new in (ubrania, kosmetyki, inne)

***

Hej. Jak powszechnie wiadomo wyprzedaże trwają w najlepsze – niestety ja przez ostatni czas byłam tak zalatana, że nie miałam nawet chwili, żeby wskoczyć do moich ulubionych sklepów. Okazja taka przytrafiła się ostatnio, kiedy to postanowiłam całe jedno, wolne przedpołudnie poświęcić buszowaniu wśród półek sklepowych, choć powiem Wam że nie trwało to długo, bo niecałe dwie godziny – NIENAWIDZĘ tracić czasu w sklepach (to już nie nowość, stan ten utrzymuje się odkąd przyjechałam na stałe do Warszawy) … Zrobiłam sobie listę, co potrzebuję (człowiek planu, part xxx), choć i tak wiedziałam że zapewne przyjdę z olbrzymią ilością rzeczy, których na tej liście uprzednio nie umieściłam – sprawdziło się. Lista jest długa, bo wakacyjna, ale co tam – ostatecznie trochę się wykosztowałam, ale z pozytywnym rezultatem końcowym – zakupy zrobione szybko, 3/5 z listy kupione, więc czego chcieć więcej? Praktycznie nic nie znalazłam, co byłoby przecenione, ale też szczerze mówiąc te rzeczy nie przemawiały do mnie – czy to ubrania, czy dodatki – jedynie przeceny w SuperPharm są godne zahaczenia, ale to u nich standard. Przechodząc do rzeczy:

* sukienka maxi dress TOPSHOP – od dawien dawna polowałam na maxi dress, która będzie odpowiednia dla mojego wzrostu, a przy tym nie będzie się ciągnąć po ziemi niczym suknia ślubna, nie będzie też wyglądała tandetnie i nazbyt ‚bogato’. I co? Drepta sobie Asia po TOPSHOPie, patrzy a tam … uśmiecha się do niej prosta, ZWYKŁA, szaro-niebieska (w internecie ten kolor został nazwany washed blue … , co bardzo trafnie oddaje rzeczywistość) maxi dress, w dodatku nie taka do ziemi, a taka do kostek, czyli idealna … Wzięłam od razu, mierzę i normalnie rozpływam się w przymierzalni. Powstał dylemat – czy jest sens wydawać ponad 100zł na kawałek szmaty – bo nie ma co się czarować, to jest tylko kawałek szmaty. Odłożyłam, poszłam do innych sklepów, wróciłam na spokojnie do mieszkania, pokazałam w internecie sukienkę Ninie (moja nowa, kochana współlokatorka :)) i wspólnie zadecydowałyśmy, że jeżeli czuję, że ta sukienka to jest to, w czym będę śmigać przez duży okres wakacji – bo będę! – to marsz do sklepu. I takim oto sposobem sukienka, która przywołuje mi przed oczy baletnice na treningu albooo … kobitki w ciąży – często przecież śmigają w takich prostych cudach odcinających się pod biustem, nie … znalazła się w moim skromnym posiadaniu. BOŻE. Nienawidzę. Normalnie stanęłam następnego dnia w tym durnym TS, patrzę, a tam wiszą tylko dwie 38 … myślałam że się rozpłaczę. Naprawdę … nigdy się tak głupio nie zachowuję. Poszłam, spytałam czy jest chociaż cień szansy że one jeszcze będą … podobno już nie, bo zaczynają wchodzić jesienne kolekcje (chociaż dzisiaj koleś w TS powiedział mi że jest 70% że się jeszcze pojawi!). Pani ekspedientka poleciła mi zamówić przez internet, więc tak też zrobię – paczka idzie z GB, bo w Polsce niestety nie ma internetowego sklepu TS i podobno idzie dłuuuugo i jeszcze sporo kosztuje. Wiem że to może się wydawać dziwne, zwłaszcza że pewnie, jak ją zaraz zobaczycie, to stwierdzicie że to faktycznie tylko kawałek szmaty – dla mnie w tym wypadku to AŻ tyle. Ale ona na mnie tak ślicznie leżała, w dodatku jest taka prosta, skromna, cudowna, asiowa … eh. Mam nauczkę na przyszłość ;<

* torebka TOPSHOP – idę smutna, zła i obrażona na niemal cały świat … i wtedy przed moimi oczami staje ona – pudrowo-biało-złota, cudna, o rozmiarach niemal stworzonych dla osób o moim wzroście, torebka. Chwyciłam ją w moje, rządne czegoś pięknego, ramiona i już nie puściłam. Przynajmniej mam jakiś porządny wyprzedażowy łup – mogę być z siebie dumna, toż to 50% off jeej 🙂 W torebce podoba mi się wszystko -od rozmiaru, pojemności (nie jest duża na pierwszy rzut oka, a bardzo, bardzo pojemna – like it), dodatkowego zapięcia w środku, co widać na drugim zdjęciu, KOLORU, złotych akcentów, jak np łańcuchy przy pasku, o właśnie – pasek też uwielbiam, bo nie jest za długi, jest w sam raz aby nosić ją na ramieniu! Oraz to, że jest zarówno elegancka, ale nadaje się też do zwykłych, codziennych strojów – doda uroku nawet białej bluzce, jeansowym spodenkom i trampkom. Jako że chciałam, aby torebka pięknie prezentowała się na zdjęciach, poprosiłam mojego asystenta o małą pomoc – akuku:

* sukienka New Look – moim postanowieniem było bieganie i skakanie w sukienkach all day & all night – także teraz trochę kwiatków, coś lekkiego i zwiewnego

* sukienka H&M – plażowa, letnia, świetny fason, idealny dla mojej sylwetki – póki co zdjęcie kosteczkowe, jak już będę ją miała na sobie, to i inne, lepiej obrazujące zdjęcia się tutaj pojawią. Próbowałam jej zrobić jakieś konkretne zdjęcie, ale naprawdę ciężko – najlepiej wygląda jednak na osobie 🙂

Sukienka BARDZO przypomina tą, również z H&M – inny wzór, ale krój niemal identyczny. Próbowałam znaleźć ją w internecie, jednak nigdzie jej nie ma:

* szorty New Look – polowałam na takie szorty – troszkę ‚poszarpane’, bo takie najładniej eksponują nogi, zwłaszcza jak ktoś nie jest posiadaczem dwumetrowych, żyrafich kończyn ^.^ Do tego uwiodła mnie kieszonka, która wystaje z przodu – ehh, prawie kratka Burberry 😉

* szorty H&M – te uwiodły mnie jeszcze bardziej, bo są takie zwykłe-niezwykłe, a przy tym w ulubionym przeze mnie odcieniu jeansu/ No i też eksponują nóżki i są lekko poszarpane. Besides, straszne przerażają mnie te szorty, które są ZA BARDZO poszarpane, do tego stopnia, że zwisają z nich kawałki materiału – a są takie, uwierzcie – sporo takich spotkałam podczas moich poszukiwań. Tak sobie myślę, czy nie skoczyć do sklepu po jeszcze jedne takie spodenki? Chodzę w nich ostatnio praktycznie non-stop, bardzo je lubię i chyba zakupię zapobiegawczo jeszcze jedne, na wypadek, gdybym w przyszłości już na takie świetne nie trafiła (H&M czasami ma takie perełki, które kupuję x2, a czasem nawet x3)

* kapcie OYSHO – druga rzecz, którą kupiłam taniej, bo zamiast 80zł, zapłaciłam 50zł. Uwielbiam te kapcie z OYSHO – w ogóle kocham ten sklep, spędziłam tam dobrą godzinę, bo nie mogłam się zdecydować, tyle tam pyszności

* bielizna OYSHO & TOPSHOP – czyli klasyka, jak to kiedyś pisałam – nie wychodzę z TS bez majtek 😀

* dwa luźne sweterki H&Mmięta i sprany, szary fiolet – geeeenialne są ! Nie trzeba pod nie już nic zakładać, są niemal stworzone na letnie, wieczorne spacery. Świetne do właśnie krótkich szortów i conversów – tak właśnie je na razie noszę. Ten miętowy w dodatku idealnie dopasował się do moich trampek. Lubię oba 🙂

* róża H&M – kolejny kwiat do kolekcji – ogólnie jakoś ostatnio bardzo często wpinam róże we włosy – bardzo fajny akcent, grunt żeby z niczym nie przesadzić i mieć jakieś tam wyczucie. Besides, dostaję wtedy mnóstwo miłych komplementów – chyba te kwiaty działają na ludzi niemal jak balsam nawilżający na suchą skórę zimą (blebleble, zaczyna się paplanko -.-)

* kapelusz NEW LOOK – tu jestem zła, bo gdy go dorwałam kosztował 50zł, co i tak wówczas było dla mnie śmieszną cenę za kapelusz, taki – idealnie taki – jaki chciałam, tj żeby rondo, było jakby ‚płynne’, a nie sztywne, bo dzięki temu kapelusz ślicznie układa się na głowie, i jakby ‚faluje’, co daje świetny efekt. Do tego połączenie kolorystyczne – jak dla mnie czad, ale … idę następnego dnia, patrzę, a tam już 25 zł, eh … Nie lubię takich sytuacji, fakt faktem, że tutaj aż tak nie boli, jak wtedy,, kiedy np kupujemy sukienkę za 400zł, po czym sukienka ta, zostaje przeceniona np na 200 zł. Kapelusz na wakacyjne upały (przy okazji w najnowszym InStyle też go polecają – z tą różnicą że tam możemy zobaczyć kapelusz w tej drugiej opcji kolorystycznej):

* okulary NEW LOOK – a jakieś tam, spodobało mi się to, że są jakby wyciągające do góry, co jest korzystne dla mojej pyziatej buźki *.*

* olej lniany OLEOFARM – mój kochany olej do picia – piję, piję, a tarczyca w miarę pracuje. Obecnie poluję na olej kokosowy z OLEOFARM – będę pić na zmianę. Niektórzy używają na włosy, na skórę, na rzęsy – normalnie olej lniany to największe cudo na świecie. Ja mam zapotrzebowanie od środka, a tak w ogóle – ten olej jest tak smaczny, że wypicie całego nie sprawiłoby mi problemy – ale ja zawsze przejawiałam jakieś dziwne odchylenia od normy, także hm (jak byłam mała to piłam szampon – mama bała się mnie zostawić w łazience :(, albo jadłam pastę do zębów, krem NIVEA czy Bambino – pamiętam że na obozach nikt nie mógł w to uwierzyć i robiłyśmy zakłady z przyjaciółkami, tj mówiłyśmy komuś, najczęściej chłopakom, że jak nam dadzą 10zł to Asia zje cały krem Bambino – nie wierzyli, zakładali się a później dawali kasę 😀 – tak się kiedyś zarabiało na lody z czekoladową polewą ze strzelającymi kuleczkami, kupowanymi na plaży w Kołobrzegu)

* żel pod prysznic Palmolive – cudny zapach, idealny na poranny prysznic (naprawdę polecam całą nową serię – przynajmniej powąchajcie, bo warto – od razu idzie się zakochać)

* kilka kosmetykówmała Bioderma, idealna na wyjazdy (od razu robi się lżej, jak nie musimy taszczyć ze sobą całej wielkiej butli tego micelka)

od lewej: czereśniowa saszetka do szafy, nowe chusteczki z Cleanic, polecany olejek do kąpieli ISANA, zapasowa odżywka Eveline, której recenzja tutaj – kkkklik – wciąż dzielnie mi służy, choć już jest nieco zbędna

* melatonina 5mg – mój endo-gine kazał mi zacząć łykać czystą melatoninę na moje zaburzenia snu. Uwierzcie – próbowałam już wszystkiego. Dosłownie. Herbatki, zioła ^.^ … wszystko – a i tak wstaję jak w szwajcarskim zegarku o 4:30 i jem śniadanie -.- Teraz mam o tyle łatwiej że nauczyłam się iść prawie zaraz po śniadaniu (czasami obejrzę jakiś film, poczytam TVN24, onet, eurosport) spać na jakieś dwie godziny, więc przynajmniej tyle. Podobno organizm zaczyna ogarniać po dwóch tygodniach łykania – zobaczymy, zobaczymy. Melatonina jest zalecana również osobom, które często podróżują, zmieniając strefy czasowe, albo tym, którzy pracują na zmiany i mają wahania dobowe. Oraz tym … którzy zapomnieli jak się śpi -.- Już wczoraj wieczorem wzięłam jednego tabsa godzinę przed snem, włączyłam sobie film i padłam przed 22 nieżywa jak mucha – spałam do piątej rano (czyli 8 godzin ! :OOOOOOOOOO), ale poranna reakcja mnie dość zdziwiła, bo … obudziłam się i pomyślałam: oo jej, POSPAŁABYM jeszcze, no ale idę zjeść śniadanie. Ale jest sukces ! Mam ochotę na spanko dzisiaj do szóstej i wiem że tego dokonam, a jak dokonam, to będę chodzić jutro dumna jak paw. I moze to taki efekt placebo, ale walić to – grunt że działa i pomaga mojej szyszynce znowu zacząć pracować ! 😛

Advertisements

9 thoughts on “new in (ubrania, kosmetyki, inne)

  1. Gość pisze:

    Asiu, a może tak zwrócić kapelusz i kupić na nowo za niższą cenę? 😛 Zawsze 25 zł do przodu!
    Kiedyś tak zrobiłam z kurtką 😛

    • withi pisze:

      Oj nie, bo raz – kapelusze zniknęły baaaaardzo szybko, a dwa – w NL można zwracać chyba do 4,5 dni, a kapelusz kupiłam już jakiś czas temu. Zresztą tak jak pisałam – ta cena aż tak nie boli, grunt że kapelusz mam taki, jaki chciałam 🙂

  2. Asia pisze:

    Uwielbiam czytać Twoje wpisy, tak lekko i przyjemnie się czyta 🙂
    Świetnie wyglądasz w tej sukience z New Look’a.
    A szorty jeansowe goszczą u mnie także bardzo często i nie tylko wiosną i latem, tak się w nich zakochałam 🙂

  3. Magda pisze:

    Jak się kobieta zakocha w jakimś ciuchu to nie odpuści, trzeba walczyć! 😀
    Z tym spaniem to ja ostatnio szperałam po internecie ale w szukaniu rad co zrobić, żeby spać mniej i pokonać tą ogromną ochotę, aby spać dalej i dalej i dalej 🙂 To okropna strata czasu! Aktualnie nad sobą pracuję, nad swoja silną wolą, aby wycisnąc z wakacji jak najwięcej godzin :P!

  4. Asia pisze:

    zazdroszczę łupów! ❤ widzę,że mamy podobny gust, te sweterki z H&M są cudowne, chyba jutro przejadę się do mojej łódzkiej Manufaktury je obczaić 🙂 Widzę, że Ty też masz problemy z tarczycą, ja od jakichś 2 lat leczę się na niedoczynność tarczycy, może wypróbuję ten olej lniany skoro tak polecasz!

    • withi pisze:

      Z tarczycą już wszystko w porządku. Ja miałam kiedyś nadczynność, później się wszystko uspokoiło, a teraz znowu coś jej nie pasi. Ma tak dobrze ze mną … Tzn w piątek byłam na wizycie i ostatnie wyniki mam cud&miód&orzeszki także nie narzekam. Ja mam generalnie koszmarne problemy z gospodarką hormonalną i ciągnie mi się to już dobre trzy, cztery lata.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s