Selsun Blue, Nivea Baby, Syoss – shampoos

***

Dostaję często pytania, o to, jak dbam o moje włosy. Odpowiedź jest zawsze taka sama – nie dbam. Nie używam odżywek (pomijając rok 2011 i bawienie się w blondynkę, w ombre, w farbowanie co miesiąc, kiedy to fryzjer wręcz rozkazał mi paplanie się maseczkami i innymi świństwami, a w ostateczności i tak wszystko szlag trafił ;)), maseczek również. Nie prostuję, nie kręcę. Suszyć to suszę i to zawsze, dobre 15 minut – zawsze przy suszeniu podskakuję przed lustrem jak małpka, wierząc że będzie szybciej *.* Jeżeli chodzi o szampony – staram się za każdym razem myć włosy innym, stąd ciągle kupuję jakieś szamponowe nowości i nowostki, jednak nie są to szampony z wyższej półki (jak coś to Matrix albo John Frieda dla brunetek).

1. Ostatnio wpadły w moje łapki dwa poniższe szampony – ten dla dzieci NIVEA Baby, delikatny szampon odżywczy jest niezwykle delikatny, super się pieni – a czy dokładnie myje? Myślę, że jeżeli ktoś używa lakier bądź piankę utrwalającą – szampon nie poradzi sobie z taką ilością chemii. Jednak jest to fajna odskocznia, zwłaszcza, jeżeli posiadacie skórę wrażliwą. Znając moją miłość do wszystkiego co związane z dzieciakami, a tym samym przeznaczone dla tych małych stworzeń – powinniście mnie zrozumieć (przy okazji, spędziłam dzisiaj cudowne trzy godziny na spacerze z małą Leną! maleństwo ma już siedem miesięcy, ładnie siedzi, zawija swoją malutką rączkę wokół mojego palca i wcina Gerbery!)

Lubię testować kosmetyki dla dzieci. Uwielbiam je za skład, za delikatność i w przypadku większości z nich wiem, że nie stanowią dla mnie zagrożenia. Racja – mogą nic nie zdziałać, w końcu nasza skóra i nasz organizm wprost proporcjonalnie starzeje się razem z nami, niemniej jednak czasami warto zaryzykować i może a nuż coś nam przypadnie do gustu. Delikatny, ładnie pachnie, szuru-buru i włoski mięciutkie i pachnące.

Cena: około 10 zł

2. Drugi szampon pochodzi z firmy Syoss – jest to olbrzymia butla szamponu za dosłownie … 12 zł? Urzekł mnie zapach, który wybitnie przywołuje mi na myśl salon fryzjerski, w którym bywałam wielokrotnie podczas poprzednich wakacji. Szampon jak szampon, już wiem, że będę go męczyć baaaaardzo długo – patrząc na pojemność.

Cena: około 12-14 zł

3. Jest jeszcze jeden szampon, o którym muszę wspomnieć, bo wiele razy ratował skórę na mojej głowie. Po kilku sytuacjach, o których zaraz wspomnę, doszłam do wniosku, że mam baaardzo wrażliwą główkę, nie tylko od środka, ale i na zewnątrz. Ta wrażliwość jest tak upierdliwa, że czasami wystarczy nowy lakier do włosów, którym spryskam delikatnie włosy, aby utrwalić np kok, a moja skóra następnego dnia reaguje tak jak reaguje, czyli zaczyna się leciutko łuszczyć, co objawia się typowym łupieżem. I wtedy to, wystarczy jedno mycie CUDOWNYM szamponem Selsun Blue, a owe zjawisko znika niemal natychmiastowo. Szampon jest genialny. Ma ładny, niebieski kolor, śmierdzi apteką i chemią, ale to zrozumiałe (osobiście przepadam za aptecznym zapachem). Masujemy nim głowę, aż do uzyskania piany po czym zostawiamy na włosach na jakieś 2-3 minuty, a następnie spłukujemy. Na początku miałam wrażenie, że włosy po nim są leciutko ‚sztywne’ czy suche – można faktycznie tak pomyśleć. Mimo wszystko, jest to taka moja jednodniowa kuracja, która pomaga praktycznie od razu. To już jest moje bodajże trzecie opakowanie – obecnie używam go raz na jakiś czas, z reguły wtedy, kiedy zaopatrzę się w nowy lakier/suchy szampon/piankę.

Cena: około 40zł (200ml), około 30zł (125ml) – dostępny też w wersji do włosów tłustych, osobiście mam wrażenie że jest skuteczniejszy

To już wszystko na dzisiaj. Besides, – nowy brzuch w mojej komórce. Miłego weekendu kochani, korzystajcie ze słońca, z wiosny i uśmiechajcie się dużo – przy okazji uśmiechajcie się za mnie 🙂 Pozdrawiam !

***

Reklamy

3 thoughts on “Selsun Blue, Nivea Baby, Syoss – shampoos

  1. Frankly_speaking pisze:

    Wow, nie wiedziałam, że Syoss kosztuje tylko ok. 12 zł. Coś czuję, że będzie następnym moim szamponem, zwłaszcza, że ja uwielbiam zapach salonu fryzjerskiego 😉 Ja tymczasem mam teraz bardzo fajny szampon Pantene Aqua Light. Pięknie pachnie i włosy są po nim długo świeże ( a mnie się przetłuszczają koszmarnie;/)

    Asiu a gdzie Ty najchętniej kupujesz kosmetyki? Ja najczęściej odwiedzam HeBe ( tę przy Smyku na Jerozolimskich, ale jest też jakaś na Solcu). Wydaje mi się tam być dość tanio (chociaż w zeszłym roku chyba było jeszcze taniej), poa tym mają mega wybór dermokosmetyków i kosmetyków ogólnie, zwłaszcza tych do pielęgnacji, no i za zakupy powyżej 40 zł dostaje się bon na 10 zł 🙂 Byłaś juz tm kiedyś? Znasz inne tanie drogerie?

    • withi pisze:

      HeBe ma świetne bambusy ! Wkurza mnie tam tylko to, że wszystkie ekspedientki wydają się niezaspokojone i za każdym razem jak tam wchodzę to mnie obsiadają i tylko: w czymś pomóc? a może to? a może tamto? ble ble … HeBe jest na Solcu, przy DH Smyk i jeszcze jedna jest też w centrum. Ja bywam w tej przy Smyku i kiedyś na Solcu, jak miałam przerwę między zajęciami 🙂

      A najchętniej to oczywiście SuperPharm – mogę tam siedzieć godzinami i nie było jeszcze sytuacji żebym tam weszła i wyszła bez niczego, co nie jest fajne, wiadomo. Nienawidzę ich poniekąd, bo ZAWSZE w promocji jest to … co akurat potrzebuję – skąd oni to wiedzą !? ;<

      Ross też jest spoko – zawsze jak chodzę do SP w Woli, to zaraz na przeciwko jest Rossmann więc robię sobie takie kosmetyczne tournee ; – )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s