a który pachnie równie pięknie. Robią co mają robić – do tego ładnie pachną – ja zużyłam już jakieś … 6 opakowań? i na pewno na tym nie poprzestanę 🙂

Cena: 10zł

10. CORAL Prosilk

Kolejna świetna, groszowa sprawa. Naprawdę lubię te lakiery – są niezwykle tanie, a do tego mają małą pojemność (10ml) co jest dużym plusem, jak maluje się paznokcie tak rzadko jak ja. Ostatnio ubzdurałam sobie, że dodam w swoim życiu trochę słońca na paznokciach, stąd ten zółty kolor. Ja lakiery nakładam na odżywkę Eveline, i trzymają się bardzo długo – po tygodniu dopiero zaczynają leciutko odpryskiwać. Z drugiej strony – nigdy nie miałam większych problemów z tym, że lakier nagle ‚znikał’ z moich paznokci. Oduczyłam się kupowania lakierów z INGLOTA czy OPI – ok, wciąz klasyczne kolory, jak choćby czerwień czy pudrowy róż, namiętnie tam kupuję, ale nie są to już tak hurtowe ilości jak kiedyś – po prostu lakiery się ‚marnowały’, z prostego względu – rzadko maluję, stąd i tak olbrzymie pojemniczki musiałabym wykańczać przez kilka lat, a jak wiadomo, lakiery też mają swoje terminy ważności.

Cena: 5zł

11. CENTRUM 

Zawsze w kryzysowych momentach pomagał mi czerwony VIGOR – teraz postanowiłam zaufać CENTRUM. Może i efekt placebo, zwłaszcza jak się nie ma awitominozy, ale walić to – jak pomoże głowie, to będę wdzięczna. Jaki inne tabsy tego rodzaju używanie i polecacie?

Cena: 20zł

Przepraszam za ewentualne błędy w pisowni – pisałam bardzo szybko, chcąc wrzucić ten post jeszcze przed wyjściem (zaraz jadę z kolegą do IKEI – jest nowy katalog i nowa kolekcja ! ! ! ! ! !). Wszelkie niedociągnięcia poparwię po przyjeździe. Mam ostatnio sporo głupich problemów na głowie, znowu nie mogę spać, nie mam na nic siły … oby ten stan się szybko poprawił, szkoda tylko, że niestety, ale 90% nie zależy ode mnie. Pozdrawiam !

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „kosmetyczne nowości 13 (szampony TIMOTEI, płyn micealrny LRP, paski wybielające WHITESTRIPS, puder Synergen)

  1. Ania_1123 pisze:

    W nawiązaniu do komentarza pod poprzednią notką – zazdroszczę że ich nie miałaś, dla mnie były przyjemne, ale jednak inni mają w tym czasie wakacje 🙂 Pozdrawiam 🙂

  2. smileoflexi pisze:

    Używałam też tych nowych odżywek z Timetei, i stwierdzam, że są na prawdę dobre, szczególnie ta z sezamem! A puder Synergen to już klasyk w mojej kosmetyczce! 🙂

  3. Marta pisze:

    Asia, nie używaj tego żółtego lakieru bezpośrednio na paznokcie! Zawsze pamiętaj, aby faktycznie najpierw zrobić tą odzywką 😛 Ja się nieźle załatwiłam tym żółtym – tak mi zabarwiło płytki paznokcia, że nie mogę sobie pozwolić na dzień bez pomalowanych paznokci – wygląda jakbym miała grzybicę :D:D Co najgorsze – efekt utrzymuje się od jakichś 2 tygodni, a żaden zmywacz nie potrafi sobie z tym poradzić ;/

    • withi pisze:

      O, dzięki za informacje. Zrobiłam wielkie uuuf czytając ten komentarz – pamiętam że kiedyś miałam żółty odcień płytki po długotrwałym noszeniu czerwieni na paznokciach u stóp – never again. Później to już trochę takie błędne koło 🙂

  4. zaczytana pisze:

    Czytam Twojego bloga już dłuuuuuuugi czas. Nieśmiało chciałam zapytać jak udało Ci się znaleźć pracę jako niani?

  5. oby Ci sie wszystko udalo:** powodzenia i duzo sily^^

  6. Patka pisze:

    Asia, parabeny to konserwanty, więc w jaki sposób mają wpływać na plątanie się włosów? Raczej w żaden, chyba miałaś na myśli silikony bądź sls.

    • Dinka pisze:

      Ja ostatnio pozbyłam się WSZYSTKICH silikonów z półki z preparatami do pielęgnacji włosów. Póki co przerzuciłam się na ziołowe (pokrzywy i brzozy używam), ale oglądałam też te Timotei, wydają się całkiem spoko, a po tym wpisie to już na pewno je wypróbuję. 🙂

    • withi pisze:

      Tak tak, oczywiście miałam na myśli silikony. Z pośpiechu różne głupoty się pisze – dzięki za poprawę 🙂

  7. Ja po przejrzeniu forów, opinii itp. zamiast pasków Whitestrips zainwestowałam w tańszą Białą Perłę. Po bodajże 10 dniach – hm, zęby już bolały, a efekt jakoś nie powala. Ale zobaczymy wkrótce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s