kosmetyczne nowości 11 (Linomag, The Body Shop Banana, Alterra)

***

Stare, kosmetyczne posty:  część1  ,  część 2  ,  część 3  ,  część 4  ,  część 5  ,  część 6  , część 7  ,  część 8  ,  część 9  ,  część 10

***

Kilka ostatnich nowości – choć większość już używam od przynajmniej kilkunastu dni. Zostawiam Was więc z nimi wszystkimi, a sama zmykam do kina. Miłego weekendu !

1. The Body Shop Banana – odżywka do włosów

To, jak pachnie powyższa odżywka, jest nie do opisania … Wyobraźcie sobie na moment lody bananowe, czy krem bananowy, czy ciasto bananowe … Rozgnieciony banan z jogurtem waniliowym i bakaliami, przypruszony delikatnie cynamonem. Oj, to jest właśnie to. Bananowy deser na naszych włosach. Odżywia, sprawia że są nawilżone i miękkie. Dzięki temu produktowi W KOŃCU w jakimś, na razie, małym stopniu, przekonałam się do odżywek, hip hip hurrra ! Chociaż ostatnimi czasy używałam też tej odżywki z Alterry – kkklik, i nie mogę na nią narzekać. W zasadzie wciąż trzymam je zbyt krótko, bo jakąś minutę ahaha, więć pytanie – czy to coś w ogóle daje?, ale whatever – ważne że mi włosy ładnie pachną. Polecam ten produkt jak tylko jesteście równie świrniętymi bananowcami jak ja, chociaż powiem Wam w sekrecie, ale ciiii, – że jak byłam mała, ba, jakoś do 2010 roku, NIENAWIDZIŁAM BANANÓW ! -.- Nie wiem, nie wiem naprawdę jak to możliwe. Banany były dla mnie obrzydliwe (zresztą, jakie ja kiedyś owoce, albo warzywa lubiłam? żadne? hmmm … fajna wegetarianka ze mnie była, nie powiem -.-). Za to mój tata potrafiłam i wciąż potrafi, zjeść jakieś pięć bananów na raz – a ja, mała Asia, zawsze patrzyłam na niego z zniesmaczeniem w oczach, i zastanawiałam – jak można jeść coś tak mdłego, z czego odchodzą takie długie, bananowe nitki? Bananowych nitek wciąż unikam, ale banany – big love ❤

Cena: 19 zł

2. Alterra – krem do mycia twarzy z wyciągiem z dzikiej róży

Czyli produkt do demakijażu, do kompletu kremu, który przedstawiłam Wam w kosmetycznych nowościach 10 – kkklik. Tak się zaczęłam zachwycać tymi produktami, że postanowiłam pójść dalej, i dokupić coś do demakijażu. Skończyły mi się wszystkie delikatne żele (AA dla wrażliwców <3), więc padło na produkt powyższy. Używam go rano, zaraz po przebudzeniu – jest delikatny, ale skuteczny – ładnie odświeża twarz, cudnie pachnie i już z samego rana sprawia, że zbliżający się dzień, łatwiej przyjąć ‚na klatę’ ^.^ Nie chcę rano traktować buźki niczym silnym, bo według mnie mija to się z celem. Po co? Nie mamy przecież bardzo zanieczyszczonej buzi po nocy, nie mamy na niej niczego z zewnątrz – wystarczy tylko delikatnie zmyć warstwę nocną, i that’a all. Ba, znam osoby, które spryskują buzię delikatnie mgiełką, albo za pomocą jednego wacika przecierają tonikiem. Także produkt świetny, jak wszystko co ostatnio testuję z Alterry. Za taką cenę, za taką pojemność – aż głupio nie wypróbować 🙂

Cena: 10 zł

3. Mgła do stylizacji włosów JOANNA

Boziu, nie wiem po co to kupiłam (ah ten pociąg do wszystkiego co bardziej joannowe, prawda Joanno?), ale po jednym użyciu wiem, że owego produktu już … nie użyję. Skleja, Jest paskudne. Ma tylko ładny kolor i zapach, ale co mi z tego? Chciałam uzyskać dzięki temu produktowi efekt delikatnego, niemal wietrznego nieładu, if u know what I mean, a uzyskałam efekt, jaki uzyskuje się po użyciu lakieru za dwa złote z kiosku na rogu ulicy. Bleee. Dobrze że za grosze, to przynajmniej nie ma wyrzutów sumienia.

Cena: 8 zł

4. Linomag – krem z tlenkiem cynku

Apel do wszystkich posiadaczek czegoś mięciutkiego, malutkiego, okrągłego, bezbronnego i słodkiego – oczywiście mowa o małych stworzeniach, zwanych inaczej noworodkami, a po miesiącu – niemowlakami. Linomag to najcudowniejszy krem przeznaczony dla maluszków – i nie tylko jak się okazuje. O kremiku słyszałam wiele pozytywnych słów, a jego dobroczynne działanie potwierdziłam będąc na praktykach na oddziale noworodkowym. Krem jest cuuuudowny. Choć nie ukrywam, że jego braciszek z różową zakrętką, jest jeszcze lepszy, bo jak wiadomo tlenek cynku ma zadanie bardziej wysuszające, stosuje się go na podrażnienia. Z kolei krem Linomag A+E, który znajduje się niżej, ma właściwości silnie nawilżające. Powiem jedno – mikstura zamknięta w małym opakowaniu.

Cena: 9 zł

5. Linomag BOBO A+E

Jak powyżej – różowy brat bliźniak kremu z punktu czwartego listy moich dzisiejszych kosmetycznych nowości. Śmiem twierdzić, że jeszcze lepszy … nakładam go na wszystkie możliwe miejsca – na ręce, na twarz (kocham uczucie jak wieczorem nałożę sobie solidną warstwę tego kremu, i czuję jak on niemal wnika w moją buźkę – super uczucie), na skórki przy paznokciach … No normalnie krem-marzenie. Co do zapachu, bo o tym zapomniałam – jedni pewnie pokochają, inni znienawidzą. Dla mnie pachnie dzieckiem, a wszystko co związane z dziećmi jest przeze mnie tolerowane, czasami nawet za bardzo. Pachnie delikatnie, tak specyficznie, no ale ja nie powiem ani jednego złego słowa. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie wszystkim przypadnie do gustu. Na opakowaniu miś Linuś z serduszkiem. Oba kremy są bardzo treściwe, gęste, odżywcze. Rewelka.

Cena: 9 zł

6. Rimmel 60 seconds

Ja mam w kolorze 260 FUNTIME FUSCHIA. Szukałam takiego koloru, dość intensywnego i idealnego na cieplejsze pory roku – od razu pazurki nabrały energii, a i ja dostaję komplementy jak mam go na sobie. Lakier faktycznie szybko wysycha, pewnie nie jest to gwarantowane 60 sekund, bynajmniej nie testowałam – jakoś wolę poczekać te dwie, trzy minuty dłużej i mieć pewność, że na pewno nic się nigdzie nie rozmaże. Tak czy siak, co to jest czekanie trzy minuty na totalne wyschnięcie lakieru?

Cena: ok. 10 zł

7. Pachnąca szafa – perfumy do pomieszczeń (Herbaciana zieleń)

Na koniec coś mniej kosmetycznego. Ostatnio pachniało u mnie melonem, który pojawił się w którychś kosmetycznych nowościach, a od kilkunastu dni pachnie herbatą. Swoją drogą – lubię ten zapach, jakoś mnie uspokaja i kojarzy mi się z dzieciństwem i mamą – miała kiedyś takie herbaciane perfumy, i pamiętam jak zawsze jej podkradałam 🙂

Cena: 19 zł

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „kosmetyczne nowości 11 (Linomag, The Body Shop Banana, Alterra)

  1. Aniaa pisze:

    Juz wiele razy miałam ochotę na banana banane-będzie moja w ten weekend;))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s