a nest of vipers !

***

Pozazdrościłam bratu i wszystkim innym sympatycznym człowieczkom, które w domu bywają częściej niż co trzy miesiące, i na czas EURO opuszczam to wielkie, kolorowe miasto i wracam do dooomuuu, jejeje. Pomysł ten narodził się w moim płacie czołowym i jego ośrodkach kojarzących dosłownie kilka minut temu – pomysł został pozytywnie rozpatrzony – i tak, mam dość, nic mi się nie chce, więc zrobię małego surprise’a rodzicom i jutro pojawię się w domciu *.*

– [planujemy sobie z Klaud wspólną przyszłość – oby się wszystko udało, girl!]

– ostatni, naj-paskudniejszy oddział pt: ‚A nest of vipers’ czas zakończyć. Żelazna nie zapisze się w mojej pamięci jako miejsce nauki, owocnej praktyki czy źródła zdobywania wiedzy czy doświadczenia – ahaha, dobre. Mieszanie studentów z błotem staje się już powoli bardzo passe, ja rozumiem, że codzienność nie daje aż tylu powodów do rozmów i szeptów ps-ps-ps, ale ludzie … są granice. A ponoć pracują tam ludzie dorośli … tak czy siak: wielki plus to pacjentki (dzisiaj miałam cudowną pacjentkę, CUDOWNĄ: pani po piątej ciąży, a pierwszym porodzie, cztery poronienia, usunięcie jajowodu, ostatecznie in vitro i chłopczyk na świecie. i jej olbrzymia wdzięczność za takie głupoty jak zastrzyk przeciwzakrzepowy w brzusio … czy wytłumaczenie jak dbać o ranę po cięciu, pomoc w przystawieniu do piersi, opiekowanie, skoczenie do sklepu po laktator … no bajka). Naprawdę poznałam wiele cudownych kobiet, tatusiów (z jednym wdałam się w iście interesującą rozmowę na temat hodowli kurczaków ^.^) … Takie momenty działają motywująco, zwłaszcza kiedy pacjentka to TOBIE dziękuje, a nie hm hm … komuś za plecami ahahah. Satysfakcja gwarantowana. Minus – zero przystojnych lekarzy ;< Oddział położniczo-noworodkowy pewnie będę wałkować za równy rok … mimo wszystko uważam za ostatecznie zamknięty i tak – wytrwałam, pomimo olbrzymiego zniechęcenia, zmuszania się do pójścia tam za każdym razem, odliczania od 8 do 18 … Ale wytrwałam i nagrodziłam się dwoma czeko (w Lidlu promocja na  Ritter Sport ! ! !)

– nie wiem o czym pisać … jestem wyczerpana i wyduszona, zmemłana jak cytryna, albo cycek, po godzinnym kamieniu ; o – Janusz z Na Wspólnej odszedł w pokoju 😦 , a ja czekam na kolejny odcinek i kładę się spać. muszę się jeszcze spakować, bo jestem w przysłowiowym proszku. Widzieliście jak stolica przygotowuje się na EURO? Kilka ciekawych zdjęć:

ahaha, jak widać i o przetrwanie gatunku organizatorzy zadbali ^.^ (i to hasło obok – creatinghistorytogether)

McDonald specjalnie dla głodnych kibiców (wolałabym jakby postawili jakiegoś wielkiego Green Way’a, no ale ok -.-)

– na koniec kolejny szybki strój z serii: wisi-mi-nawet-to-że-mi-wisi, czyli marynarka z Mango, Conversy, legginsy z ZARY, bokserka z H&M, cętkowa chusta, którą wielbię ponad wszystko, i nie ma co ukrywać, sporo ze mną przeszła – również H&M ; szczerze? polubiłam ostatnio takie wygodne śmiganie


Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „a nest of vipers !

  1. Aneta pisze:

    Fajny outfit 😉 Super blog!

  2. Bella Donna pisze:

    Z uwagą śledzę Twojego bloga, zwłaszcza jak piszesz o studiach (tak nawiasem mówiąc widać, że piszesz o tym z wielką pasją i dzięki temu jeszcze bardziej zachęcasz mnie do wyboru tego kierunku), dokładnie czegoś takiego szukałam. 🙂
    A pytanie mam trochę z innej beczki, z tego co zaobserwowałam wnioskuję, że dobrze orientujesz się w kwestii kosmetyków, wiele już przetestowałaś, dlatego ciekawi mnie jaki peeling do twarzy najbardziej polecasz? Zawsze się bałam takich specyfików, ale znowu w swoich wypowiedziach mnie zachęciłaś i chciałabym spróbować.
    Pozdrawiam. 😉

  3. ewwwaa pisze:

    Witaj Asiu od jakiegoś czasu czytam Twój blog:) dzisiaj wywnioskowałam,że chyba za „dużo”tu zaglądam bo śniłaś mi się,że się poznałyśmy,niech mój nick Cię nie zmyli,jestem tak naprawdę Twoją imienniczką 😛 generalnie czy mi się będziesz śnić czy nie i tak będę tu zaglądać,a co do marynarki naprawdę bardzo fajna:) Pozdrawiam Serdecznie i miłego pobytu z rodziną:)))!

    • withi pisze:

      Ahahaha, dobre sny masz – ja w sumie nie lepsze, na przykład ostatnio regularnie śni mi się, że rodzę dziecko ^.^
      Dziękuję – póki co pobyt jest bardzo, bardzo miły 😉

  4. Dinka pisze:

    Janusza uśmiercili? :O przez sesję jestem trochę do tyłu… Z wyjazdem do domu pomysł świetny, z pewnością 🙂 Marynara faktycznie spoko spoko, wygląda na wygodną bardzo.

    • withi pisze:

      No niestety, ale ja już o tym kilka miesięcy temu wiedziałam, bo widziałam z nim wywiad (w sensie z Radkiem Pazurą), w którym mówił, że nie lubi na zbyt długo ‚osiadać’ w serialach 😉

  5. wloczykijka6 pisze:

    Strój bardzo fajny, najbardziej podoba mi się marynarka. Wygląda na ,,miękką”,więc na pewno nie krępuje człowieka i nie robi uczucia ,,sztywności'( nie cierpię tego). No no, Warszawa mocno się przygotowuje do Euro…a to już za 2 dni. Ciekawa jestem efektu 🙂 Mam też pytanie(natura ciekawskiego człowieka): wywnioskowałam z wpisu,że rezygnujesz z położnictwa? Czy się mylę?

  6. Podoba mi się połączenie kolorów w Twoim stroju 🙂
    Na Wspólnej nie oglądam, ale z sentymentu do niektórych aktorów oglądam Barwy Szczęścia – gość, którego imienia nie pamiętam, też pożegnał się z życiem przez powieszenie. …Ależ ja mam ciekawe życie…!
    Pzdr.!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s