kilka dzisiejszych nowości

***

Rozpływam się, jem dużo truskawek&malin, piję litry wody i biorę prysznic cztery razy dziennie -.- Kto to widział takie temperatury w środku Warszawy? Jak jeszcze jak na złość zacznie dzisiaj padać jak będę na Polach Mokotowskich (dzisiaj rusza filmowa stolica lata ! ! !) to tupnę nogą i obrażę się na cały świat. Tegoroczny festiwal rusza z ‚Jak zostać królem‚ – mam nadzieję że wypożyczalnia super-czaderskich foteli będzie czynna – planujemy z K mały, romantyczny piknik – zaraz przyrządzę jakieś specjały mrr. A tak seriously, pogoda sobie z nas jaja robi, a my jej na to bezczelnie pozwalamy. Dzisiejszej nocy kręciłam się w łóżku od 22 do 1, bo nie mogłam zasnąć, i jak na złość o czwartej nad ranem jakaś ciężarówa TESCO postanowiła udać się w trasę – i bynajmniej nie robiła tego delikatnie i cichutko na paluszkach, mając na uwadze dobro i błogi sen mieszkańców. No nic.

Klaudi gdziekolwiek jesteś, wiedz że kocham nasze nowe mieszkanko. Jest tu obecnie taki błysk, że jak wrócisz to nie pozbierasz ‚buzi’ z podłogi :*

Kilka ostatnich zakupów (sic, nie zrobiłam zdjęcia kapelusza z NL, jaki kupiłam sobie z myślą o Itali, ale to najwyżej w przyszłym wpisie – teraz już nie mam czasu i aparat się ładuje ;<)

+ moje nowa, lovely torebka z New Look’a – doczepiłam do niej mini prezencik z Zakopanego od mamy – drewniana kuleczka, ręcznie malowana (naszyjnik) – o, na szczęście, żeby wiedzieć że Mum zawsze jest obok mnie (myślę że komponuje się z całością całkiem gustownie)

+ płyn micelarny La Roche-Posay – w końcu, w jednej aptece, znalazłam wersję 400ml ! (ściema z tym 400ml w cenie 200ml -.- po co tak kłamią? za 200ml zapłacimy jakieś niecałe 50zł, a za to pudło ponad 70 zł -.-)

+ tonik witaminowy Garnier

+ gąbeczka Konjac, bez której nie wyobrażam sobie umycia buźki

+ nowy anty z NIVEI Calm&Care – o pierwszym, i zdecydowanie lepszym, pisałam tu – kkkklik ; ten Pure&Natural jest dla mnie zdecydowanie lepszy

+ krem na dzień, brzoskwiniowy Alterra – obecnie stosuję go codziennie rano, mieszając z kremem OLAY SPF15

+ kremowy żel HAPPY TIME NIVEA – strasznie, strasznie lubię te żele ! Powiem Wam w sekrecie, że jeden z nich wybitnie kojarzy mi się z wakacjami w Chorwacji, kiedy używałam go non-stop. Wiem że ten żel, o tym zapachu, jest na rynku, wiem wiem wiem, czuję to w każdym milimetrze swojego ciała, ale na razie nie mogę na niego trafić – a szukam dzielnie i znajdę go – ot, taka zabawa w powroty do przeszłości za pomocą zmysłu, jakim jest węch. Tak czy siak – polecam je wszystkie, bo są genialne – ten np nie tylko pięknie pachnie, ale zostawia skórę bardzo miękką, a to plus, zwłaszcza jak się siedzi pod prysznicem all day&all night -.-

PS: Dla wtajemniczonych news dnia – ktoś ktoś się odezwał ! wiecie o co chodzi iiii … w przyszłym tygodniu CHYBA startuję ! ! ! Nie mogę się doczekać, na samą myśl się uśmiecham od ucha do ucha, a jak skończyłam rozmowę przez komórkę, to skakałam jak idiotka po pokoju ahahaha. Dobra, zmykam wziąć hm … 5 prysznic? (mam nowy, cudownie pachnący żel to się miziam, a co) i let’s go. Miłego dnia kochani !

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s