Welcome to the Rileys ! / głęboki kasztan na głowie (L’Oreal Recital Preference)

***

Zmieniłam upieprzenie na bardziej brązowe niż ostatnio, czyli dokładnie rzeczujmując: stan ten pomogła mi osiągnąć farba L’Oreal Retical Preference – Głęboki kasztan (x2). Szczerze mówiąc pierwszy raz kupiłam tą farbkę – i póki co nie mogę powiedzieć na jej temat nic złego – odżywka w zestawie może nie tak pięknie pachnąca jak ta z casting’ów, ale to przecież nie o to chodzi. Jak to ja – farbowałam sama, więc niedokładnie, ale efekt mi się podoba, bo pod spodem mam nieco jaśniejsze włosy, które fajnie ‚prześwitują’ na zewnątrz, if u know what I mean. Zresztą, naprawdę ciężko ujarzmić i ogarnąć tyle włosów, mając dwie ręce i tylko jedną parę oczu, w dodatku umieszczoną z przodu twarzy.

Jak zwykle gapa ze mnie – nie pomyślałam żeby zrobić tak zwane ‚zdjęcia przed’. Nie mniej różnica jest widoczna gołym okiem, co mnie cieszy, bo w takim kolorze czuję się najbardziej asiowo. Nie wierzę że pierwotnie byłam blondynką (facepalm -.-), …

… a co gorsze, ci co mnie dłużej śledzą, wiedzą że jednym z moich postanowień Anno Domino 2011 było, cytując samą siebie: być blondynką przez 10 dni, do czego ostatecznie doprowadziłam na wakacjach 2011 … Czasami sobie myślę, zwłaszcza jak ktoś przypomni mi o moich ombre, mówiąc że mi było w tym eksperymencie bardzo, bardzo do twarzy … czy by do tego nie wrócić? I wtedy nagle zaczynam dostrzegać wszędzie ombre … tu ombre, w autobusie ombre, i w parku, i w Zarze też …. ombre … i już nie chcę ^.^

Dzisiaj obejrzałam film, który miałam okazję zacząć kilka miesięcy temu … i jakoś tak, po prostu – zapomniałam o nim (bynajmniej nie chodziło o to że był nudny …). Dzisiaj obejrzałam go na nowo, od A do Z, i jestem zaaaachwycona! Genialna, GENIALNA rola Kristen Stewart (nie oglądałam żadnego zmierzchu, świtu, zachodu słońca i innych podróbek Harrego, więc nie mam porównania i nie wiem jak tam zagrała) … normalnie, jestem oczarowana tą aktorką, bo jest naprawdę utalentowana, co wyraźnie udowodniła przez tą rolę. Film jest dramatem – a Asia, jak powszechnie wiadomo, uwielbia dramaty. Jest bardzo prosty, powiem więcej – zbyt prosty jak na film … ale tu tkwi ta namiastka rzeczywistości/realności, bo film ten, jak przewiduję, opowiada historię, która dotyczy wielu nastolatek. Może nie jest to kino z wyższej półki (chociaż mam za sobą Dziewiąte Wrota Polańskiego … i miało być to kino z najwyżej półki, a wcale nie było … owszem – film daje po głowie, no ale bez przesady), nie ma cudownej ścieżki dźwiękowej (jak w Intouchables choćby), czy scenografii … Choć powiem Wam że całość jest utrzymana w dość ciekawym charakterze, takiej dość ponurej i szarej perspektywie. Bądź co bądź, polecam obejrzeć 🙂

Trailer:

To wszystko na dzisiaj – tymczasem zmykam do Parku Moczydło – miłej niedzieli kochani, odpoczywajcie, pokochajcie mnie facebook’owo o tutaj – kkkklik i trzymajcie się 🙂


Reklamy

12 thoughts on “Welcome to the Rileys ! / głęboki kasztan na głowie (L’Oreal Recital Preference)

  1. vuze pisze:

    te farby z L’Oreal faktycznie dają świetny efekt po farbowaniu, ale niestety ich dużym minusem jest to, że szybko się zmywają. ja ubóstwiam casting creme gloss i nie zmienię na żadną inną! 🙂

    • withi pisze:

      No więc dlatego masz takie wrażenie, bo malujesz włosy Castingiem, a Casting to nie farba, więc jej ideą jest to że się szybko zmywa i nie jest trwała 😉 Na mnie taki choćby E’xcell 10 zadziałał bardzo ok i kolor trzymał się całkiem długo – chociaż ja nie mam nigdy poczucia, że jakaś farba/krem się zmywa, bo nawet jak tak jest, to cały proces przebiega tak naturalny, że jakiejś diametralnej różnicy nie widać 😉

      • vuze pisze:

        coś źle napisałam xD
        chodziło mi o to, że casting creme gloss długo trzyma, a efekt po zmyciu faktycznie nie jest drastyczny 🙂 ale ten L’Oreal Recital Preference to brzydko się zmywa, przynajmniej jesli ktoś ma blond odrosty 😛

        • withi pisze:

          Oczywiście że tak, zresztą – znasz jakąś farbę która ładnie schodzi na blond odrostach? Abstrakcja, bo taka nie istnieje (chyba że kolor był przyciemniany o jeden, max dwa stopnie w górę, to jeszcze tak drastycznie nie jest :)).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s