anatomia, part two

***

A dopiero był listopad i moje przed-anatomiczne jęczenie większe czy też mniejsze. Obecnie jest marzec i jęczenie czas zacząć. Na kilka godzin przed, no ale powiedzmy że się liczy. Chociaż nie ukrywam, że w świetle ostatnich dni jutrzejsze, poranne kolokwium, od którego znowu w jakimś na razie mniejszym stopniu zależy nasze być bądź nie-być na tej uczelni, totalnie mi wisi (tak że nawet wisi mi to że mi wisi -.-). Jestem zmęczona, właśnie wróciłam z zajęć i od Pana Gine. Odkryłam przy okazji świetne kino studyjne na Żoliborzu – Kino Wisła ! Jak zobaczyłam repertuar, to się zakochałam po uszy i postanowiłam w najbliższym czasie tam wrócić. Poza tym nie mam czasu nawet obejrzeć jednego odcinka ‚Na wspólnej’, nie mówiąc o prawie godzinnych ‚Chirurgach‚. Doskwiera mi to i przeszkadza niezmiernie.

Przeglądnę sobie jeszcze notatki rano, a Wy trzymajcie dzielnie za nas wszystkie kciuki. Obiecuję że się tu pojawię z czymś konkretnym jak tylko znajdę dłuższą chwilę. Żyję szybko, ale wiecie – chyba mi się takie życie podoba 🙂

Ściskam gorąco ;*

I popatrzcie tylko jak dba o mnie Stasiu – anatomiczny dopalacz, czyli micha orzechów i najlepsza czeko ever ❤

Advertisements

2 thoughts on “anatomia, part two

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s