dwa-dzieścia lat?

***

I’ve heard that it’s possible to grow up – I’ve just never met anyone who’s actually done it. Without parents to defy, we break the rules we make for ourselves. We throw tantrums when things don’t go our way, we whisper secrets with our best friends in the dark, we look for comfort where we can find it, and we hope – against all logic, against all experience. Like children, we never give up hope 

20, dwa-dzieścia, d-w-a-d-z-i-e-ś-c-i-a. Brzmi dziwnie. Obco. Dorosło. Statycznie. Odpowiedzialnie. Paskudnie. Staro. Zmarszczkowo. Jestem stara, ot cała prawda. Nie przykładałam do wieku nigdy szczególnej uwagi – toż czas ma to do siebie, że ucieka, a głupie odpowiadanie starszych pań na pytanie: ile ma Pani lat? – kobiet o wiek się nie pyta! – przyprawia mnie o mdłości. A czemu się nie pyta? To wstyd? Obchodzicie imieniny w imię czego? Swoją drogą, jestem już dziewięć miesięcy dwudziestolatką, bo tak naprawdę urodziłam się w brzuchu mamy, tak jakoś w połowie października 1991 (o, takie kierunkowe zboczenie ^.^). Wracając do tematu – cieszą mnie te urodziny, bo są nieco inne od poprzednich. Bo mam teraz czarno na białym, że powinnam przynajmniej postarać się i zachowywać jak osoba z dojrzałą 2 z przodu. Jak osoba odpowiedzialna i samodzielna. Chociaż wiem, że dla niektórych do końca pozostanę małą, pyzatą Pyśką/Żabą/Aś/Asieńką/Joasią (srasią, dupasią -.- nienawidzę J-O-A-S-I !!!). Mówi się że to osiemnaste urodziny są kluczowe. Gów*o prawda. Dla mnie to dwudziestka jest kluczowa, tak samo jak za dziesięc lat, będe gadać o trzydziestce. Swoją drogą, dopadło mnie ponure rozmyślanie – stara jestem, czas na ślub, czas na dziecko, czas sobie życie ułożyć, zacząć rozglądać się za jakimś facetem. Pfff … Asiu, bawić się trzeba, inne rzeczy przyjdą do Ciebie same, albo z delikatną pomocą i wkładem osób trzecich.

Just relax.

Dziękuję za wszystkie wczorajsze, piękne życzenia. Dwudzieste urodziny spędziłam na salach porodowych, przyjęłam dwa dzieciaczki i witając je na świecie, powiedziałam im że wybrały sobie najpiękniejszą z możliwych datę na opuszczenie 9cio miesięcznego, ciepłego lokum, które do tej pory wynajmowały. Takie sentymentalne dwadzieścia lat później … Jeszcze na koniec najbardziej oryginalne życzenia, prosto od mojego chrzestnego:

– Asiu, masz 20 lat – jesteś prawie tak stara jak dinozaur.

– Dzięki wujek, super komplement ;D

– No okej, jak dinozaurątko ♥

To już moje trzecie urodziny na WORDPRESSie. Zmieniłam się coś? :>

mówiłam Wam już kiedyś, że kocham te jednosezonowe japonki i kupuję je zawsze, jak tylko pojawią się w H&M – kkkklik

***

Trochę muuuuzyki na koniec. Swoją drogą – wczoraj przyjmowałam poród z genialną położną, która podczas pojawiania się główki, pozwoliła mi oczywiście położyć moje ręce na swoich, i powiedziała: moi kochani, poród jest jak muuuuuzyka. Normalnie, babeczka świrnięta lekko, ale cudowna 😉

Reklamy

13 thoughts on “dwa-dzieścia lat?

  1. thebeautyofwoman pisze:

    Spoznione ale szczere happy birthday! Dwadziescia to zdecydowanie jakis przelom, taka historyczna liczba w naszym zyciu chociaz na codzien trudno zauwazyc jakas zmiane. Przeciez nie przekreslamy naszego zycia w jeden dzien po to by od jutra zaczac nowe tylko przez ta dwojke ale to dobry czas by zrobic sobie maly rozrachunek. Jest sie juz troche doroslym, troche sie za siebie odpowiada, niektorzy odpowiadaja juz tez za innych(mam na mysli potomstwo:). Zycie z pewnoscia zdazylo zweryfikowac sporo naszych wczesniejszych pogladow, mozna wiec zaczac snuc naprawde powazne plany. Wiem, ze Ty swoj przyszly zawod wybralas juz dawno i skrupulatnie realizujesz swoj cel ale wiele osob dopiero po pierwszym roku studiow albo pracy zdaje sobie sprawe, ze chce w zyciu czegos innego niz chcialo kiedys bo przeciez nigdy nie wiemy do konca jak cos wyglada zanim nie poczujemy tego na wlasnej skorze…Ot taka mala dygresja bo ja osobiscie zmienilam kierunek na zupelnie z innej beczki po przestudiowanych trzech latach…Niby duzo czasu stracilam ale teraz naprawde odnajduje swoje powolanie w tym czego sie ucze i co bede w przyszlosci robic (tez jest to praca z dziecmi ale troche starszymi niz Twoje:) W kazdym razie poprostu ta dwojka sklania do przemyslen bo nawet jak jest ok. to zawsze mozna cos poprawic;)
    Powodzenia na nowej, starszej drodze!

    • withi pisze:

      Wiesz, czasami nawet miałabym ochotę to dotychczasowe życie przekreślić, zwłaszcza że wracanie do przeszłości cholernie boli, bo wówczas było tak dobrze, tak pięknie, a z roku na rok mam jakieś dziwne wrażenie że jest coraz gorzej. Przyszły zawód … niby wybrałam, ale na co dzień mam co do niego mnóstwo, zdecydowanie za dużo, wątpliwości. A co studiowałaś przez te trzy lata? I na co zmieniłaś? ;>

      Dziękuję i pozdrawiam ! 🙂

  2. ania pisze:

    w życiu bym nie powiedziałą że masz 20 lat…:) wyglądasz BARDZO młodo, maksymalnie na 15, oczywiscie trzeba się cieszyc bo pozniej sie zestarzejesz 😉

    • withi pisze:

      To prawda, ale dla mnie to też plus, zwłaszcza jak patrzę na moją Mamę i widzę jak się pięknie ‚starzeje’ choć wciąż wygląda jak, może nie nastolatka, ale na pewno kobieta o dziesięć lat młodsza. A to że jestem dwudziestoletnia dzidzia, to na każdym kroku słyszę ; P

  3. Alicja. pisze:

    wszystkiego najpiękniejszego w dniu urodzin! ;*
    aglądam do Ciebie codziennie, choć pierwszy raz piszę komentarz…
    JA 20 obchodziłam w lutym i jakoś drastycznej zmiany nie zauważyłam (: Tak że nic się nie przejmuj, że 2 z przodu to już poważna sprawa, tylko ciesz się życiem i pisz dla nas dalej;)

    • withi pisze:

      Dziękuję ! I ja diametralnych zmian i różnic nie odczułam – po prostu, czas ucieka to i lata lecą. Aż się łzy w oku pojawiają, na myśl o tym, jak dziesięć lat temu ta jedynka z przodu się dopiero pojawiła, jak wtedy wyglądało życie i jak wówczas było cudownie …

      • Alicja. pisze:

        Dobrze piszesz! Często ostatnio sobie myśle, że jak człowiek byl młody, to nie doceniał tego, co miał ( no oczywiscie wciąz jesteśmy młode….+kilka lat do przodu ;)… Na samą myśl wolnych popołudni, wieczorów, spacerów, czy zwykłego siedzenia przed telewizorem ciężko wzdycham (: No nic… życie biegnie do przodu.:) Ale popatrz, jak ten 1 rok studiów minął szybko. Ja za 10 dni zaczynam sesję… i tez nie mam pojęcia jak wypadne , co będe robiła w październiku;) Ale, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło (;

  4. vuze pisze:

    i nie ma już naście haha 😀 po 20stce szybko leci, moja mama w wieku 21 urodziła mojego Brata, a ja mam 22 i nic haha xD ale cóż inne czasy przecież 🙂 najpierw studia, później rodzina – taka to kolej rzeczy.
    a po co szukać faceta? sam się napatoczy i zobaczysz jak będzie zakochany! faceci to zdobywcy, sami muszą polować, a później zdobywać 🙂
    buziaki 20stko :*

    • withi pisze:

      Dziękuję ! No tak, cała mentalność, podejście i styl życia zmienia się z roku na rok. Teraz dzieci rodzi się po trzydziestce, jak już się ma pewną posadę, dom, dziecko zanim przyjdzie na świat ma już swoje konto w banku, żeby miało dobry ‚start’ ^.^ Jak tak sobie myślę, że rodzice moich znajomych mieli po 20, 21 lat jak byli w ciąży … naprawdę nie wyobrażam sobie, że sama byłabym obecnie w takiej sytuacji (piszę rodzice znajomych, bo moja Mum miała 25 jak mnie urodziła, no ale 23 jak mojego brata, więc to też dość mało, patrząc na wiek obecnych Mam ;))

      Pożyjemy, zobaczymy jak to się wszystko potoczy 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s