kosmetyczne nowości 12 ( TONI&GUY, Tangle Teezer, Lirene Body Arabica …)

***

Stare, kosmetyczne posty:  część1  ,  część 2  ,  część 3  ,  część 4  ,  część 5  ,  część 6  , część 7  ,  część 8  ,  część 9  ,  część 10  ,  część 11

***

Dawno dawno nie było żadnych ulubieńców kosmetycznych, za co przepraszam i postanawiam poprawę – na taki, a nie inny stan wpłynęły czynniki wyższe, w wielu przypadkach totalnie niezależne ode mnie. No ale dzięki temu nazbierałam trochę tego i owego, czym z Wami zamierzam się podzielić i chyba polecić. Zaczniemy od włosów …

1. TIMOTEI – szampon głęboki brąz

Szampon klasyka. Pół mojego dzieciństwa, pół mojego życia moje włosy pachniały tym szamponem. Jego zapach kojarzy mi się z koloniami w Kołobrzegu, z małą, roześmianą Asią o gęstych, brązowych włosach, które wszyscy tak chwalili i podziwiali, a których ja nigdy nie mogłam docenić – wyrywałam, wiązałam w kucyka i byłam niebotycznie zła, kiedy ktoś powiedział jakiekolwiek dobre słowo na ich temat – a słowa takie nie miały końca. Nie wiem kiedy przestałam go używać … nie pamiętam. Wiem tylko, że przez ostatnie kilka lat nie widziałam go na sklepowych półkach, bo gdybym wiedziała, to bym do niego od razu wróciła … aż tu, pewnego, czerwcowego dnia, przemierzając warszawskie Auchan patrzę … (Asia paczy i nie wierzy!) a tam … stoi i uśmiecha się prosto do mnie, mój szampon z dzieciństwa ! Ledwo się utrzymałam na nogach, złapałam, powąchałam i wspomnienia wróciły … uwielbiam go! U-W-I-E-L-B-I-A-M. Ma śliczne drobinki, jest stworzony dla ciemnych włosów i pachnie genialnie – tak mną, chyba 🙂

Cena: 8zł

2. Farba do włosów LOREAL Paris – Recital Preference

Farba w porządku – aczkolwiek jako że użyłam jej ostatnio po raz pierwszy, nie mogę póki co stwierdzić jak się trzyma. Za to mogę napisać dobre słowo odnośnie aplikacji, koloru, który wyszedł bardzo naturalny i tego, że włosy są po użyciu miękkie, jakby w ogóle nie zostały poddane tak inwazyjnemu (bądź co bądź) zabiegowi. W tej notce – kkkklik – zdjęcia już po 🙂

Cena: 32 zł

3. TONI&GUY – Sea Salt

Chorowałam na T&G od dłuższego czasu, a najbardziej chorowałam właśnie na tą sól, która ma podobno stworzyć efekt ‚nieładu’ co też robi. Pachnie rewelacyjnie – kilka godzin po użyciu wciąż czuję ten zapach we włosach, i bynajmniej nie jest to minus. Ja znalazłam tylko małą buteleczkę, a po większą, jak tą zużyję, udam się już do salonu fryzjerskiego. T&G ma naprawdę porządne produkty do włosów, póki co zamierzam powolutku kupować jakieś nowości i testować, a co z tego wyjdzie (znając moją ehm, wielką miłość do produktów do włosów :)) zobaczymy wkrótce.

Cena: 10zł

4. Tangle Teezer

Notka poświęcona temu maluchowi – kkkklik 🙂

Cena: 55zł

5. Mac Studio Finish Concealer 

Korektor z MACa, który, podobnie jak Tangle Teezer, długo już widniał na mojej słynnej liście ‚to buy’ i w końcu doczekał się realizacji. Mój kolorek to NC20 – korektor jest całkiem w porządku, ale na razie bez rewelacji – może dlatego że używam go bardzo rzadko? Na pewno moje opinia skrystalizuje się przy częstszym użytkowaniu, póki co mogę podziękować Pani w salonie za dobry dobór koloru – podobno korektor nie nadaje się pod oczy, ale ja tego nie potwierdzę, bo w życiu nie położyłabym sobie nic pod oczy, a już zwłaszcza nic tak ciężkiego (po prostu nie mam problemów z tym rejonem, pomimo że nie zdarza mi się spać więcej niż 5/6 godzin od dobrych trzech lat).

Cena: 60zł

6. Lirene body arabica – balsam brązująco-ujędrniający

Szczerze? Jest to już moje czwarte, albo nawet piąte opakowanie, przy czym dodam, że powyższy balsam cechuje się niezwykłą wydajnością, a aby uzyskać ładny i delikatny kolor nóg, wystarczy zaaplikować go co drugi/trzeci dzień, zaledwie … trzykrotnie? Sam jego zapach wprowadza mnie w jakiś sentymentalny nastrój i poczucie ‚przemijania’. Ba;sam odkryłam gdzieś na początku liceum … czyli dobre trzy lata temu, i to właśnie obrazki z tamtego okresu malują mi się przed oczami, praktycznie podczas każdej aplikacji. Ja używam tylko na nogi – nie widzę potrzeby poprawiać sobie kolorytu skóry na innych partiach ciała. Tak jak mówię – efekt delikatny, subtelny, nie ma nawet opcji, aby sobie zrobić tym balsamem jakąś krzywdę. Ładnie się rozprowadza, nawet szybko wchłania. Nie lubię słońca – unikam jak ognia, a czasami lekko opalone nogi mogą być tylko atutem 🙂

Cena: 13zł

7. NIVEA Pure&Natural action

Nadszedł czas aby przerzucić się z deo w kulce/sztyfcie na te w spray’u. Zawsze jak zbliża się cieplejsza pora roku, tj wiosna czy lato, dokonuję właśnie takiej zmiany – czysto z przyzwyczajenia i lenistwa. Powiem Wam że nigdy jeszcze nie zawiodłam się na deo z NIVEI – jakoś z reguły po nie sięgam, choć kiedyś nie wyobrażałam sobie niczego innego od tych adidasowych kulek – dopóki ta ze złotą nakrętką nie postanowiła mnie uczulić … Ten, który obecnie używam, pachnie naprawdę delikatnie i przyjemnie – w sam raz na ciepłe dni 🙂

Cena: 9zł

8. Loreal Pure Zone – Peeling dogłębnie oczyszczający

Oh, mój ukochany, ulubiony peeling do buzi – nie est do sctricte peeling, bo ja go traktuję po prostu jako żel do codziennego użytku (besides nawet producent na opakowaniu zaznaczył że jest to preparat do codziennego użytku, więc koniec końców mamy dwie sprzeczne informacje: peeling + codzienny użytek). Nie wiem które to moje opakowanie tego kosmetyku – jak mniemam było ich tak dużo, że ostatecznie straciłam rachubę. Peeling posiada unikatowe granulki 3D oraz przy stosowaniu czuć wyraźny efekt chłodzący, co ja bardzo lubię. Jak śledzicie moje kosmetyczne posty, to wiecie, że przewijał się on u mnie wielokrotnie (w postach o pielęgnacji itd). Naprawdę bardzo go polecam 🙂

Cena: 26zł

9. Magnum Forte – Magnez w tabletkach

A, lato idzie, to się namagnezuję. Poza tym, zaczynam być kawoholikiem, a to brzmi dość niebezpiecznie – jak powszechnie wiadomo, kawa nie służy magnezowi i na pewno nie żyje z nim w symbiozie. No. 🙂

Cena: 12 zł

PS: To już chyba drugi raz, kiedy piszę kosmetyczny post na kilka godzin przed wyjazdem do Rzeszowa ; D Około 18 ruszam do rodzinnej Rzeszy, a że się obecnie wybitnie nudzę, to stworzyłam w końcu post z nowościami. Niedługo podrzucę Wam kilka ciekawych pozycji, jeżeli o filmy chodzi, o których wspominam częściej tu: kkkklik

Reklamy

One thought on “kosmetyczne nowości 12 ( TONI&GUY, Tangle Teezer, Lirene Body Arabica …)

  1. Kara pisze:

    Dzięki Tobie zamówiłam tą szczotkę i obecnie na nią czekam. Sama przymierzałam się do tego korektora z MACa – ma bardzo dobre opinie, a ja mam sporo na mojej twarzy do zakrycia, więc byłby idealny. Czekam na kolejne nowości !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s