400setny wpis _________ O.o

***

300setny wpis dla przypomnienia – kkkklik

Ehm, jakby tu zacząć … – Jeanne nieśmiało odgarnęła wilgotne, przesycone zapachem porannego prysznica, włosy z czoła, gryząc końcówkę ołówka, spróbowała jeszcze na moment się skoncentrować i ułożyć złożone podrzędnie, współrzędnie i Bóg wie jakie jeszcze, zdanie. Bezradnie zanurzyła się w miękkim fotelu, zrobiła kilka kółek wokół własnej osi i popatrzyła w sufit. ‚400setny wpis’ – pomyślała, a na jej policzku pojawił się leciutki rumieniec – ‚400setny raz zaczynam pisać coś, co po raz 400setny za moment opublikuję w moim małym, internetowym świecie’. Zbyt przejęta i zszokowana przez własne myśli, zanurzyła palce we włosach, odgarniając je do tyłu. – To niemożliwe …

Tak moi kochani. Nastał moment, kiedy równie zszokowana jak persona wyżej, będę musiała przytaknąć i uświadomić sobie że to już 4-0-0-setny wpis na tym blogu. Brzmi bezczelnie. I kipi od ukrytej erotyki. Dobra … a tak seriously – życie zaczyna mi się powoli konstruować w jedną, w 97% zbudowaną i wymyśloną przeze mnie całość, tak nieprawdopodobnie dobrą, jak na chwilę obecną, że aż grzechem byłoby nie podzielić się tym tutaj z Wami. Tyle upadków i kopniaków zaliczyłam na łamach tego bloga, tyle razy podnosiłam się nie wierząc że cokolwiek ma jeszcze jakikolwiek sens. A teraz proszę … okrągła liczba na blogu, a ja taki pakiet szczęścia dostałam – ot, taki subtelny prezent od losu.

W skrócie – żyję w Warszawie, natomiast obecnie, przez kilka dni, bo AŻ do niedzieli, będę egzystować w rodzinnym domu – jest mi tu dobrze, są rodzice, czuję się nazbyt bezpiecznie, świat trochę stopuje, nikt się nigdzie nie śpieszy, … i jest tu dużo jedzenia, a to Asie-studentki lubią najbardziej. Jutro mam wspominaną rozprawę w sądzie i pana endokrynologa, którego zapewne ucieszą ostatnie hormonalne news’y, prosto z mojego kalendarzyka menstruacyjnego ^.^ A w poniedziałek, w pooooniedziałek – o kurdę, aż drżą mi palce, podczas klepania w klawiaturę – tak, w poniedziałek dostanę moją drugą posadę, i to nie taką-byle-jaką. W ogóle nie wiem czy wiecie, ale jestem podobno rozchwytywaną, warszawską ciocią-Asią *________________________* To takie cudowne, jak zostajesz polecona innym mamom, przez mamy, którym pomagałaś. To takie genialne kiedy słyszysz: przeglądałam, szukałam, chciałam zapisać sobie kilka ofert, a skończyło się na tym, że zapisałam tylko Twoją ofertę. Mąż mi radził, żebym jeszcze zadzwoniła na wszelki wypadek do kogoś innego, ale jak gdzieś mocno wierzyłam, że pani Asia mnie nie zawiedzie. No kurka, jestem cała happy. Obecnie opiekuję się 9miesięczną Alicją, która już dzielnie raczkuje i ząbkuje, jest tak promiennym słoneczkiem swoich rodziców – muzyków – czaicie? I popieram – muzyczny zmysł to ona ma na wygórowanym poziomie … A w poniedziałek jak mi ktoś dojdzie, to wtedy się pochwalę – na razie ciii. Ok ok, co do innych spraw – sporo ostatnio zakupiłam (niestety jakoś nic na tych ponoć ‚super’ wyprzedażach nie mogę znaleźć, więc hm … już zrezygnowałam i nie chodzę) więc będzie jakiś wpis typu – haul. Ponadto planuję inne wpisy, niech mi tylko ktoś da kilka kilogramów godzin i garść energii …

I jest – cudownie !

Pozdrawiam Was, gorąco, gorąco. Mam nadzieję że dobrze Wam tu ze mną. Teraz dzielnie dobijamy do jeszcze ładniejszej cyferki, bo 500, ok ? ;> Tylko komentujcie mi tu coś … bo mi smutno, jak widzę że dziennie odwiedza blozia ponad 1000 osób, a tak mały % z tej liczby coś po sobie zostawia. Miłego weekendu ! ;*

spasiony koń-polny w środku Warszawy

Kocham:

Reklamy

22 thoughts on “400setny wpis _________ O.o

  1. kook pisze:

    Hej. Na początku gratuluję, bo to naprawdę świetne osiągnięcie. W ogóle jak ktoś ma talent do pisania to przyciąga tym ludzi jak magnes i Ty to masz, co widać. Ja podobnie jak ktoś już wyżej napisał, zawsze wchodzę na Twojego bloga jak tylko włączam komputer. Pisz dla nas ! ! !

  2. Nightmar pisze:

    Aaaaś 😀 Ja nic mądrego nie napiszę, oprócz tego że serdecznie Cię pozdrawiam z nadzieją, że będziemy miały okazję pogadać zanim wakacje się skonczą i tym, że za chwile moja miłość do kotów zamieni się w nienawiść i zamienię wyjącego na balkonie w niebogłosy Etosa na wypchany sianem i sztywny obiekt 😀

  3. genyn pisze:

    wielkie gratulacje i czekam na więęcej ;> hehe chyba się uzależniłam od Twojego bloga 😉 stały program po włączeniu neta: mail, wiadomości, blog Aś

  4. Alicja. pisze:

    gratulacje takiego stażu na blogu!;)
    co do posady Twojej…powiem CI jedno każda Alicja o dobrym guście muzycznym (^^) nie jest zła;)
    powodzenia i pisz dalej dla nas, więcej, więcej…:)

  5. polly1105 pisze:

    gratuluję 500. wpisu 🙂 ja jestem stałą czytelniczką, jednak rzadko komentuję, wybacz. postaram się poprawić 😀 butki r-e-w-e-l-a-c-y-j-n-e ! świerszczy się cholernie boję i brzydzę

  6. M. pisze:

    no czekam na wpis haulowy, bo przyznam się, ze to jedne z moich ulubionych:) jestem z Tobą już od roku, ale raczej rzadko komentuję, co nie znaczy, że nie śledzę pilnie nowości;)

  7. Bella Donna pisze:

    A ja gratuluję powodzenia! i oby ten uśmiech na twarzy (bo po tym, jak piszesz, wnioskuję, że jest cały czas) utrzymał się jak najdłużej 😉
    Chyba widzę piękne niebieskie domowe chodziaczki z oysho, świetne są!

  8. Davis pisze:

    Gratuluję 400setnego wpisu Asiu!
    Śledzę Twojego bloga od prawie roku i bardzo lubię go czytać (a jestem wzrokowcem, więc to duży plus 😉 i oglądać.
    Trzymam kciuki w sprawie pracy i oby do 500setnego wpisu!
    🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s