nowości filmowe, książkowe & paplanie

***

Hej. Zanim wrzucę tutaj wpis z nowościami ubraniowymi & kosmetycznymi, postanowiłam podzielić się z Wami tytułami filmów, które ostatnio miałam okazję obejrzeć. Powiem szczerze że oglądam ostatnio baaaaaardzo dużo filmów – niemal codziennie wpada jakiś jeden, albo inaczej mówiąc – każdego dnia jeden tytuł zostaje skreślony z mojej niekończącej się listy, pt: do obejrzenia. Cieszy mnie to niezmiernie, bo świadomość, że istnieje tak wiele tytułów godnych obejrzenia, które skutecznie uniemożliwia nam słaba dyspozycja czasowa, jest bardzo niszcząca. Uwielbiam filmy. I mogę je oglądać dniami & nocami.

Od siebie dodam że jestem już ponownie w Warshau i czeka mnie bardzo intensywny tydzień – ale jakże przyjemny. Mam za sobą 5godzinną podróż linią PolskiBus (to już druga!), którą to bardzo, bardzo polecam. Rzeszów-Warszawa za DOSŁOWNIE grosze (bo co to jest 25zł w porównaniu z 65zł, które płaciłam jadąc Neobusem w JEDNĄ STRONĘ !?) a do tego: rogaliki, kawa, herbata, lody, herbatniki, klimatyzacja, internet … Normalnie w pewnym momencie myślałam że ta babeczka, która to wszystko rozdaje, podejdzie do mnie, i totalnie ‚wczuta’ w rolę, spyta: czy nie przykryć może Pani kocykiem? *______* Także … polecam – www.polskibus.com .

Apropos mam już za sobą pierwszą rozprawę w sądzie. Było śmiesznie, ale przyjemnie. ‚Czy świadek był karany za składanie fałszywych zeznań?‚ Jasne i to ile razy ^.^

Dodam jeszcze szybko, że korzystając z okazji pobytu w domu, wybrałam się do biblioteki i W KOŃCU zabieram się za czytanie. Póki co, może i średnio ambitnie, ale coś szybkiego i łatwego na rozkręcenie mojej zakurzonej (czuję się z tego powodu bardzo podle, uwierzcie) miłości do książek. Startuję z ‚Dedykacją‚:

Moje IKEA’owe lustro wciąż kurzy się i czeka za łóżkiem, aż jakaś łaskawa dusza ponownie umieści je na ścianie, a ja tymczasem korzystam z naszego przedpokojowego lusterka i robię do Was dziwne miny … w kapciach -.- Miałam mieć na nogach te buty, które pasują do owego, luźnego stroju, jak ulał, a ktoś mi je, w magiczny i nieznany mi sposób, ściągnął (stoją sobie z tyłu i robią za mistrza drugiego planu 🙂 – przy okazji powiem Wam w sekrecie, że zakochałam się w Conversach i niebawem planuję kolejne, w równie odlotowym kolorze), w rezultacie czego stoję w kapcioszkach *.* (i co gorsze – w skarpetkach aaaaaa! :D)

+

Ostatnio obejrzane (prosiliście abym pisała chociaż słówko o filmach, które polecam – macie racje, nie ma sensu wypisywać tylko tytułów, warto chociaż kilka słów od siebie dodać. Często jak coś obejrzę, to dzielę się z Wami o tym tutaj – kkkklik , także zapraszam do pokochania once more :)):

We are Marshall – film bazujący na wydarzeniach z 1970 roku, kiedy to samolot, mający na pokładzie 75 osób, przy lądowaniu ‚zahaczył’ o drzewo, w konsekwencji czego doszło do katastrofy lotniczej – nikt na pokładzie nie przeżył. Jest to film sportowy, pokazujący ‚narodziny’ nowej drużyny, której ciężko ocknąć się i zacząć żyć, bez kolegów obok. Ciekawy, aczkolwiek jeżeli chodzi o te stricte sportowe filmy to …

Coach Carter – zdecydowanie wygrywa ! GENIALNY film … genialna rola Samuel’a L. Jackson’a (wszyscy o tym nazwisku są utalentowani – Michael pozdro :D). Bardzo wzruszający, a przy tym dający kopa i siły, aby zmienić swoje życie. Idealnie ukazana rodząca się przyjaźń pomiędzy nowym trenerem a zawodnikami koszykówki, pochodzącymi z marginesu, z niższych warstw społeczeństwa. Wart obejrzenia.

Mechanik – na wstępie szczerze muszę zaznaczyć – oglądałam go w trzech podejściach. Bardzo chory film. Bardzo ciężki. Bardzo wychudzony, wręcz obrzydliwie wychudzony Christian Bale … kto mu zrobił taką krzywdę, pisząc ten scenariusz? Czy niebawem wchodząca ostatnia część Batmana zrekompensuje mi to, na co musiałam patrzeć przez te dwie godziny … ? Niemniej film porządny, naprawdę trafiający do głowy i bardzo ciężki do przełknięcia. Opowiada historię mechanika, który najprawdopodobniej wyrządził komuś niemałą krzywdę, przez co zaczął chorować na chroniczną bezsenność – wszystko się skumulowało i doprowadziło do depresji, marazmów, widzenia rzeczy, postaci, które nie istnieją … Całość utrzymana w mrocznym klimacie. A rola Christiana, obojętnie jak wyglądającego, bezbłędna.

Prawnik z Lincolna – o ile w filmie ‚We are MarshallMatthew McConaughey nie wyglądał jak ten przystojniak z gazet, przyłapany przez paparrazich na jakiejś włoskiej plaży, tak w tym filmie, mam czego chcę – rzec można 🙂 Bardzo dobry film – ot, taka odskocznia od tych wszystkich dołujących i depresyjnych, za które ostatnio tak chętnie się zabieram. Do tego ciekawa obsada – w filmie gra nieco starszy Ryan Phillippe, z którym miałam okazję poznać się dawno temu, w ‚Szkole uwodzenia‚. Tutaj nieco starszy, bardziej dojrzały, lecz to wciąż ten sam urok chłopca-bez-problemów.

Wszystko co dobre – Ryan Gosling to niewątpliwie aktor ostatniego roku … a mam nadzieję że zwieńczeniem całej jego kariery będzie w końcu jakiś Oscar? Natomiast w tym filmie porządnie mnie rozczarował … wiem że zawód aktora to bardzo niewdzięczny zawód, gdyż musi się on wcielać w postacie wszelakiej charakterystyki, jednak tutaj – oj, nie przepadam za Ryan’em, który zabija. Co oczywiście nie sprawia, że filmu nie można podsumować dobrą oceną – nie, nie. Film z pewnością dobry, znowu ciężki – opowiada o rodzinnych problemach, o tym jak ojciec materialista, ze zniszczoną własną przeszłością, niszczy coś, co jemu w życiu nie wyszło, a mogło wyjść jego młodszemu synowi. Wpędza go tym samym w błędne koło, które doprowadza do tego, co było raczej nieuniknione. All good things … co film potwierdza – nie wszystko jednak jest dobre.

* Zaklęci w czasie – kocham Rachel McAdams – za uśmiech, za iście charakterystyczną i plastyczną twarz, niemal stworzoną z boską perfekcją, do aktorskiej pracy … Sam film? Magiczny, fikcyjny i nieco poplątany. Podobno jest książka – planuję się za nią zabrać, może wtedy coś mi się rozjaśni. Coś lekkiego, innego i ładnego – ot, to wszystko. Podoba mi się że cała historia zatacza koło – wszystko zaczyna się i kończy w tym samym miejscu.

Reklamy

25 thoughts on “nowości filmowe, książkowe & paplanie

  1. vuze pisze:

    Aś, mam jeszcze takie pytanko,aby się upewnić.
    Czy jeśli zarezerwuje sobie bilet i go kupię za 5zł, to już nic więcej nie płacę w autobusie?

    wgl farciara, tylko na Twojej trasie Rzeszów – Wawa i Wawa – Gdańsk dają poczęstunek ;<

  2. question pisze:

    Dawno nie zamieszczałaś notek z nowościami kosmetycznymi, które osobiście uwielbiam, więc postanowiłam zamieścić ten komentarz pod najnowszym wpisem. A otóż, podejrzewam, że nie borykasz się z wągrami, ale czy może znasz jakieś kosmetyki czy sposoby które im zapobiegają i się ich pozbywajom…? Byłabym b.wdzięczna za jakąkolwiek odpowiedź ;).

    • withi pisze:

      Oj tak, borykam się z przeróżnymi niedoskonałościami, ale głównie na tle hormonalnym, więc nie wiem czy pomogę. Przebarwienia hormonalne cechuje to, że zlokalizowane sa głównie w obrębie żuchwy (brody) – cała reszta twarzy jest ładna i ‚czysta’. Kosmetyków znam co niemiara – sporo ich na sobie przetestowałam. Obecnie moja pielęgnacja w skrócie wygląda tak:

      rano:
      1. żel Vichy Normaderm/kremowy żel Alterra przy użyciu gąbeczko Konjack
      2. tonik Garniera – ten niebieski
      3. mieszkanka kremu OLAY SPF 15 + krem morelowy Alterra

      wieczór:
      1. demakijaż płynem micelarnym La Roche Posay
      2. żel Vichy Normaderm/peeling L’Oreal (ten pomarańczowo granatowy)/peeling morelowy Soray’a/pianka oczyszczająca The Body Shop
      3. tonik Garnier
      4. żel Duac
      5. krem SKIN FOOD Weleda – nie zawsze, tylko jak czuję że twarz jest wyjątkowo sucha, co zdarza się rzadko

      Maseczek nie używam. Peelingi bardzo regularnie, 3-4 x tydzień.

      • Frankly_speaking pisze:

        Ha, też kilka dni temu stałam się szczęśliwą (??????) posiadaczką Duac. Na razie jestem zadowolona z efektów, ale niestety obawaim się, że to tylko chwiowe :/

        • withi pisze:

          Dlaczego niby chwilowe? Ja początki z żelem wspominam tragicznie – tak mi sparzył twarz, że nawet dotykać jej nie mogłam i płakałam w pokoju – moja pani derma nawet do mnie indywidualnie przyjechała … masakra. Ale zaufałam mu raz jeszcze i powoli zaczął mi zmieniać buźkę. Obecnie jestem w trakcie używania chyba szóstej tubki (w tym jedną miałam 30ml, a resztę 15ml) – rzecz jasna z przerwami. Zawsze jak mi hormony skaczą, to wtedy Duac mnie ratuje 🙂

          No ale przebarwienia pozostają … niestety. A z tym dziadostwem to nie wiem już jak walczyć ;/

      • Frankly_speaking pisze:

        Coś mi nie chce wskoczyć komentarz pod Twoim ostatnim wpisem, więc tu odpisuję. Myślę, że Duac pomoże chwilowo, bo ja ma też problemy hormonalne :/ A na poparzenia przy preparatach dermatologicznych, dobrez jest położytć pod nie Cetaphil MD. Ten kosmetyk pięknie łagodzi (stosuję go teraz przy Duac’u wcześniej miałam Epiduo i też kładłam na Cetaphil) i do tego wspomaga wchłanianie. Dla mnie ten Cetaphil to przełom, bo też nie mogłam kontynuować żadnego leczenia dermatologicznego, bo każdy lek parzył mi twarz. W ogóle namierzyłam super Panią Dermatolog w Warszawie. Tułałam się 10 lat (!!!!) po dermatologach i dopiero ona ustawiła mi sensowne leczenie:) Gdybyś kiedyś szukała lekarza, daj znać 🙂

  3. Agata pisze:

    Asia na prawdę świetnie prowadzony blog! Mam pytanko odnośnie filmów, z jakiej strony je pobierasz czy ewentualnie oglądasz online?

  4. qwerty pisze:

    Asia załóż sobie konto na filmweb.pl i koniecznie umieść tutaj link! A Ryan Gosling to chodzący ósmy cud świata 🙂

    • withi pisze:

      Mam właśnie założone, ale potrzebuję czasu żeby je jakoś ogarnąć – wtedy pewnie wrzucę. A póki co będę tutaj i na facebooku umieszczać co udało mi się zobaczyć 🙂

  5. Frankly_speaking pisze:

    Hej 🙂

    Ja w zasadzie powinnam chyba umieścić komentarz pod poprzednią notką 😉 Zrobiłam sobie tę kaszę gryczaną z owocami wg. Twojego przepisu. Wyszło bardzo fajnie, ale moja jedna uwaga. Jak używacie mrożonych owoców (długa historia dlaczego użyłam mrożonych owoców w sezonie; ) to trzeba dodać dużo cukru, bo wychodzi mega kwaśne 🙂

    Asia, a kiedy Ty zaczynasz praktyki w tym super szpitalu w Rzeszowie? Czekam na relacje 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    • withi pisze:

      To danie, które tam pokazałam też zawierało mrożone owoce, więc asekuracyjnie napisałam żeby dodać cukier, jak ktoś nie lubi kwaśnych owoców. Jako że ja kocham – rozpływałam się w tym kwasie, a cukier dodany do mojego amu byłby niemal zbrodnią 🙂

      Może za rok
      Pozdrawiam

    • withi pisze:

      Jedna stawka, ale w zależności kiedy zarezerwujesz bilet, możesz go kupić za 1zł, za 5zł, za 10 zł itd … Do Rzeszowa jak zarezerwuję np 2tygodnie wcześniej to mogę jechać za złotówkę … Też tego nie ogarniam, ale cóż – prawda jest czasami zaskakująco zabawna 😉

  6. Bella Donna pisze:

    Widziałam tylko jeden film z tych, które opisałaś i poleciłaś, dlatego postaram się to nadrobić. 😉
    Teraz praktycznie codziennie oglądam Chirurgów, ale wybitnie utrudniają mi to strony z tymi limitami… mogłabyś napisać gdzie oglądałaś ten serial (bo wiem, że bardzo go lubisz), albo gdzie pobierałaś odcinki, bo kompletnie nie mogę sobie z tym poradzić.

    • withi pisze:

      Pierwsze cztery sezony mam swoje, kupione – moje cztery magiczne, chirurgiczne pudełka-perełki. Piąty, szósty, siódmy i ósmy sezon oglądałam hm … na bieżąco, więc limity mi nie przeszkadzały. Nie wiem czy można gdzieś obejrzeć GA bez limitów, także chyba nie pomogę 😦

  7. shirley85 pisze:

    Ja widziałam dzis polecane przez Ciebie Blue Valentine, piekny, smutny film. Ryan jest moim zdaniem swietny w komedii: Kocha, lubi, szanuje 🙂 Buziaki 🙂

    • withi pisze:

      O tak – jest tam idealny, pomimo że zakończenie filmu jest tak głupie … że dorównuje naszym, polskim, ehm, komediom ehm … romantycznym z Karolakami, Szycami, Żmudami i innymi takimi. Ale Ryan gra tam świetnie – taki seksi amancik do schrupania mrrr/ Jednak to role w filmach takich jak właśnie Blue Valentine, Drive, All good things, Notebook czy Idy marcowe sprawiają, że wyrósł na szanowanego, pożądanego i genialnego aktora.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s