talking isn’t very Chanel, girl

***

But in another life, I would be your girl
We’d keep all our promises, be us against the world
In another life, I would make you stay
So I don’t have to say you were the one that got away

Dobra, ostatni tydzień – dałam radę dwa miesiące, to co to dla mnie jest jeszcze kilka dni poza domem? Bardzo ciężkich dni, trzeba dodać. Ale podejdę do wszystkiego troszkę inaczej niż do tej pory – włączę w sobie mój sekretny przycisk: względne olewanie i jakoś przetrwam. Nie żebym siebie usprawiedliwiała – zawsze staram się być silna i psychicznie i fizycznie, ale w tym momencie tak po prostu zwaliło mi się na głowę zbyt wiele rzeczy. I już nie mam zapasów energii w sobie. I już nie mam ochoty wmawiać sobie że będzie tak czy tak, czy jeszcze inaczej. Jest pierwszy kwietnia. Oby ten miesiąc był dobrym początkiem najpiękniejszego trio w roku, czyli kwiecień+maj+czerwiec. Z wyróżnieniem dla tego środkowego, bardzo urodzinowego i pięknego, maja.

O jej, o jej – śnieg w kwietniu to nie taka znowu tragedia, w zeszłym roku przecież padał w trakcie matur, co miało też swoje plusy, bo niektórzy maturzyści na maturę ostatecznie nie dotarli *.*

PS: Polecenie służbowe dla wszystkich nie-zakochanychkkklik ! Ja jeszcze się waham i od tego uciekam, ale jestem zdecydowanie w niekorzystnej sytuacji 😦 (nie żeby mi to przeszkadzało *.*).

PS2: Rok temu, o tej samej porze, było nas zaledwie 40 tysięcy a Jess Albie dopiero rósł brzusio, o czym wspomniałam na samym dole tego wpisu – kkkklik. Nieźle wyskoczyliśmy, dziękuję once more 🙂

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „talking isn’t very Chanel, girl

  1. Gloves pisze:

    W takim razie chyba wypada się posłuchać i w końcu zakochać – mówisz że wiosna to odpowiedni moment? Pewnie masz tam jakieś doświadczenie, bynajmniej wnioskuje po ostatnich wpisach, więc chyba znowu zaufam.

    Ładny ten tatuaż/ Ładnie prezentuje się na akurat Twojej szyi. I niezmiernie motywuje. Swoją drogą ostatnio w X-Factor (nie wiem czy oglądasz?) była piosenka Michael’a – Man in the mirror, i przypomniał mi się wtedy Twój tatuaż.

    Pozdrawiam, Gloves

    • withi pisze:

      O proszę, aż sobie włączyłam z ciekawości powtórkę X-Facto, ponieważ nie oglądam tego programy. Ten chłopak, który śpiewał Michael’a z kartki, zaśpiewał całkiem ok. Moje ‚man in the mirror’ ❤

      Owszem, wiosna to idealna pora roku na zakochanie 😉

  2. polly1105 pisze:

    a cóż to za cudo w kratkę ?;> ja wracam do domu w środę już. chętnie bym włączyła ‚olewawczy’ tryb, ale jutro czeka mnie dość spore kolokwium, co w połączeniu z tęsknotą i zwariowaną pogodą ,wywołuje u mnie, delikatnie mówiąc, nieciekawy nastrój …

    • withi pisze:

      A to taka zarowa spódniczka, jeszcze z wyprawy do Hiszpanii – często przewijały się w niej zdjęcia, tak myślę 🙂
      A czy ‚olewawczy tryb życia’ przeszkadza pisaniu kolosów? W moim mniemaniu nie *___*

      Ty wracasz do Warschau a ja z niej uciekam ; D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s