. niepowtarzalny urok powtarzalności

***

Wyjść z siebie i stanąć obok – było takie powiedzonko w moich szkolnych czasach. Przypadkiem, w pewnej chwili … Wystarczy jakiś nieznany korytarz, obce schody, niewłaściwe drzwi. Wystarczy pociąg, który nagle w nocy zatrzyma się nie na tej stacji, opóźniony samolot, nie to lotnisko. Wystarczy przerwa w dostawie prądu, winda między piętrami, a ty w tej windzie, w ciemności. I nagle nie wiesz, gdzie jesteś, nie wiem, kim jesteś. Przerwany zostaje rytm twoich godzin, codzienna rutyna. Przewidywalne zamienia się w nieprzewidywalne. Codzienność to nie tylko błahość, przeciętność, nuda. Codzienność to także bezpieczeństwo, urok zwyczajności, znajoma melodia. Odliczone kroki na ścieżce. (…) Nasze życie – znajome, sprawdzone, bezpieczne. Zdajemy się nie zauważać niepowtarzalnego uroku powtarzalności, dopóki nie przekonamy się, jak łatwo, choćby na chwilę albo i na całą wieczność, może zostać nam odebrana.

spódnica – Pull&Bear (przepraszam że tak pognieciona – ona jest baaardzo ciężka do ujarzmienia, pomimo prasowania wygląda jak wygląda eh); bluzka – ZARA; buty – Stradivarius (bardzo je polubiłam – są naprawdę bardzo wygodne); torba – New Look

Szykuje się ciężki tydzień. Jak każdy – wypada podsumować … Macie wrażenie że o ile zawsze czas jakoś zbyt szybko uciekał nam przez palce, tak ostatnio są to naprawdę zawrotne, a przy tym niebezpieczne prędkości? Maj !? Mój maj !? W zeszłym roku byłam maturzystką, która miała przed sobą perspektywę najdłuższych wakacji w całym życiu (chyba że biorę pod uwagę jakieś bezrobocie, albo urlop macierzyński – tak bobas po bobasie), obecnie jestem średnio przytomną studentką, która nie wie co się dzieje, nie ma czasu na nic, walczy z bezradnością powiązana z niemożliwością wyskoczenia nawet na cholerny weekend do domu, kiedy wszystko jest tak proste, kiedy wystarczy wpakować się do brata do samochodu i pojechać do rodziców … To boli, że do domu wrócę dopiero pod koniec czerwca … po tej powalonej sesji, która szybciej zbliżać się już nie może.

Ale wiecie – jestem wciąż optymistką i naprawdę myślę pozytywnie. Że wszystko się ładnie jakoś zaliczy, że to wszystko co się dzieje w moim życiu ma jakieś słuszne uzasadnienie.

Jestem już po jednym oddziale – intensywna opieka nad noworodkiem. Moje wrażenia znacie, toż dzieliłam się nimi wiele razy. Większe podsumowanie całych praktyki zrobię w czerwcu, tak, aby to wszystko zebrać w kupę i obiektywnie porównać. We wtorek za to na warsztat idzie sala porodowa, czyli mniej tolerancyjni pacjenci, od tych malutkich bobasów, które owszem – płaczą, ale nie kopią i nie ważą swoich kg. Apropos – wczoraj pracowałam z przesympatyczną położną, która pozwoliła mi już tak od A do Z zrobić gazometrię (pobieranie krwi z pięty maluszka). Tak się stresowałam, tak się spociłam z nerwów … miętoliłam tą piętę Zoji dobre kilkanaście minut, a ta krew jak lecieć nie chciała tak .. nie leciała … Ostatecznie się udało, a pani położna mnie bardzo pochwaliła i powiedziała, że przecież jeszcze nikt nie urodził się z wrodzoną zdolnością do pobierania krwi wcześniakom, także joł ^.^

Tak sobie myślę, jakbym mogła na jeden dzień zostać takim niebieskim Na’vi z Avatara, eh. Dreaming, Jeanne – dreaming …

PS: Częściej szukajcie mnie tu – kkkklik.

Reklamy

5 thoughts on “. niepowtarzalny urok powtarzalności

  1. vuze pisze:

    zawsze pierwszy raz jest trudny, definicję książkową się zna, ale jak to zastosować w praktyce, tu pojawiają się te nerwy, strach. byleby nie zrobić krzywdy takiemu maluszkowi. najważniejsze, że dajesz radę 🙂
    w Pzn mam wrażenie, że galerie są jakieś ubogie i nie ma wszystkich sklepów;/ tęsknię za Warszawskim asortymentem 😉

  2. Olka R. pisze:

    Widzę, że Secret of Kells się spodobało 😀 Cała bajka jest piękna, możemy obejrzeć sobie jak do mnie przyjedziesz na rolkach 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s