/ pan był także, proszę pana, na zakręcie

***

Przewracam ciszę, otwierając na oścież okno i wpuszczając do pokoju delikatne z rana, promienie słońca. Jest tak ciepło, że powietrze wydaje się być kruchym, przypruszonym cukrem pudrem, ciastem, dopiero co wyjętym z piekarnika. Pachnie niesamowicie świeżo, jest delikatne i pobudza wszystkie zmysły. Rozbudza. Rozpręża pęcherzyki płucne. Chmury na niebie, szybsze bicie serca. Muszę odpocząć – od hałasu, pośpiechu, nadmiaru wszystkiego tu i tam, i jeszcze tam. Ostatni tydzień był niesamowicie intensywny – zjadłam zbyt dużo słów, nie popijając ich uprzednio powietrzem, przez co ból brzucha miesza się miło ze sporą ilością, niezrozumiałej jeszcze do końca – wiedzy. Za dużo zobaczyłam, za mało jeszcze zrozumiałam.

7280 dni mam za sobą. 

I kolejne 1000000 dni przed sobą, aby powoli spełniać swoje marzenia.

PS: Idzie mi jakoś ostatnio na tych studiach … Póki co poza feralną biochemią, anatomią i … i chyba tyle? – nie mam niczego do tyłu. Teraz żałuję że od razu nie posłuchałam mamy i innych życzliwych duszyczek, kiedy było do dupy – zawalałam jak mogłam. A wystarczyło olać wszystko, nie myśleć o tym co było, i wtedy zaliczać ile się da – czyli przyjąć taktykę taką, jaką stosuję obecnie. Obiecałam sobie wtedy – Asiu, doczekaj do tych dyżurów, praktyk w szpitalu, wtedy zobaczysz i najwyżej rzucisz wszystko w cholerę. Doczekałam. I bynajmniej nie zamierzam niczego w cholerę rzucać. No nic, człowiek ponoć uczy się na własnych błędach, tak więc dostałam kolejną porządną lekcję i kopa w dupę od życia. I jeszcze jedną lekcję życia mam za sobą. 1/sweetest girl

PS2: Może ciężko w to uwierzyć, ale spałam dzisiaj od 21 do 7:00 ! ! ! Ja … człowiek-wampir, który UCZY SIĘ spać chociaż 6 godzin … który nie potrafi obudzić się później niż 5:30/6:00 – nawet jak położy się do łóżka o pierwszej w nocy … Jestem w szoku – to tylko potwierdzenie mojego zmęczenia i tego, o czym mój organizm marzył przez ostatnie kilkanaście dni 😉

Miłego dłuuuugiego weekendu Wam życzę. A ja sobie intensywnie odpocznę i wyrolkuję za wszystkie czasy. Ah, na koniec – dostałam wczoraj telefon ze szpitala – KKKLIK – że taaaadam – dyrektor i oddziałowa się zgodzili i jestem przyjęta na praktyki wakacyjne, jup *.* Także, zapraszam do Pro Famili w okresie wakacyjnym *_____*

***

Powrót do cudownej Niia’i i do genialnego, akustycznego wykonania ‚Sweetest girl’. Let’s get in started once more girl …

Reklamy

3 thoughts on “/ pan był także, proszę pana, na zakręcie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s